To zależy, jaka konkretnie książka;) Przykładowo "Mikołajka" czytałem równie chętnie, co mój paroletni wówczas synek:) Ostatnio z ciekawości sięgnąłem również po "Kod królów" Pierdomenico Baccalario, którą młody dostał na urodziny... I powiem szczerze, że książka choć typowo młodzieżowa, a więc momentami lekko naiwna i raczej niezbyt prawdopodobna, to przeczytałem ją z całkiem sporą przyjemnością:) Fajnie, lekko napisana, z dość ciekawą tajemnicą... Dla nastolatków super;)