Za pierwszym razem po "Władcę Pierścieni" sięgnęłam w podstawówce i szybko porzuciłam, nie byłam w stanie przebrnąć, wróciłam do tej pozycji po latach, akurat było głośno o ekranizacji. Najpierw chciałam przeczytać. Pierwszą część filmu widziałam, podobała mi się, całkiem nieźle im wyszło, biorąc pod uwagę, że to jednak było duże wyzwanie, szczególnie widoki, pozostałe widziałam fragmentami, pewnie długo jeszcze nie obejrzę w całości, jakoś mi się nie śpieszy.
A "Silimarilion" przeczytałam, choć nie było łatwo i no pogubić się można było.