Autor Wątek: Chelsea Quinn Yarbro - cykl o hrabim Saint-Germain  (Przeczytany 1253 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Chelsea Quinn Yarbro - cykl o hrabim Saint-Germain
« dnia: Czerwiec 06, 2011, 06:01:03 pm »
Jakoś nie tak dawno w moje ręce wpadł "Hotel Transylvania". Początek niespecjalnie mnie zaciekawił; bez większego problemu odłożyłam książkę, aby dokończyć inne pozycje, które w tym czasie czytałam. Styl Yarbro wydał mi się ciężki, niby tu jest mniej opisów niż u Anne Rice, to jednak szło mi jakoś bardziej opornie...
W końcu ponownie postanowiłam rzucić okiem, pomyślałam, że jeśli znudzi mnie, wezmę jakiś romans. Jednak później zrobiło się ciekawiej, w każdym razie niechętnie odkładałam książkę, gdy przyszedł na to czas. Nawet poszukałam trochę czasu potem, aby doczytać parę stron.
Po przeczytaniu "Hotelu Transylvania" nasunęło mi się kilka wniosków. Na pewno Yarbro świetnie opisuje ówczesną epokę, można ją poczuć, podoba mi się motyw z listami. Wprawdzie postać opata Ponteneufa jest znana jedynie z listów, lecz jest na tyle wyraźna, że chciałoby się mu pokazać, gdzie raki zimują - naprawdę irytujący typ! Opis na okładce mógł być mniej precyzyjny i bez wątpienia przesadzili nieco z tymi "nagłymi zwrotami akcji", bo jakoś nigdzie ich nie zauważyła.
Podsumowując, według mnie ta historia bardziej przypomina streszczenie, niektóre wątki są urwane, więc byłabym za tym, tę powieść odesłać do poprawy, gdyż mogłaby być znacznie lepsza.

Może ktoś jeszcze ma jakieś uwagi na ten temat?
« Ostatnia zmiana: Czerwiec 06, 2011, 06:05:08 pm wysłana przez Księżyc »
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline papierowa

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 11
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Chelsea Quinn Yarbro - cykl o hrabim Saint-Germain
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 12, 2011, 07:37:19 am »
Czytałam ten pierwszy tom, dorwałam na wyprzedaży i szczerze mówiąc, kompletnie mnie nie zachwycił i książki szybko się pozbyłam. Naiwna i przewidywalna fabuła, nudny spisek i mdłe postacie. Naprawdę bez porównania do Annie Rice, według mnie szkoda czasu :(

Offline Adon

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 82
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Chelsea Quinn Yarbro - cykl o hrabim Saint-Germain
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 12, 2011, 02:33:24 pm »
Nie masz racji. Yarbro nie jest tak egzaltowana jak Rice, stąd znośniej ją czytać. Do tego przykłada dużo większą dbałość do realiów historycznych. Ale znów, co kto lubi. Yarbro bliżej do powieści historycznych, a Rice do książek pokroju "Zmierzchu", dla nastolatek i gospodyń domowych.

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Chelsea Quinn Yarbro - cykl o hrabim Saint-Germain
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 12, 2011, 03:07:08 pm »
Rice do książek pokroju "Zmierzchu", dla nastolatek i gospodyń domowych.
Bez przesady - nie porównywałaby nawet w ten sposób Rice do Meyer - chociaż fakt, obie autorki są poczytne i piszą o wampirach, ale to nie to samo. Poza tym z tego, co słyszałam to Meyer nawet nie chciało się zajrzeć do internetu, aby sprawdzić pewne informacje.
Owszem, styl Rice jest specyficzny i niektórym to odpowiada.
Zgadza się, tło historyczne u Yarbro jest dobre, ale fabuła jakoś jej szwankuje, przynajmniej tak było w "Hotelu Transylvania"; nie wiem, jak w innych - możliwe, że sprawdzę. Poza tym u Rice nie zauważyłam jakiś specjalnych zgrzytów historycznych.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline Adon

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 82
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Chelsea Quinn Yarbro - cykl o hrabim Saint-Germain
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 13, 2011, 01:18:42 pm »
Ja bym porównywał, im dalej w cykl Rice, tym fabularnie gorzej, za to wampiry bardziej egzaltowane. Jeszcze "Wywiad z wampirem" był ok. ale czytając następne tomy można zaziewać się na śmierć. Yarbro na szczęście jest zwięźlejsza.
I naprawdę nie wiem, co Ci szwankuje fabularnie w "Hotelu..."?

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Chelsea Quinn Yarbro - cykl o hrabim Saint-Germain
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 13, 2011, 06:00:34 pm »
Rozpoczęłam ten wątek, ponieważ tę powieść - "Hotel Transylvania" - zaliczam do irytujących książek. Chodzi o to, że ona mogła być lepsza, a nie jest. Z drugiej strony coś jednak w niej można znaleźć, tyle że to takie niewyraźne, nieprecyzowane.

Co mi się nie podoba w fabule?
Według mnie autorka ją potraktowała po macoszemu, jakby sama nie przywiązywała do niej wagi; skrótowo - chodzi o to, że czegoś mi brakuje.
Spoiler for Hiden:
I tam był zgrzyt czasowy: ci sataniści - czy jak tam oni się zwali - w pewnej chwili wynoszą się z tego domku gdzie indziej; jest coś około pierwszej. Chwilę później pojawia się Saint-Germain - też niby po pierwszej - i rozpacza, że się spóźnił, że oni dawno się wynieśli. A mnie dziwi, że oni nie minęli się po drodze - przynajmniej tak powinno być, sądząc po opisie. Nie wiem, czy dobrze opisałam tę scenę, ale ona była najmniej dopracowana.
Po drugie, może chodzi o to, że o podobnej fabule - to znaczy jakaś tajna organizacja z wypaczonym psychicznie przywódcą polująca na młode kobiety - czytałam już sporo takich książek i dokładnie było wiadomo, jak to się potoczy. W zasadzie to mi nie przeszkadza, ale lubię, gdy pojawiają się jakieś nieoczekiwane elementy. Tu tego zabrakło, przynajmniej dla mnie.
I główny bohater, czyli hrabia Saint-Germain na początku wydaje się być ciekawą postacią, ale to na tym się kończy. Jak dla mnie jest zbyt mało wyraźny, za mało podkreślony. Do licha, on równie dobrze mógł być krasnoludkiem, elfem albo zupełnie innym stworem, bo to, że sam siebie nazwał wampirem, to mnie nie przekonuje.
W sumie najlepsze jest to właśnie tło historyczne, ale to za mało, aby z tego było dobre czytadło.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Chelsea Quinn Yarbro - cykl o hrabim Saint-Germain
« Odpowiedź #6 dnia: Listopad 19, 2011, 01:07:32 pm »
Skoro nikt inny nie ma żadnych uwag w tym temacie, to pozwolę coś od siebie dodać.

Fabuła "Pałacu" jest już bardziej równo poprowadzona, dotyczy raczej pewnego wycinka czasowego we Florencji – zaczyna się tuż przed upadkiem Medyceuszy. Oczywiście pojawia się również ulubiony bohater Yarbro, czyli hrabia Saint-Germain. I nieźle to w sumie wyszło.
W międzyczasie nasunął mi się pewien wniosek: w przeszłości często zdarzało się bywał wielki człowiek znany ze śmiałych czynów, który potrafił dokonać wielkich rzeczy. Natomiast jego syn okazywał się zwyczajną porażką, a przy tym zadufany w sobie do granic możliwości, pozbawiony wszelkiego zdrowego rozsądku. W ciągu kilku lat potrafił zniszczyć cały dorobek życia ojca. Ale to tak na marginesie.
Powieść "Mroczne klejnoty" zainteresowała mnie z powodu nawiązania do Polski i Stefana Batorego. Coś takiego nieczęsto się zdarza. Ogólnie rzecz biorąc, na ten temat nie ma dużo, trochę szkoda, gdyż początek był ciekawie nakreślony, chociaż historia o Rusi bynajmniej nie wyszła gorzej. W zasadzie to również przede wszystkim fragment pewnej epoki – ostatnie dni cara Iwana Groźnego i plus hrabia Saint-Germain. Częściowo to opiera się na luźno powiązanych wątkach, co daje ciekawy efekt.
Nie wiem, czym się kierował Batory, wybierając ojca Pognera na posła, ale od razu było widać, że on w żadnym wypadku nie nadaje się do wyznaczonej roli - za dużo w nim pychy - i wszystko zaprzepaści. Tak swoją drogą, Yarbro naprawdę dobrze wychodzi tworzenie fanatyków religijnych zaślepionych we własnych przekonaniach do tego stopnia, że nie widzą, co w rzeczywistości dzieje się tuż pod ich samym nosem. Po prostu aroganccy, ambitni, przekonania o własnej wyższości, aż bywają wkurzający.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”