Jesli chodzi o Lukianienke - przeczytalem wszystko co sie pokazalo w Polsce, poza Linia Marzen i brudnopisem-czystopisem... Zdecydowanie polecam, szczegolnie dylogie Falszywe Lusra - szczegolnie dla tych, ktorzy pamietaja jeszcze komputery typu 486 i pierwsze pentiumy ;-)
Bulyczow - mimo, ze bylem zauroczony jego Opowiesciami Guslarskimi - kolejne dziela juz mnie nie zachwycily.
Bulhakow i jego niesmiertelny "Mistrz i Malgorzata" to fantastyczna ksiazka. Z poczatku (szczegolnie mlodszym czytelnikom, ktorzy czytaja to jako lekture) ciezko jest przez to dzielo przebrnac, jednak ksiazka jest jedyna w swoim rodzaju i caly czas poluje na jakies wydanie sztuki teatru telewizji, zeby obejrzec... (kiedys trafilem, obejrzalem i pokochalem)
Nie zapominajmy o Braciach Strugackich - klasa sama w sobie.
Obecnie Rosyjska Fantastyka przezywa rozkwit i pojawiaja sie w ksiegarniach powieści wieli Rosyjskich tworcow. Dopiero zaczynam ich poznawac, ale juz moge powiedziec, ze Panstwo Diaczenko potrafia napisac dobra, wciagajaca powiesc... (Dolina Sumienia)