Fantastyka jest jak narkotyk. Książki są jak narkotyk...
Właściwie nie wiem jak "smakuje" narkotyk, ale myślę, że właśnie tak

Uwielbiam Fantastkę !
Moja przygoda z nią zaczęła się gdy pożyczyłem od wujka Achaje.
Aj... Dużo bym dała za "Achaję" - nigdzie teraz nie można dostać pierwszych dwóch tomów :/
Ja zaczęłam od Sapkowskiego ^^ Koleżanka z roku co rusz donosiła mi nowe "Wiedźminy" ^^ Tu się właściwie zaczęła i na dobre rozkręciła moja przygoda z książką - dotąd nie czytałam dużo, teraz - na potęgę

Moją ulubioną serię tworzą Kroniki wampirów Anne Rice.
Wampiry są blehh! Poza Regisem, oczywiście ;D
//Rzecz jasna, bez obrazy 
A nie spotkaliście się kiedyś z dziwnym spojrzeniem rodziców, znajomych, którzy na widok fantastyki powiadają - czas wziąć się za życie, za rzeczy poważnie a nie bajki czytać?
Niektórzy patrzą na fantastykę jako na gorszy gatunek, jakiś dziwny twór literacki, który nie wiadomo dokładnie do czego zaklasyfikować.
Siedząc na wydziale (studiuję dziennie informatykę), głównie z Mistrzem Sapkowskim w ręce, co rusz spotykałam się z pełnym oburzenia "O matko! Co ty robisz?! Czytasz książkę?!" ;D Ale zwykle był to tylko szok spowodowany widokiem tekstu "drukowanego"

Mój wykłdowca od angielskiego natomiast - spoko koleś, swoją drogą, całkiem niestary i całkiem fajny - gdy "sunęłam" w kierunku swojego miejsca zaczytana w "Narrenturm" albo "Panią Jeziora" (nie pamiętam już) kazał tylko pakazać okładkę, a potem kiwnął z uznaniem i prosił o ciszę, żebym mogła sobie doczytać xD
Po zakupie "Solaris" Stanisława Lema, matka - parająca się zawodowo polonistyką, zwolenniczka Kochanowskiego i Mickiewicza - zasugerowała mi dosyć wyraźnie, że jestem chyba głupia, a to, co robię, woła o pomstę do nieba

Na widok Sapkowskiego wzdryguje się z pogardą :]
Dlaczego to lubię?
Przede wszystkim jest to inny świat - w którym dużo rzeczy się dzieje , w którym nie ma zaawansowanej techniki (fantasy). Autorzy przenoszą nas do przeszłości, poznajemy historie i zwyczaje bohaterów.
Ktoś podziela moje zdanie? ;D
Tja... Inny świat.... Ja podzielam

Chciałabym być elfem ^^
Lubię też powieści Lema.
Na razie mam na koncie tylko "Solaris" - wyjątkowa atmosfera i klimat. Taka... "powolność" wydarzeń, udzielająca się niemoc bohaterów, ich desperacja. Naprawdę wyjątkowa.
Wkrótce biorę się za "Powrót z gwiazd". Możesz polecić coś jeszcze Lema?
//Brrr... Ale długi post ^^