Autor Wątek: Fantastyka czy horror?  (Przeczytany 2400 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Tiburon

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 27
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Fantastyka czy horror?
« Odpowiedź #45 dnia: Sierpień 06, 2010, 02:53:36 pm »
Cytuj
Zaczynalam jako nastolatka od Konntza, obecnie z tych kierunkow czytam tylko S. Lema i S.Kinga wiec i fantastyka i horror :-) Oby dwa typy literatury maja w sobie cos dobrego, wszystko zalezy od tego na co sie ma akurat ochote

Ja podobnie, choć Koontz (jak dla mnie) jest potwornie schematyczny, jego ksiazki sa jak filmy o Bondzie, niby opowiadają o czymś innym, ale ciagle dzieje się to samo.

Wracając do tematu...
Ciężko mi się wypowiedzieć o fantastyce, bo jako takiej jej nie czytuję, choć robiłem podchody do "Władcy pierścienia", nawet kilka razy, ale czytając Kinga też ma się dość dużą styczność z fantastyką, więc chyba te gatunki razem bardzo dobrze współistnieją.

Muszę jednak przyznać, że książki Kinga, które są "bardziej fantastyczne" nie sprawiają że mam ochote ich czytać, a mówiąc więcej, raczej nie przeczytam ich - przynajmniej w najbliższym czasie

Offline slavosky

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 59
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Fantastyka czy horror?
« Odpowiedź #46 dnia: Sierpień 06, 2010, 03:50:59 pm »
Dołączę się do niektórych narzekających na dziwnie sformułowane pytanie, które ma dokładnie taki sam sens jak "samochody czy fiaty - co wolicie". Fantastyka albo ukazuje świat zmieniony racjonalnie (SF), albo irracjonalnie (fantasy), horror to właściwie odmiana fantasy z naciskiem na funkcję, czyli straszenie odbiorcy, zazwyczaj przez inwazję sił z innego świata. Co prawda wtórnie pojawił się niemetafizyczny horror straszący psychopatami, rekinami i innymi piłami, i pewnie to autor miał na myśli, zakładając wątek, który może zatem powinien brzmieć "wolicie straszenie czy fantastyczność?", czy jakoś podobnie.
Moje zainteresowania fantastyką układają się następująco - najpierw SF, potem fantasy, na końcu horror. Chociaż ostatnio w fantasy dzieje się więcej, może wreszcie autorzy uwolnią się od wpływu Tolkiena, bo naprawdę nikt nie powiedział, że obecność smoków, elfów, krasnoludów, trolli i pseudośredniowiecza jest w fantasy obowiązkowa. A z horrorowej działki - w książkach takiego Orbitowskiego można znaleźć tyle surowego literackiego "mięsa" traktującego o polskich realiach (nie tylko blokowiskowo-lumperskich, znanych autorowi z autopsji), że główny nurt niech się schowa.