Autor Wątek: fantastyka rosyjska polska czy amerykańska  (Przeczytany 1465 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: fantastyka rosyjska polska czy amerykańska
« Odpowiedź #30 dnia: Lipiec 11, 2010, 12:38:53 pm »
Tak, wiem, że to napisała Australijka (właściwie Angielka), jednakże uważam, że dobrze zrekonstruowała klimat Japonii, czy też oddała ich kulturę, sposób myślenia bądź postrzeganie świata. To był jeden z głównych powodów, dlaczego ta historia tak bardzo mi się podobała. Dla mnie to było świeże. W każdym razie nic podobnego nie znam, zatem nie bardzo mam do czego porównać (oprócz Szoguna, lecz to czytałam dawno temu), toteż trudno mi powiedzieć, na ile jej to udało się, ani japonistyka nie jest moją specjalnością, ale wydaje mi się, że pod tym względem Hearn postarała się, zadbała o potrzebne szczegóły, nie poszła na skróty.
Chętnie znalazłabym coś jeszcze w tej tematyce. Z drugiej strony nie słyszałam zbyt wiele na temat japońskich autorów, chyba do tej pory nie byli u nas zbyt popularni i tak z ciekawości można byłoby zajrzeć...
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline Shisha

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 125
    • Zobacz profil
Odp: fantastyka rosyjska polska czy amerykańska
« Odpowiedź #31 dnia: Lipiec 11, 2010, 03:17:58 pm »
Czytałam:
Haruki Murakami - Przygoda z owcą, Kronika ptaka nakręcacza, Kafka nad morzem
Naka Saijo - Konparuya Gomez
I o ile powieści pierwszego autora, określiłabym jedynie jako surrealistyczne, bądź z motywami fantasy. O tyle w wypadku Naka Saijo jest to typowa(?) japońskia powieść fantastczna (nagrodzona Japan Fantasy Novel Award).

Nie da się ukryć (w przypadku obu autorów), że podczas czytania czuje się pewną przepaść kulturową (mimo iż, jak sam Murakami przyznaje, na jego twórczość ma spory wpływ kultura zachodnia).
Przede wszystkim wymienione utwory charakteryzuje inne, jakby wolniejsze tempo, chociaż cały czas akcja się rozwija i co chwilę coś się dzieje. Świat jest bardzo bajkowy momentami wręcz magiczny, sporo w nim nawiązań do tradycyjnej japonii z elementami mistycyzmu i symboliką.
Ogólnie podsumowując powieści nie powalają z nóg, ale też nie są złe - są po prostu "inne".
Zresztą podobnie rzecz się miała, z krótkimi japońskimi opowiadaniami, publikowanymi na łamach "NF" (które to dawno temu, udało mi się przypadkowo gdzieś odkryć).
W chwili obecnej robię zakusy na jeszcze jedną książkę japońskiego autora: Hideyuki Niki - Mistrz Pu Pu. Powieść ta również zdobyła Japan Fantasy Novel Award, a traktuje o Chinach z czasów dynastii Táng.
Zobaczymy.
wesołych świąt


Offline Yekini

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 65
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: fantastyka rosyjska polska czy amerykańska
« Odpowiedź #32 dnia: Lipiec 12, 2010, 08:12:55 am »
Księżyc zgadzam się z Toba.
JA o Hearn i Sadze rodu Otori dowiedziałem się od koleżanki. Zachwalała w niebogłosy. Myślałem babskie gadanie. pożyczyła pierwszy tom i już wpadłem. :-) Kupiłem pierwszy i pozostałę cztery Nie żałuje wydanej kasy gdyż ksiązki pochłonęły mnie. Co takiego w nich jest fantastycznego? Inny świat. Inna kultura inny sposób rozumowania i determinowania decyzji. To jest pięknie opisane z wszelkimi elementami otaczającego świata. Dlatego też jeśli tylko jeszcze coś z twórczości Lian Henra wyjdzie w Polsce na pewno  znajdzie się w mojej biblioteczce gdyż dziewczyna ma talent do tworzenia przekonywujących światów i bohaterów.

Jednak w chwili obecnej zachwycam się Ericssonem. Uwielbiam Dark Fantasy w którym zło nie jest złem a dobro nie zawsze jest dobrem. Jestem po czterech tomach Malazjańczyków i wiem jedno -  czekają mnie cudowne wakacje, na urlopie w cieniu drzew  ;)Reszta Ksiąg malazjańskich już niedługo będzie skonsumowana :-) <clapping> <clapping>
A potem biorę się za czarną Kompanie Cooka