Trylogia doskonała, )słusznie doceniana przez mistrzów gatunku (m.in Sapkowski) prawdziwy creme de la creme fantasy. choć miejscami troszkę wzorowane na Tolkienie (autor pomógł synowi mistrza skompletować księgi "silmarilionu"). Mnie we Fionavarze urzekł świetny klimat, epickie bitwy oraz to co w fantasy możemy spotkać dość rzadko - głębia psychologiczna postaci, których zachowanie jest dość nieprzewidywalne i zaskakujące.
Kay opisał jedyny w swoim rodzaju świat, gdzie każdy z ziemskich bohaterów był albo reinkarnacja bohatera lub miał do odegrania inną ważną rolę, nierzadko związaną z ostatecznym poświęceniem a nawet śmiercią i to było coś niespotykanego do tej pory w typowej Fantasy typu "opened doors", gdzie bohaterowie przeważnie wesoło śpiewają z "magicznym ludem" a potem wracają do naszego świata.
Jednym słowem wielki pozytyw, szkoda że książka nie doczekała się wznowień, ale pożyjemy zobaczymy...