Autor Wątek: J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI  (Przeczytany 4416 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI
« dnia: Lipiec 04, 2009, 03:08:14 pm »


Skoro to mnie przypadło w udziale otwarcie tego tematu, zacznę od recenzji, garści refleksji, które napisałem po wyjściu na rynek nowego, pięknego wydania Władcy Pierścieni. A później już oddaję Wam głos. :)


Władca Pierścieni

Niewielu jest na świecie czytelników, którzy nie słyszeli o Władcy Pierścieni. Stąd bierze się podstawowa trudność dla każdego, kto podejmie się pisania o tej wyjątkowej w dziejach literatury powieści. Jak przedstawić książkę, której nikomu przedstawiać nie trzeba? Zróbmy proste założenie. Zapomnijmy na chwilę o istnieniu filmu Petera Jacksona i całego rynku gadżetów z nim związanego. Uwolnijmy się od całej nieliterackiej otoczki i skupmy tylko i wyłącznie na Władcy Pierścieni autorstwa J.R.R. Tolkiena.

Wszystko zaczęło się od momentu, kiedy pewnego pięknego ranka obok norki hobbita Bilba Bagginsa przechodził Gandalf. "Gandalf! Gdybyście o nim słyszeli bodaj ćwierć tego, co ja - a ja słyszałem ledwie małą cząstkę tego, co o nim mówią - już byście wiedzieli, że czeka was na pewno niezwykła historia." Co wynikło z wizyty czarodzieja w Hobbitonie, o niezwykłych przygodach małego hobbita i kompanii krasnoludów, o wyprawie pod Samotną Górę, a także o najważniejszym wydarzeniu III Ery Świata, odnalezieniu Pierścienia Władzy, o tym wszystkim opowiada wcześniejsza książka J.R.R. Tolkiena zatytułowana Hobbit czyli tam i z powrotem.

My rozpoczynamy przygodę kilkadziesiąt lat później, w roku 111 urodzin Bilba Bagginsa. Stary hobbit opuszcza Shire w dzień swojego przyjęcia, spektakularnie znikając w samym środku urodzinowego przemówienia, wywołując ogólną konsternację wszystkich gości. Cały majątek, w tym złoty pierścień przekazał swojemu ukochanemu bratankowi, Frodo. Pierścień jednak nie może pozostać Shire. Gandalf upewnił się po długich poszukiwaniach, że posiadany przez hobbita przedmiot jest własnością Czarnego Władcy, Jedynym, o którym mówi fragment prastarego poematu, umieszczony na samym początku książki. Hobbit wraz z przyjaciółmi wyrusza do Rivendell, dworu Elronda, gdzie zostanie podjęta ostateczna decyzja w sprawie Pierścienia. Jedno jest pewne, w żadnym wypadku nie może on dostać się w ręce Nieprzyjaciela.

Gdy wziąłem do ręki "Władcę Pierścieni" po raz pierwszy nie musiałem czynić założenia, o które apelowałem na początku. Książka była mi, poza jakimiś drobnymi wzmiankami znajomych i informacjami o przyszłej ekranizacji, właściwie nie znana. Podobnie jak cały gatunek literatury fantasy. Stałem dopiero przed Wrotami Królestwa Czarów, jak wędrowcy przed drzwiami Durina. Władca Pierścieni był jak zaklęcie wypowiedziane wtedy przez czarodzieja Gandalfa, które otworzyło przede mną te wrota na oścież.
Profesor Tolkien włożył w stworzenie powieściowego świata tyle serca, że sprawia on wrażenie całkowicie realnego, nie ma w nim żadnej sztuczności, powodującej, byśmy musieli, zgodnie z tolkienowskim określeniem, 'zawieszać niewiarę' aby czerpać przyjemność z czytanej historii. W.H. Auden napisał kiedyś w recenzji ostatniego tomu Władcy Pierścieni, że kiedy czytelnik skończy czytać tę książkę, razem z dodatkami, wie o Śródziemiu, o jego krajobrazach, faunie i florze, ludziach je zamieszkujących i językach, którymi mówią, ich zwyczajach oraz historii tak samo dużo, jak o otaczającym go aktualnie świecie.
W innym miejscu W.H. Auden dodaje: J.R.R. Tolkien ma szczęście posiadać zdumiewający dar nadawania nazw oraz niezwykłą zdolność dokładnego opisu, dzięki któremu stworzył swój świat w taki sposób, że ktoś, kto przeczytał jego książkę zna historię hobbitów, elfów i krasnoludów oraz krainy, w których żyją nie gorzej niż własne dzieciństwo.

Urzekł mnie szczególnie ów dar nazewnictwa, który przypisuje Tolkienowi W.H. Auden. W moim przekonaniu, wszystkie niemal nazwy, czy to postaci, czy miejsc brzmią świeżo i naturalnie. Ani jednej sztucznej nuty, których tak wiele odnalazłem w innych powieści z gatunku. Tolkien wykorzystał tu niewątpliwie swoją gruntowną wiedzę filologiczną i talent w tej dziedzinie. Prócz tego, że nazewnictwo brzmi naturalnie to wg mnie także dopasowane jest znakomicie do charakteru rzeczy bądź ludzi, które opisuje. Chociażby Rivendell, kojarzy się z czymś przyjemnym, bezpiecznym i dobrym. Podobnie jak Wieża księżycowa, Minas Ithil. Ale już nazwa nadana, gdy zawładnęli ją Nazgule, Minas Morgul, brzmi złowieszczo. Dalszymi przykładami mogę sypać z rękawa: Dol Guldur, Cirith Gorgor, Gorgoroth, Angmar, Barad-Dur. Oczywiście jest to moje subiektywne spostrzeżenie.
Tolkien w eseju "O baśniach" napisał niegdyś: W Królestwie Czarów można wyobrazić sobie olbrzyma, posiadającego zamek koszmarnej wręcz szpetoty (bo takiego zamku pożąda zło w olbrzymie), ale budynek wzniesiony dla dobrych celów - gospoda, schronisko dla podróżnych, dwór szlachetnego i pełnego cnót króla - nie może być brzydki. Jest tym słowom całkowicie wierny zarówno w opisie świata, jak i w nazewnictwie. I dzięki temu między innymi Władca Pierścieni jest dziełem tak wyjątkowym.

Magia Władcy Pierścieni

Czyż nie byłoby cudownie, gdyby naprawdę odniosła sukces (myślę o sprzedaży)? Rozpoczęłaby nową erę. Czy możemy mieć taką nadzieję?- powiedział kiedyś C.S. Lewis, jeszcze przed wydaniem Władcy Pierścieni. Oczywiście, mógł mieć taką nadzieję, a jego słowa okazały się w tym przypadku prorocze. W.H. Auden w recenzji, której fragmenty już cytowałem wspomina o wciąż rosnącej armii fanów profesora Tolkiena. Do dnia dzisiejszego armia owa liczy już zapewne setki milionów ludzi i jest, zaryzykuje stwierdzenie, największą jaką kiedykolwiek zgromadziła jedna książka. Fanów, nie zaś tych, którzy tylko przeczytali książkę z tych czy innych względów. (bo jest tak sławna jak Harry Potter - jak przeczytałem na jednym blogu.)

Oczywiście ja, rozpoczynając lekturę Władcy Pierścieni niewiele o tym wszystkim wiedziałem. A książka mnie oczarowała, jak tych wszystkich, którzy czytali przede mną. Popularność dzieł Tolkiena to nie kwestia mody, która z czasem przecież przemija, to coś więcej. Czytelnik odnajduje w nich cząstkę siebie, cząstkę swoich pragnień, przepiękny świat, do którego zaledwie po przeczytaniu ostatniej strony chce się powrócić na nowo.
Władcę Pierścieni czytałem już kilkukrotnie. Prócz tego, często wracam do wybranych fragmentów, i za każdym razem sprawia mi to niesamowitą radość. Czy to będzie wieczór w Oberży 'Pod Rozbrykanym Kucykiem' czy narada u Elronda w Rivendell, czy wielka bitwa pod Minas Tirith, to w zasadzie nie ma znaczenia. Biorę dowolny fragment i od razu czuję się w Śródziemiu jak u siebie, tak jakbym nie siedział sobie wygodnie w fotelu z książką w ręku, lecz jakimś czarodziejskim sposobem przeniósł się do wspomnianych wydarzeń osobiście. Tak wielki dar pobudzania wyobraźni posiadają książki J.R.R. Tolkiena.

Oczywiście, by nie być bezkrytycznym, powiem, że nie pojawiła sie na świecie jeszcze książka, która spodobałaby się każdemu, bez wyjątku. Powołam się jeszcze raz na W.H. Audena, którego recenzję z lat pięćdziesiątych akurat mam pod ręką:
W stosunku do Władcy Pierścieni nikt nie ma zdania umiarkowanego. Jedni ludzie, do których ja się zaliczam, uważają go za arcydzieło w swoim gatunku, inni nie mogą książki znieść. Muszę przyznać, że są wśród nich także tacy, których krytykę literacką darzę wielkim szacunkiem. Właściwie cześć krytyki literackiej była negatywnie nastawiona do Władcy Pierścieni, na przekór rosnącej z każdym dniem wielkiej liczby fanów książki. Oni uważali to jednak za przejściową modę, która lada chwila wygaśnie. Okazało się inaczej.

W każdej książce ukryta jest mniejsza lub większa moc. Magia słowa, dzięki której pisarz zaklął w niej opisaną przez siebie historię. Jednak to, czy i w jakim stopniu owa magia się wyzwoli zależy także od czytelnika. Zdarzają się i tacy, przed którymi, niezależnie od tego, jak potężniejszym czarodziejem słowa okazał autor, wrota do prawdziwego piękna zawartego w książce, pozostaną na zawsze zamknięte.

Offline PK

  • Dexter Morgan
  • ****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 04, 2009, 06:47:52 pm »
Nuda wielka, odradzam każdemu ;)

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 04, 2009, 06:53:58 pm »
Nuda wielka, odradzam każdemu ;)

Ja natomiast każdemu bym chętnie polecił. Śmiem się z poprzednikiem nie zgodzić. :)

Offline czarownica

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 136
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 04, 2009, 08:24:49 pm »
PK jeżeli odpowiadasz na taką recenzję jednym zdaniem widać, że nie czytałeś książek Tolkiena. Negatywne odpowiedzi uzasadnij.

Dziękuję za recenzję Władcy..., teraz jestem pewna, że powinnam to przeczytać i bardzo żałuję, że jeszcze nie czytałam.

A nabijanie sobie liczby postów jednym, krótkim zdaniem....to chyba nie o to chodzi na tym forum.
Uczeń Czarnoksiężnika wypowiada się na temat książek które czytał, więc odpowiadaj konstruktywnie na jego recenzje, albo zamilcz na wieki... :P

« Ostatnia zmiana: Lipiec 04, 2009, 08:28:00 pm wysłana przez czarownica »
It's Not How Far You Fall, It's the Way You Land

Offline PK

  • Dexter Morgan
  • ****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI
« Odpowiedź #4 dnia: Lipiec 04, 2009, 08:37:23 pm »
Oj nie gorączkuj się tak ;)
Władczy Pierścieni nie przeczytałem, bo nie dałem rady ;] doszedłem do ponad połowy pierwszego tomu i po prostu rzuciłem w kąt, bo była to dla mnie męczarnia, strona za stroną, ziew za ziewem.
Już pisałem na tym forum w innym miejscu co sądze na temat ogólnego zachwytu nad tą trylogią, więc po co się miałem powtarzać?
A co do innych ksiazek Tolkiena do końca udało mi się doczytać Hobbita, ale też byłem bardzo wynudzony podczas lektury tego arcydzieła ;]

Offline czarownica

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 136
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI
« Odpowiedź #5 dnia: Lipiec 04, 2009, 08:48:44 pm »
Aaaa, to wszystko jasne. PK pochlebne opinie o Tolkienie słyszałam od ludzi starszych od Ciebie, odczekaj kilka lat i przeczytaj jeszcze raz. To, że do niektórych książek fantasy trzeba dojrzeć, albo zwyczajnie przejść pewien etap, słyszałam od samych autorów polskiej fantastyki. Sama jeszcze jestem na jednym z tych niższych szczebelków (nie znaczy gorszych) prowadzących do Tolkiena.
Dlatego nie wypowiadam się bez próby przeczytania Władcy Pierścieni od początku do końca.
It's Not How Far You Fall, It's the Way You Land

Offline PK

  • Dexter Morgan
  • ****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI
« Odpowiedź #6 dnia: Lipiec 04, 2009, 08:57:19 pm »
Hehe, to dziwne, bo ja najlepsze opinie o WP słyszałem od ludzi w przedziale wieku 14-18 ;]
i naprawdę nie widzę w tej książce nic, do czego musiałbym dorosnąć... ?!

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI
« Odpowiedź #7 dnia: Lipiec 04, 2009, 09:00:56 pm »
Oj nie gorączkuj się tak ;)
Władczy Pierścieni nie przeczytałem, bo nie dałem rady ;] doszedłem do ponad połowy pierwszego tomu i po prostu rzuciłem w kąt, bo była to dla mnie męczarnia, strona za stroną, ziew za ziewem.
Już pisałem na tym forum w innym miejscu co sądze na temat ogólnego zachwytu nad tą trylogią, więc po co się miałem powtarzać?
A co do innych ksiazek Tolkiena do końca udało mi się doczytać Hobbita, ale też byłem bardzo wynudzony podczas lektury tego arcydzieła ;]


Cóż, PK, może po prostu książki Tolkiena nie są w Twoim guście. Z drugiej strony nie przeczytałeś do końca i nie poznałeś wielu wydarzeń, które być może odmieniłyby Twój pogląd. Nie widziałeś Edoras, Helmowego Jaru, wielkiej bitwy pod Minas Tirith. Drużyna Pierścienia ma bardziej charakter przygodowy, na początku wręcz sielankowy, ale jest to tylko wstęp do wielkich wydarzeń mających decydować o losach Śródziemia.

Zaciekawił mnie niegdyś tekst, którzy przeczytałem na stronie Ostatniego przyjaznego domu: Władca Pierścieni jako powieść oryginalna i świeża.

http://www.tolkien.cyberdusk.pl/index.php?eif26

Zacytuję tylko fragment, ale zachęcam do kliknięcia w link i lektury całego tekstu.

Cytuj
Ileż to razy na anglojęzycznych forach poświęconych najprzeróżniejszym autorom gatunku [fantasy] odnajdziemy wypowiedzi świadczące, iż jedynym i głównym zarazem zarzutem wobec Tolkiena jest jego "[zbyt] kwiecisty" (too flowery) język przez który osoby te... nie są w stanie przebrnąć i to pomimo upartego, wielokrotnego powracania do lektury "Władcy Pierścieni" przez wiele lat. Aby dodać jeszcze pikanterii zarzutowi wielokrotnie tego typu wypowiedzi słyszy się/czyta od osób, które chwalą się wręcz ekspresowym czytaniem książek, często czytając jedną - dwie dziennie, w ciągu tygodnia zaś po kilka i to pomimo wykonywania pracy zawodowej o dużym natężeniu. A mimo to Tolkien nadal stanowi dla nich barierę nie do przebycia. Dziwne? A może jednak nie do końca zważywszy na to jakie książki przeciętny fa gatunku czyta. Paradoksalnie czytając kilka popularnych książek fantasy tygodniowo wchodzi się nie tyle w obszar mniej lub bardziej świadomej recepcji dzieła literackiego a graniczące z abibliofilią taśmowe czytanie. I nagle pojawia się Tolkien, którego każdy szanujący się fan fantasy powinien znać. I przykładowa reakcja może być jak zaprezentowano poniżej: Z której strony to dziwne zwierzę ugryźć? Grube to to nie jest, ale język jakiś taki dziwny. O! Nie znam tego słowa, a tu jakaś dziwna składnia, nie, przecież tak się nie pisze. Dziwny ten jezyk jakiś taki i w ogóle i jeszcze wydarzenia jakieś takie wzmiankujące o czymś co nie jest opisane. Nie, tego się nie da SZYBKO przeczytać. Język jest zdecydowanie zbyt kwiecisty...

Gdzie więc leży problem? W mej opinii po stronie czytającego, nie zaś samego Tolkiena czy jego dzieła, po stronie czytającego, który z gracją niszczarki czy frytkownicy przerabia dziesiątki miłych, łatwych w odbiorze i napisanych współczesnym językiem książek jakimi zalewany jest rokrocznie rynek, z których każda ma na odwrocie napisane, że - podobnie jak "Piąty Pierścień" Mitchella - będzie "równie ekscytująca co Tolkien". Tylko, że "Władca Pierścieni" nie jest równie ekscytujący co ww. dzieło. On jest bardziej. Ale aby "był bardziej" potrzebna jest u czytelnika wrażliwość, której współczesne hamburgery fantasy nie wyrabiają. Trzeba zejść o poziom głębiej w recepcji albo choć na chwilę zastanowić się nad tym co się w danej chwili czyta w miejsce wachlowania stron na czas. "Władca Pierścieni" ze względu na użyty język, jego bogactwo, staje się dziełem oryginalnym, albo wstecz-oryginalnym jeśli wziąć pod uwagę chronologię powstania jedynie. Tylko, że w dobie hamburgerów językowe obiady z paru dań - jak właśnie opus magnum Tolkiena - stają się czymś oryginalnym.


Ale dlaczego nudny PK jest według Ciebie Władca Pierścieni, co z nim nie tak? W mojej opinii językowi nie można nic zarzucić, obraz świata Śródziemia to jedna z najlepszych w literaturze fantasy kreacji. W pierwszym tomie nie poznałeś jeszcze zbyt wielu cukierkowych bohaterów, co często zarzuca się (choć nie do końca się zgadzam) Tolkienowi. Cóż więc? Z czystej ciekawości chętnie bym się dowiedział.


Offline PK

  • Dexter Morgan
  • ****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI
« Odpowiedź #8 dnia: Lipiec 04, 2009, 09:15:44 pm »
A nie masz tak czasami, że ogladasz film - i Cie po prostu nudzi, czytasz książke - i Cie po prostu nie interesuje, widzisz dziewczyne - i Ci sie zwyczajnie nie podoba. Mimo, że nie ma zeza, pryszczy, garba, krzywych nóg czy tłustych włosów - po prostu nie ma tego w sobie.
I u mnie tego czegoś nie ma właśnie Tolkien - nie umie stworzyc opowiesci, ktora mnie porwie, nie zaciekawi mnie aż tak, żebym odłożył wszysko, usiadł w miejscu, wylaczyl muzyke czy tv i się zaczytał. Jest zbyt flegmatyczny, za wolno sie to wszystko dzieje - ok, możliwe, że początek i wstęp powinien taki być - ale wstęp nie może trwać pół książki! Oni nie mogą przez kilkaset stron gadać i iść. Iść i gadać... ja nie mam aż takiej cierpliwości, żeby czeeekać i czeeeekać aż w końcu akcja ruszy z kopyta (ok, z Hobbitem miałem na tyle cierpliwości i co, ruszyła akcja z kopyta? niee, siedziała w siodle, gruba i spasiona i ani myślała, żeby zachęcić konia do truchtu..)

U mnie musi być jak u Hitchcoka, jak w utworach Slayera, jak w piłce nożnej - trzęsienie ziemi, szybka akcja, raz dwa, a później jeszcze gorzej ;)

i może przeszedłbym obok Tolkiena obojętnie, ale skoro ma tak wielomilionową rzeszę fanów, którzy będa dniami śpiewać o jego geniuszu to tym bardziej będę się irytował, jak ktoś będzie probował mnie rugać za wyrażanie mojej opini o WP jednym słowem - NUDA

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI
« Odpowiedź #9 dnia: Lipiec 04, 2009, 09:26:35 pm »
Cytuj
U mnie musi być jak u Hitchcoka, jak w utworach Slayera, jak w piłce nożnej - trzęsienie ziemi, szybka akcja, raz dwa, a później jeszcze gorzej

Są jednak książki wielkie, mądre, w których nie ma jak u Hitchcoka. Stoi na mej półce do przeczytania np. Czarodziejska góra Mana, nie spodziewam się tam szybkiej akcji. Z fantastyki stoi Lód Dukaja. Wielu chwali, mimo, że autor w wielu momentach dał się ponieść swojemu pióru. Z tego powodu jednak nie zrezygnuje z przeczytania.
Pojawia się tu w takim razie pytanie, czego oczekujemy od książki. Tylko, żeby dobrze i szybko się czytało, czy czasem też czegoś więcej?

Ja Cię PK nie próbuję rugać za inne od mojego zdanie. Ot po prostu masz inne preferencje czytelnicze, normalna rzecz. Szkoda jedynie, że nie doczytałeś do końca, byłaby nadzieja, że trochę cieplej byś się o książkach J.R.R. Tolkiena wypowiadał, może obiektywniej. :)


Offline Radziar

  • Admin
  • *
  • Wiadomości: 1154
  • Płeć: Mężczyzna
  • Twój awatar i Twoje posty świadczą tylko o Tobie!
    • Zobacz profil
    • Bestsellery książki
Odp: J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI
« Odpowiedź #10 dnia: Lipiec 04, 2009, 09:27:28 pm »
Ludzie - my tu mówimy o gustach ;] A jak wiadomo o gustach się nie dyskutuje - jednej osobie podoba się książka, a innej nie - tyle ;] Fakt faktem, że powinniśmy się wypowiadać na temat ksiązek, które przeczytaliśmy... a nie słyszeliśmy od wujka brata siostry teścia :>

Najlepiej sprzedające się książki! - Bestsellery książkowe

Filozofia Zdrowia - Po prostu - zdrowe książki!
Pieśń Lodu i Ognia - George R. R. Martin
Biologia Ville Biologia Solomon

Offline PK

  • Dexter Morgan
  • ****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI
« Odpowiedź #11 dnia: Lipiec 04, 2009, 09:59:07 pm »
Jeśli o gustach się nie dyskutuje, to zamykamy forum, pakujemy manatki i gadamy do lustra ;)

Offline Radziar

  • Admin
  • *
  • Wiadomości: 1154
  • Płeć: Mężczyzna
  • Twój awatar i Twoje posty świadczą tylko o Tobie!
    • Zobacz profil
    • Bestsellery książki
Odp: J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI
« Odpowiedź #12 dnia: Lipiec 04, 2009, 10:02:24 pm »
Do lustra, to się pije - a nie dyskutuje ;]

Każdy ma prawo się wypowiedzieć co mu się podoba a co nie - ale nie można czegokolwiek nikomu narzucić przecież...

Najlepiej sprzedające się książki! - Bestsellery książkowe

Filozofia Zdrowia - Po prostu - zdrowe książki!
Pieśń Lodu i Ognia - George R. R. Martin
Biologia Ville Biologia Solomon

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI
« Odpowiedź #13 dnia: Lipiec 05, 2009, 05:00:09 pm »
Każdy ma prawo się wypowiedzieć co mu się podoba a co nie - ale nie można czegokolwiek nikomu narzucić przecież...

Nie mam zamiaru narzucać nikomu poglądu, że "Tolkien wielkim pisarzem był". Natomiast nie mogę się pogodzić z oceną w stylu: "Nuda, przeczytałem 50 stron i uważam, że książka jest beznadziejna". A dlatego trudno mi się pogodzić, że sam zawsze staram się w czytanej lekturze znaleźć zarówno dobre strony, jak i te negatywne.
Stwierdzenie PK zdyskredytowało zaś Władcę Pierścieni na całej linii sugerując, że cała książka jest mniej warta niż papier, na którym ją wydrukowano. A tak nie jest. Dostrzegam, że dla PK inne czynniki są wyznacznikiem dobrej literatury aniżeli dla mnie, i szanuję to. :)

Może, PK, kiedyś spróbujesz jeszcze raz przeczytać Władcę, tym razem do końca. Być może Twoja ocena byłaby wtedy nieco cieplejsza. A może nie, tego nie wiem. :)

Offline PK

  • Dexter Morgan
  • ****
  • Wiadomości: 324
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: J.R.R. Tolkien - WŁADCA PIERŚCIENI
« Odpowiedź #14 dnia: Lipiec 05, 2009, 05:14:59 pm »
Pożyjemy zobaczymy, ale chciałem tylko przypomnieć, że moja lektura Tolkiena nie skończyła sie na 50 stronach ;-)