Przenajświętsza Rzeczpospolita to zdecydowanie najciekawsza książka Piekary, moim zdaniem oczywiście. Cykl o Inkwizytorze nie zachwycił mnie, przeczytałem jeden tom i chyba dwa oddzielne opowiadania i jakoś mnie to znudziło. Dość podobne do siebie, przewidywalne momentami. Może po prostu, tak jak z Wędrowyczem, nie wolno tego czytać w dużych ilościach w niewielkim odstępie czasu.
Za to Przenajświętsza Rzeczpospolita to zupełnie inna bajka. Fakt, bardzo brutalne, ale z drugiej strony dość realistyczne (mimo, że to fantastyka

). Piekara udowodnił, że potrafi stworzyć coś poza światem znanym z przygód Mordimera. Dużo w tym odniesień do naszych czasów, bądź też historii nie tak dawnej. Liczne afery, korupcje i zepsucie, które toczą jak rak rządzących, Kościół a nawet artystów. Mocna rzecz, nie jest to jakieś arcydzieło, ale warta uwagi książka.