Piekara, w świadomości większości czytelników fantastyki, istnieje głównie jako twórca opowieści o alternatywnej średniowiecznej rzeczywistości, inkwizycji i jej głównym przedstawicielu w fantastyce, Mordimerze Madderdinie. W zasadzie na podstawie pięciu książek o Mordimerze będę mówił o Jacku Piekarze, bo innych jego powieści jak na razie nie czytałem. Charakternik nie odpowiada mi tematyką, zastanowię się natomiast nad "Ani słowa prawdy", bo wydaje się być interesująca.
Seria o Mordimerze Madderdinie... cóż, przyznam, że to nie jest typ fantastyki jaką lubie najbardziej. Brudne i brutalne średniowiecze, przemoc, brudne, podejrzane knajpy itp. Piekara dość sugestywnie odmalowuje tamtą rzeczywistość, mało romantyczne. Ale jednocześnie muszę przyznać, że mimo tego świetnie się te książki czyta, cały czas w zaciekawieniu, co będzie dalej. Piekara jest bardzo dobrym gawędziarzem, wie jak pisać, żeby zadowolić czytelnika.
Inkwizycja została powołana by walczyć z herezją i siłami nieczystymi, i tak też się dzieje. Pojawiają się wiedźmy, czarnoksiężnicy, wampiry, czciciele tajemniczych kultów, magia, wiele nadprzyrodzonych zjawisk, z którymi walczy nasz dzielny bohater. Te zjawiska zainteresowały mnie w serii najbardziej. Lubię czytać o czarnoksiężnikach (

, szkoda tylko, że u Piekary nie są oni odmalowani trochę bardziej groźnie. Brakuje im potęgi, skoro szary inkwizytor bez problemu potrafi sobie z nimi radzić.
Seria składa się z czterech książek, tomów opowiadań właściwie:
Sługa boży
Młot na czarownice
Miecz aniołów
Łowcy dusz
Ostatnio także autor zamierzył się na nowy cykl, którego jak na razie widzieliśmy tylko pierwszy tom -
Płomień i krzyż. Również o inkwizytorze tylko z troszkę innego punktu widzenia, bo tu już Mordimer nie jest narratorem.
Jeśli ktoś lubi dobrą rozrywkę i fantastykę to książki Piekary są tu dobrym wyborem. Nie nudzą, dostarczają wrażeń, szybko i przyjemnie się je czyta.