Autor Wątek: Jakub Wędrowycz...czyli nie tylko o ostatnim tomie przygód egzorcysty  (Przeczytany 3372 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline robbirob

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1089
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm watching you
    • Zobacz profil
Trochę o Pilipiuku w tym dziale było, trochę w innych przy okazji różnych wątków, więc pomyślałem, że czas najwyższy założyć osobny wątek Jakubowi. Należy mu się jak mało komu :) Tym bardziej, że jestem świeżo po lekturze najnowszego zbioru przygód bimbrownika egzorcysty i chciałem podzielić się wrażeniami...

Przeczytałem wszystkie tomy opowiadań o Wędrowyczu, wszystkie też kupiłem, aby do nich wracać raz na jakiś czas. Jakie to są opowiadania (i minipowieści) chyba każdy już wie, tłumaczyć nie trzeba. Lektura to niewymagająca, trudna raczej też nie, ale za to bardzo przyjemna, niezwykle zabawna i umilająca czas jak mało co. Każdy tom przygód składał się z tych lepszych i tych słabszych opowiadań, w tym momencie to nawet nie pamiętam który zbiór okazał się najsłabszy. Podobnie jest z Homo bimbrownikusem.


Książka składa się zaledwie z 4 opowiadań, albo - jak kto woli - z 3 opowiadań i jednej powieści (minipowieści?). Pierwsze z nich to zaledwie przystawka, krótka forma, zabawna historyjka, ale nic poza tym. Choć postać ochroniarza św. Piotra mnie rozbawiła. A Pan Pilipiuk kiedyś powiedział że "poletko", które uprawia Jakub Ćwiek w serii Kłamca zupełnie do niego nie trafia...

Kolejne opowiadanie było dużo lepsze, zabawniejsze, znowu z diabłem w tle. A przy tym autor nawiązał poprzez bohaterów do innego swojego opowiadania - "Połoz" z Rzeźnika drzew. Trzecia z kolei odsłona nowych przygód Jakuba zupełnie nie trafiła do mnie, czytałem i miałem wrażenie że to tzw. "powtórka z rozrywki", bo i o ekipie filmowej już było i o ściąganiu mutantów z Ukrainy też. No cóż..

Tytułowy Homo bimbrownikus to, jak już wspomniałem - minipowieść w sumie (powieść? - zajmuje 4/5 objętości książki). Tym razem byłem w pełni zadowolony (no, prawie). Najpierw plusy... Świetna historia, bardzo dobry, przezabawny poczatek-wprowadzenie z "tajemniczym kardynałem" i znanymi już z wcześniejszych opowiadań małpoludami z Dębinki. Potem autor porywa nas - wraz z Jakubem i Semenem oczywiście - do Warszawy, a tam dzieją się już rzeczy fantastyczne. Nie tylko w przenośni :) Ogólnie jest dużo wszystkiego, galopująca akcja i sporo śmiechu. Niektóre żarty zasługują na szczególną uwagę, jak choćby te typowo historyczne, nawiązujące do wydarzeń z poprzednich epok. Nie będę zdradzał jednak szczegółów. Aha, a spotkania bohaterów z dresiarzami to po przerobieniu nadawać się mogą na niezłe scenki kabaretowe...
Jedynym minusem tej minipowieści (w końcu chyba tak ją zacznę nazywać) jest to, co jest również jej plusem, czyli jej długość. Paradoks? Nie, po prostu w środku historii miałem wrażenie przez jakieś 20-30 stron, że coś dodano tam na siłę. Po prostu o jeden zwrot akcji za dużo, lekkie przeciążenie, przesyt. Ale na szczęście tylko chwilowy, bo potem akcja znowu wkracza na dobre tory i jedziemy już do końca z szerokim uśmiechem na twarzy.

Ogólnie, mimo, że to nie jest najlepszy tom przygód egzorcysty, to również nie rozczarowuje i uważam, że warto tę książkę przeczytać. A dla fanów lektura obowiązkowa! Moim zdaniem Pilipiuk mógł dodać jeszcze jedno lub dwa opowiadania, bo tak to czuję lekki niedosyt. Za długo Jakub kazał na siebie czekać...

P.S. To nie miała być recenzja (choć prawie wyszła) tylko początek do dyskusji na temat Jakuba Wędrowycza, dlatego wątek założyłem tutaj, a nie w recenzjach :)
« Ostatnia zmiana: Sierpień 30, 2009, 04:01:59 pm wysłana przez robbirob »

Offline Chimajra

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1264
  • Płeć: Kobieta
  • Atrybut Zła
    • Zobacz profil
    • Siedlisko
Odp: Jakub Wędrowycz...czyli nie tylko o ostatnim tomie przygód egzorcysty
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 30, 2009, 05:24:14 pm »
Hmmm... Znów minipowieść - to tak jak z Czarownikiem Iwanem Iwanowiczem Iwanowem ;) Jak na razie jestem przy tomiku "Zagadka Kuby Rozpruwacza" - odmóżdżam się od czasu do czasu przy okazji przerwy w bardziej wymagającej lakturze :D Ale "Homo bimbrownikus" już jest zamówiony i niedługo do mnie przyjedzie :)

Jakub Wędrowycz to chyba najbarwniejsza postać polskiej fantastyki. Fakt, że niektóre opowiadania są żałośnie bezsensowne dodaje tylko smaczku lekturze <grin2> Wojna Jakuba z Bardakiem i zabawa w kotka i myszkę z Birskim, jakubowy przyjaciel Semen Korczaszko mieszkający w Carskiej Rosji, klacz Marika i kłusownictwo z linką hamulcową <grin2> Ot, co mi się najbardziej u pana Pilipiuka podoba ;)
- Nie wmówisz mi, że nie użyłeś sznura ani młotka? A kałamarzem nie ciskałeś czasem, jak Luter? Nie? Ej - wykrzywił się - to z ciebie prawdziwy chwat! (Solaris)
- Pan Ciemnego Lasu - powtórzyłem i przypomniałem sobie słowa Uriaha. On też wspominał o kimś noszącym to miano. - Czyli superboss na koniec etapu? Twardy madafaka? (Alicja i Ciemny Las)
- Don't mess with me, lady. I've been drinking with skeletons. (Hellboy: The Island #1)

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1614
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Jakub Wędrowycz...czyli nie tylko o ostatnim tomie przygód egzorcysty
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 31, 2009, 03:42:50 pm »
Jak mam wybierać, to wolę Semena, bo mnie bardziej bawi. ;)

Jakub... Prawdę mówiąc same historie mnie w tym wszystkim najmniej interesują. Czytam te opowiadania ze względu na zabawę formą i przetwarzanie popkulturowych treści typu Terminator, który robi za strach na wróble, scena, jak chłopaki jedli dobre mięsko, które się potem okazało Pikachu, przepis na hot doga i ghost doga, kręcenie Archiwum Y, etc. W tym układzie niewielką zwracam uwagę na fabułę. 
...una buena onda...

Offline Chimajra

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1264
  • Płeć: Kobieta
  • Atrybut Zła
    • Zobacz profil
    • Siedlisko
Odp: Jakub Wędrowycz...czyli nie tylko o ostatnim tomie przygód egzorcysty
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 31, 2009, 04:52:54 pm »
Taaak... Nie wiem, ale mówiło, że nazywa się Pikaczu :D Mnie też to rozbawiło ;) Między innymi za to pan Pilipiuk ma u mnie duuuży plus :) I te pojedynki na siłę woli! Ach! <grin2>
- Nie wmówisz mi, że nie użyłeś sznura ani młotka? A kałamarzem nie ciskałeś czasem, jak Luter? Nie? Ej - wykrzywił się - to z ciebie prawdziwy chwat! (Solaris)
- Pan Ciemnego Lasu - powtórzyłem i przypomniałem sobie słowa Uriaha. On też wspominał o kimś noszącym to miano. - Czyli superboss na koniec etapu? Twardy madafaka? (Alicja i Ciemny Las)
- Don't mess with me, lady. I've been drinking with skeletons. (Hellboy: The Island #1)

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Jakub Wędrowycz...czyli nie tylko o ostatnim tomie przygód egzorcysty
« Odpowiedź #4 dnia: Grudzień 08, 2009, 04:59:38 pm »
Zaczynałam od "Zagadki Kuby Rozpruwacza", to było coś nowego dla mnie i bawiło, szczególnie spora dawka absurdu. Kolejne części były niezłą rozrywką, chociaż już prawie nie pamiętam o czym.  W sumie można byłoby kiedyś powrócić do tych opowiadań...
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1614
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Jakub Wędrowycz...czyli nie tylko o ostatnim tomie przygód egzorcysty
« Odpowiedź #5 dnia: Grudzień 08, 2009, 06:23:10 pm »
A ja ostatnio skończyłam "Homo bimbrownikusa" i baaaaardzo się rozczarowałam. Po pierwsze, zawsze wolałam krótkie opowiadanka, dykteryjki dotyczące przygód niejakiego JW. Ta minipowieść strasznie się ciągnęła. Pp drugie bardzo sobie cenię to, że Pilipiuk przetwarza treści popkulturowe, a tego mi tutaj zabrakło zdecydowanie. Miałkie w zasadzie, nie porwało, zmęczyło. Po trzecie, uwielbiam Wędrowyczowe powiedzonka, a tutaj wygrzebałam tylko jedno, które mnie chwyciło za serce: Wcale nie jestem agresywny. Ja tylko czasem mam ochotę komuś przyp***ć". Czyli w zasadzie nie warto do tego wracać...
...una buena onda...

Offline Chimajra

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1264
  • Płeć: Kobieta
  • Atrybut Zła
    • Zobacz profil
    • Siedlisko
Odp: Jakub Wędrowycz...czyli nie tylko o ostatnim tomie przygód egzorcysty
« Odpowiedź #6 dnia: Grudzień 08, 2009, 08:48:38 pm »
No tak, trzeba przyznać, że przedawkowanie Wędrowycza jest możliwe. O ile z początku to naprawdę niezwykle bawi, to potem jest to już tylko rutyna. Ostatni tom faktycznie nie był jakiś wyjątkowy. Niemniej - wart przeczytania.
- Nie wmówisz mi, że nie użyłeś sznura ani młotka? A kałamarzem nie ciskałeś czasem, jak Luter? Nie? Ej - wykrzywił się - to z ciebie prawdziwy chwat! (Solaris)
- Pan Ciemnego Lasu - powtórzyłem i przypomniałem sobie słowa Uriaha. On też wspominał o kimś noszącym to miano. - Czyli superboss na koniec etapu? Twardy madafaka? (Alicja i Ciemny Las)
- Don't mess with me, lady. I've been drinking with skeletons. (Hellboy: The Island #1)

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Jakub Wędrowycz...czyli nie tylko o ostatnim tomie przygód egzorcysty
« Odpowiedź #7 dnia: Grudzień 09, 2009, 06:51:06 pm »
No tak, trzeba przyznać, że przedawkowanie Wędrowycza jest możliwe.
Wiadomo, nadmiar szkodzi, a i urozmaicenie się przydaje.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1614
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Jakub Wędrowycz...czyli nie tylko o ostatnim tomie przygód egzorcysty
« Odpowiedź #8 dnia: Grudzień 11, 2009, 02:37:36 pm »
Akurat ja Wędrowycza czytałam jakoś bliżej początku roku i miałam co najmniej pół roku przerwy.
...una buena onda...

Offline robbirob

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1089
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm watching you
    • Zobacz profil
Odp: Jakub Wędrowycz...czyli nie tylko o ostatnim tomie przygód egzorcysty
« Odpowiedź #9 dnia: Grudzień 17, 2009, 08:30:13 pm »
Jak kiedyś dorwałem się do Wędrowycza to przeczytałem dwa tomy od razu i... utknąłem w trzecim. Nie szło mi, męczyłem, nie podobało mi się, aż odłożyłem i to na kilka dłuuugich miesięcy. A potem mi się spodobał ten tom, nawet bardzo. Po prostu: Jakub, jak bimber, w nadmiarze szkodzi...

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Jakub Wędrowycz...czyli nie tylko o ostatnim tomie przygód egzorcysty
« Odpowiedź #10 dnia: Grudzień 19, 2009, 07:27:56 pm »
Po prostu: Jakub, jak bimber, w nadmiarze szkodzi...
Nie tylko on, z innymi autorami bywa podobnie, właściwie wszystko, co jest w nadmiarze, szkodzi, nawet witaminki. Osobiście, jeśli jakiegoś autora polubię, nie staram się czytać wszystkiego naraz, tzn. raz tak kiedyś zrobiłam, do dziś na te książki tej autorki nie mogę patrzeć. Pilipiuka i jego Jakuba nawet lubię, ale w niewielkich ilościach.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline Yekini

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 65
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Jakub Wędrowycz...czyli nie tylko o ostatnim tomie przygód egzorcysty
« Odpowiedź #11 dnia: Luty 07, 2010, 10:39:23 am »
Zgadzam sie z jednym z przedmowcow

HomoBimbrownicus mnie lekko rozczarowal. zaczynal sie niesamowicie interesujaco. Ale potem z kazda stroną coraz bardziej naciagane i tak naciagniety swiat Wędrowycza. Doczytalem do konca i zakonczenie mnie rozwalilo. Nie bede zdradzal by niesuc tym ktorzy nie czytali ale zakonczenie mnie rozczarowalo.
Wedrowycza nigdy dosyc. Ale jak opowiadanie ma wiecej niz 100 stron to juz zaczyna byc nie takie.

Najlepsze wedlug mnie w tej czesci to bylo opowiadanie z kreceniem filmu i bohaterami z przeszlosci. Zdrowo sie usmialem przy zakonczeniui :-D

Offline robbirob

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1089
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm watching you
    • Zobacz profil
Odp: Jakub Wędrowycz...czyli nie tylko o ostatnim tomie przygód egzorcysty
« Odpowiedź #12 dnia: Luty 17, 2010, 07:35:57 pm »
Pilipiuk szykuje wydanie kilku książek w tym roku, w tym zbioru opowiadań bezjakubowych (super!).
Na pytanie o nowe opowiadania o Jakubie, odpowiedział, że wyda, jak się uzbierają i jak będzie miał pomysły i wenę. Mam więc nadzieję, że zaczeka autor z tym jakiś czas. To na pewno dobrze zrobi wszystkim, krótkie wakacje należą się przede wszystkim Jakubowi...

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Jakub Wędrowycz...czyli nie tylko o ostatnim tomie przygód egzorcysty
« Odpowiedź #13 dnia: Luty 18, 2010, 04:07:06 pm »
O tak, z pewnością. Przede mną jeszcze "Homo bimbrownikus", ale nie śpieszę się, to coś, co może poczekać. Przedtem chyba jeszcze rzucę okiem na serię "Oko jelenia", słyszałam, że to coś innego i w końcu może uda mi się przeczytać "Kuzynki".
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline dr_socrates

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 50
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Jakub Wędrowycz...czyli nie tylko o ostatnim tomie przygód egzorcysty
« Odpowiedź #14 dnia: Marzec 05, 2010, 11:12:54 am »
Przyszła mi do głowy myśl czy nie lepiej byłoby przeczytać po raz kolejny jeden z wcześniejszych tomów zamiast "Homo Bibrownikusa". W sumie konwencja się chyba trochę wyczerpała i moim zdaniem tom ten nie wnosi nic świeżego do serii, ale może po prostu za dużo wymagam?