Przeczytałam wszystkie części o przygodach Jakuba (niektóre po kilka razy i zajmują one honorowe miejsce w mojej biblioteczce:) i zdecydowanie jestem w stanie wskazać tą, która mnie nie porwała, tj. Weźmisz czarno kure, być może wynika to z tego, że jak twierdzą przedmówcy, Jakuba można przedawkować, a ja byłam na Wędrowyczowym ciągu i to była ostatnia czytana książka z serii w dość krótkim okresie czasu.... A co do Homo Bimbrownikus.... Szału nie ma :p Niby się śmiejesz, niby czas leci podczas lektury szybko, ale jednak brakuje tego "czegoś". Zdecydowanie wcześniejsze tomy "rządzą". I nabrałam ochoty do przeczytania ich po raz kolejny... Tylko ten wieczny brak czasu.