Wizje Zajdla są niezwykłe, działają na wyobraźnię.
Pamiętam jak czytałem Limes inferior. Zacząłem i już nie było opcji, żeby nie skończyć lektury tego samego dnia. Siedziałem i przerzucałem kolejne rozdziały coraz bardziej wciągnięty w wizję Argolandu. Wizję niepokojącą, ale jakże podobną do naszej dzisiejszej rzeczywistości. Kto wie, czy za 20-40 lat nie będziemy żyli w takim Argolandzie, całkowicie uzależnieni od elektronicznych gadżetów i sztucznych inteligencji.
Pouczające było to, jak Sneer ztracił swój klucz, jak to ciężko jest w społeczeństwie Zajdla obyć się bez tej zabawki, która zastępuje tradycyjne klucze, portfel i dowód osobisty.