I nie porównywałabym tych dwóch autorów, dlatego że nie odniosłam wrażenia, aby Grzędowicz naśladował Tolkiena.
Ależ nawet bym nie śmiał porównywać tych dwóch autorów, dzieli ich różnica, co najmniej kilku klas

I tez nie zrobiłem tego. Ani o porównywaniu ani naśladowaniu nawet śladu w moim poście nie ma

Napisałem tyle:
-pan Tolkien napisał trzy tomy, od początku do końca trzymające w napięciu i niepewności.
-pan Grzędowicz napisał, dobry pierwszy tom, a następnie rozwadniając akcje napisał dużo gorsze tomy 2 i 3 oraz szykuje tom 4.
Z pożytkiem dla książki i czytelnika, można by te trzy tomy (2,3,4) skompresować do jednego, niestety ze strata finansowa dla autora i wydawnictwa.

Jak myślicie, dlaczego to autorzy na zachodzie piszą te tasiemcowe seriale książkowe do mdłości rozwadniając akcje i wydłużając wszystko jak guma do majtek???
Pan Grzędowicz jest wybitnym przedstawicielem tego nurtu.
Napisał coś dobrego - no to lu!!! piszemy dalszy ciąg!!! I jeszcze i jeszcze.
A ze słabe i nijak się kupy nie trzyma - nic to, rzekł pan Grzędowicz - forsa się liczy!
No bo po co napisać dwa dobre tomy, jak można trzy, cztery a może nawet piec i zarobić!!!
Każdy kolejny tom jest słabszy od poprzedniego, i niestety nie spodziewam się poprawy. Nawet po buńczucznych zapowiedziach Autora

, zacząłem się spodziewać najgorszego.
I takie jest moje zdanie i całkowicie się z nim zgadzam.