Jak tak czytam fora to mam wrażenie, że Janusz Zajdel jest dość mało popularnym autorem. Może dlatego, ze jego książki wydane dawno, nie są tak atrakcyjne z wyglądu jak nowości Fabryki Słów. Może dlatego, że pisał w latach 80tych.
Tak czy inaczej niewiele jest rozmów o jego książkach.
A warto przeczytać choć jedną, dwie, bo pomysły autora są bardzo interesujące. Wspomnę tylko o sztandarowej powieści Zajdla -
"Limes inferior"Wyobraźcie sobie Ziemię za kilka lat, 10, może 20. Jeden, centralny rząd, pełne zjednoczenie. Ludzkość przeniosła się do miast. Poza wielkimi aglomeracjami działają zautomatyzowane farmy i fabryki żywności, także nie ma problemu braku jedzenia.
W jednej z wielkich aglomeracji, w Argolandzie, żyje bohater Limes inferior, Sneer (?). Wydaje się, że ludzie żyją jak w raju. Każdy ma co jeść. Nawet jak nie pracujesz dostajesz pewien zasiłek, które podstawowe potrzeby zaspokaja. Jachtu sobie nie kupisz ani nie pojedziesz na wycieczkę, ale na jedzenie wystarczy.
Ciekawym rozwiązaniem jest system płatniczy Argolandu. Zielone, żółte i czerwone, trzy rodzaje środków płatniczych. Są rzeczy, które kupisz tylko za zielone, te najbardziej ekskluzywne. Zielone zarabiają najlepsi pracownicy, najinteligentniejsi. Najniżej są czerwone, za nie nie kupi się nic poza podstawowymi rzeczami.
Zniknęły przysłowiowe znajomości przy poszukiwaniu pracy. W Argolandzie test komputerowy zmierzy poziom inteligencji i przypisze Cię do jednej z siedmiu bodajże grup, od 6 do 0. Im wyżej tym gorzej.

Nasz bohater jest bardzo inteligentnym człowiekiem, który jednak trochę walczy z systemem. Nie chce dać się zamknąć w jakimś instytucie badawszym i prowadzić nudne życie jako zerowiec. Drobne manipulacje oszukujące testy komputerowe pozwalają mu wieść życie o dużym standardzie jako "czwartak". Ludzie o tej kategorii nie mają obowiązku pracowania, toteż Sneer pieniądze zdobywa na lewo, jako lifter, człowiek pomagający ludziom mniej inteligentnym oszukać system i podnieśc swoją kategorię, zwiększając szanse na znalezienie lepszej pracy.
To tylko kawałek opowieści o Argolandzie, wcale nie najciekawszy, są jeszcze downerzy, oszuści podrabiający Klucze, trudno aż wszystkie pomysły Zajdla opisać, a ja tez i dawno czytałem. Pamiętam tylko, że jak usiadłem nad książką, nie odłożyłem zanim nie skończyłem.