Autor Wątek: Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...  (Przeczytany 2592 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline robbirob

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1089
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm watching you
    • Zobacz profil
Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...
« dnia: Sierpień 22, 2009, 06:27:54 am »
Długo zastanawiałem się nad tym, jak nazwać ten wątek. Może powinno to być "Nowicjusze i zapomniani"?

Tak, czy owak, wątek jest. A po co? Po to, aby podzielić się wrażeniami z lektury książek, tych ciekawych, dobrych, rewelacyjnych, a także tych miernych, złych i dennych...

Pewnie wielu fanów fantastyki (i nie tylko w sumie) uważa, że nie każda powieść/zbiór opowiadań zasługuje na oddzielny wątek. Ale o każdej książce można coś przecież powiedzieć. Podobnie jest z autorami. Trudno przecież rozpisywać się o debiutantach, racja? No, a na dokładkę, są autorzy, o których się już nie pamięta, a warto o nich wspomnieć, polecić ich dzieła czytelnikom...

Stąd właśnie pomysł na ten wątek...

Piszmy tutaj o mniej znanych książkach, dobrych debiutach, zapomnianych dziełach. O autorach, których nazwiska nikt nie zna, mało kto kojarzy (coś w stylu "to poza Sapkowskim ktoś jest?") ...

Nie muszą to być wielkie recenzje, ogromne peany na cześć kogoś/czegoś. Wystarczy kilka słów o danej książce, a nuż kogoś zachęcimy do lektury ... albo też odwrotnie :)

A więc do dzieła!

Podziemia Veniss - Jeff VanderMeer.
Zachwyciłem się tą książką ostatnio, choć nie od razu, początek zniechęcał trochę. Podziemia Veniss to opowieść o przyszłości bliżej nieokreślonej, bliżej nieumiejscowionej. Fabuła nie jest skomplikowana - to historia trojga bohaterów, których historie wzajemnie się przeplatają, i których działania oddziaływują na pozostałych. To jednak tylko tło, ważniejszy w tej powieści jest świat, w którym żyją bohaterowie. Bestialski, pełen niepotrzebnego okrucieństwa, mechaniczny, czarny, ociekający krwią. Istny koszmar i to się czuje. Atmosferę, zapachy, dźwięki czytelnik czuje właśnie, nie musi sobie tego wyobrażać, uderza to w niego od pierwszych stron książki. Ponadto etap do którego doszła ludzkość - eksperymenty mechaniczne i genetyczne na ludziach i zwierzętach (albo wszystko na raz) - przeraża, a jednocześnie uzmysławia, że to już tuż, tuż... Gatunek ludzki wcale nie musi być najsilniejszy, prawda? Podczas lektury kilka razy nasunęły mi się skojarzenia z filmem Wyspa doktora Moreau oraz powieścią Lord Jim Conrada.     -----------     Polecam !!!
« Ostatnia zmiana: Sierpień 22, 2009, 06:31:51 am wysłana przez robbirob »

Offline czarownica

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 136
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...
« Odpowiedź #1 dnia: Sierpień 30, 2009, 04:52:47 pm »
Pewnie wielu fanów fantastyki (i nie tylko w sumie) uważa, że nie każda powieść/zbiór opowiadań zasługuje na oddzielny wątek. Ale o każdej książce można coś przecież powiedzieć.

Czarna bandera - Jacka Komudy zasługuje na oddzielny wątek, ale autorka tego postu nie ma dziś serca do jego założenia <bored>
A mówiąc szczerze nie wiem czy znalazłabym fanów tego autora, jeszcze nikt o nim nie pisał... a szkoda.

Każdy kto lubi opowieści czy filmy o piratach powinien przeczytac ten zbiór opowiadań.

Mam nadzieję, że nikogo nie odstraszą pewne "niedogodności" językowe - bohaterowie używają języka tamtych czasów ale właśnie to (jako jeden z elementów) daje tej książce niesamowity klimat.... hej ho na umrzyka skrzyni

Prawdziwe pirackie opowiadania, mnóstwo zagadek, przygód, złota "dla naiwnych" i posmak słonej wody kiedy juz jesteś w tej łajbie na środku Oceanu  ???  Zwięźle rzecz ujmując język - duży plus szczególnie za używanie pojęć czysto marynarskich i rarytasy z epoki (+język ojczysty bohatera -holender mówi inaczej niż anglik itd)
Jest trochę brutalnych scen... ale do Piekary jeszcze daleko - sceny z mordami nawet jeśli są krwawe to z umiarem... a przekleństwa > klną jak piraci ale z dużo większą finezją niż dzisiejsi zjadacze chleba  :angel:
Fabuła bardzo ciekawa, autor nie zdradza za szybko jakiż to los czeka naszego bohatera. Książka ma pewne cech opowiadań podróżniczych tych starszej daty jakie czytałam w podstawówce... każde opowiadanie podzielone na podrozdziały - o innym tytule.

Generalnie duzy plus  <good> zachęcam wszystkich do tej lektury -  do stu diabłów morskich

It's Not How Far You Fall, It's the Way You Land

Offline Chimajra

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1264
  • Płeć: Kobieta
  • Atrybut Zła
    • Zobacz profil
    • Siedlisko
Odp: Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...
« Odpowiedź #2 dnia: Sierpień 30, 2009, 05:08:13 pm »
Czarna bandera - Jacka Komudy zasługuje na oddzielny wątek, ale autorka tego postu nie ma dziś serca do jego założenia <bored>
A mówiąc szczerze nie wiem czy znalazłabym fanów tego autora, jeszcze nikt o nim nie pisał... a szkoda.
Jacek Komuda to chyba bardziej znany pisarz polskiej fantastyki - więc faktycznie zasługuje na osobny temat ;) Zamierzam się na coś i pewnie chętnie poczytam - ale na razie i tak za duża kolejka :D
- Nie wmówisz mi, że nie użyłeś sznura ani młotka? A kałamarzem nie ciskałeś czasem, jak Luter? Nie? Ej - wykrzywił się - to z ciebie prawdziwy chwat! (Solaris)
- Pan Ciemnego Lasu - powtórzyłem i przypomniałem sobie słowa Uriaha. On też wspominał o kimś noszącym to miano. - Czyli superboss na koniec etapu? Twardy madafaka? (Alicja i Ciemny Las)
- Don't mess with me, lady. I've been drinking with skeletons. (Hellboy: The Island #1)

Offline robbirob

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1089
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm watching you
    • Zobacz profil
Odp: Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...
« Odpowiedź #3 dnia: Sierpień 30, 2009, 05:42:08 pm »
Jacek Komuda to chyba bardziej znany pisarz polskiej fantastyki - więc faktycznie zasługuje na osobny temat ;)
Pewnie że tak, ale nikt takiego wątku nie rozpoczął, bo chyba większość forumowiczów albo nie czytała nic Pana Komudy, albo dopiero "ustawia" jego książki w kolejkę...  :P

Ja czytałem Galeony wojnyBohuna, Czarną banderę i Herezjarchę - wszystkie powieści i opowiadania tego autora są świetne, szczególnie podobał mi się Bohun, który mógłby być bezpośrednią kontynuacją Trylogii Sienkiewicza. O języku nie będę pisał dużo, dość powiedzieć że za każdym razem oddaje on klimat powieści, no i oczywiście ducha i realia epoki. Każdy człowiek, czy to chłop, czy szlachcic, czy Holender, czy też Kozak Zaporożec posługuje się - o czym napisano powyżej - pojęciami, zwrotami i słowami właściwymi dla jego statusu i pochodzenia. Świetna sprawa! No a same opowieści jakie snuje Komuda to już cuda! :)

Offline Kamila

  • Han Solo
  • *****
  • Wiadomości: 604
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 30, 2009, 07:50:27 pm »
Ja niedawno kupiłam "Czarną banderę" i stoi w kolejce. Już trochę się tych książek o piratach naczytałam, ale wiadomo, każda inna i każdą warto przeczytać. Widzę, że Czarownica zachwala, zobaczymy, czy ma rację.  <grin2>

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 04, 2009, 08:46:32 pm »
Jak tak czytam fora to mam wrażenie, że Janusz Zajdel jest dość mało popularnym autorem. Może dlatego, ze jego książki wydane dawno, nie są tak atrakcyjne z wyglądu jak nowości Fabryki Słów. Może dlatego, że pisał w latach 80tych.
Tak czy inaczej niewiele jest rozmów o jego książkach.

A warto przeczytać choć jedną, dwie, bo pomysły autora są bardzo interesujące. Wspomnę tylko o sztandarowej powieści Zajdla - "Limes inferior"

Wyobraźcie sobie Ziemię za kilka lat, 10, może 20. Jeden, centralny rząd, pełne zjednoczenie. Ludzkość przeniosła się do miast. Poza wielkimi aglomeracjami działają zautomatyzowane farmy i fabryki żywności, także nie ma problemu braku jedzenia.

W jednej z wielkich aglomeracji, w Argolandzie, żyje bohater Limes inferior, Sneer (?). Wydaje się, że ludzie żyją jak w raju. Każdy ma co jeść. Nawet jak nie pracujesz dostajesz pewien zasiłek, które podstawowe potrzeby zaspokaja. Jachtu sobie nie kupisz ani nie pojedziesz na wycieczkę, ale na jedzenie wystarczy.
Ciekawym rozwiązaniem jest system płatniczy Argolandu. Zielone, żółte i czerwone, trzy rodzaje środków płatniczych. Są rzeczy, które kupisz tylko za zielone, te najbardziej ekskluzywne. Zielone zarabiają najlepsi pracownicy, najinteligentniejsi. Najniżej są czerwone, za nie nie kupi się nic poza podstawowymi rzeczami.
Zniknęły przysłowiowe znajomości przy poszukiwaniu pracy. W Argolandzie test komputerowy zmierzy poziom inteligencji i przypisze Cię do jednej z siedmiu bodajże grup, od 6 do 0. Im wyżej tym gorzej. :)

Nasz bohater jest bardzo inteligentnym człowiekiem, który jednak trochę walczy z systemem. Nie chce dać się zamknąć w jakimś instytucie badawszym i prowadzić nudne życie jako zerowiec. Drobne manipulacje oszukujące testy komputerowe pozwalają mu wieść życie o dużym standardzie jako "czwartak". Ludzie o tej kategorii nie mają obowiązku pracowania, toteż Sneer pieniądze zdobywa na lewo, jako lifter, człowiek pomagający ludziom mniej inteligentnym oszukać system i podnieśc swoją kategorię, zwiększając szanse na znalezienie lepszej pracy.

To tylko kawałek opowieści o Argolandzie, wcale nie najciekawszy, są jeszcze downerzy, oszuści podrabiający Klucze, trudno aż wszystkie pomysły Zajdla opisać, a ja tez i dawno czytałem. Pamiętam tylko, że jak usiadłem nad książką, nie odłożyłem zanim nie skończyłem. :)
 

Offline Chimajra

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1264
  • Płeć: Kobieta
  • Atrybut Zła
    • Zobacz profil
    • Siedlisko
Odp: Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 05, 2009, 08:16:46 pm »
Cholercia! Przecież mamy nagrodę jego imienia! Myślę, że Zajdel odszedł w "zapomnienie" tak jak np. Stanisław Lem. Teraz rzadko kto czyta. Muszę przyznać ze wstydem, że nic pana Janusza jeszcze nie czytałam, ale na pewno to naprawię.
Uczniu Czarnoksiężnika, czytałeś może coś poza Limes inferior? I tak z ciekawości - skoro udało Ci się ją skończyć "na raz", to jak wygląda objętościowo? ;)
- Nie wmówisz mi, że nie użyłeś sznura ani młotka? A kałamarzem nie ciskałeś czasem, jak Luter? Nie? Ej - wykrzywił się - to z ciebie prawdziwy chwat! (Solaris)
- Pan Ciemnego Lasu - powtórzyłem i przypomniałem sobie słowa Uriaha. On też wspominał o kimś noszącym to miano. - Czyli superboss na koniec etapu? Twardy madafaka? (Alicja i Ciemny Las)
- Don't mess with me, lady. I've been drinking with skeletons. (Hellboy: The Island #1)

Offline Kamila

  • Han Solo
  • *****
  • Wiadomości: 604
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 05, 2009, 09:15:25 pm »
Ja Zajdla również jeszcze nie czytałam. Za Lemem nie przepadam, podobało mi się kilka bajek robotów, ale to wszystko.

Offline robbirob

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1089
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm watching you
    • Zobacz profil
Odp: Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...
« Odpowiedź #8 dnia: Wrzesień 05, 2009, 10:52:53 pm »
Muszę przyznać ze wstydem, że nic pana Janusza jeszcze nie czytałam, ale na pewno to naprawię.

Ja Zajdla również jeszcze nie czytałam. Za Lemem nie przepadam, podobało mi się kilka bajek robotów, ale to wszystko.

To mówi samo za siebie :)


P.S. jutro umieszczę tutaj jeszcze kilka słów (kolejnych) o Vandermeerze, nadal - niestety - nieznanym nazwisku, a także, a może przede wszystkim, o K. J. Bishop oraz naszej Ani Kańtoch...
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 05, 2009, 11:03:04 pm wysłana przez robbirob »

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...
« Odpowiedź #9 dnia: Wrzesień 06, 2009, 05:30:08 am »
Uczniu Czarnoksiężnika, czytałeś może coś poza Limes inferior? I tak z ciekawości - skoro udało Ci się ją skończyć "na raz", to jak wygląda objętościowo? ;)

Jak wygląda objętościowo... (sięga na półkę po Limes inferior) Nie jest to gruba książka, około 280 stron.

Janusz Zajdel napisał kilka co najmniej książek. Ja przeczytałem do tej pory tylko dwie. Wspomniany wyżej Limes inferior oraz Paradyzję. Ta druga opowieść również, w moim mniemaniu jest bardzo ciekawa. Akcja rozgrywa się na dużej, orbitalnej stacji kosmicznej, zbudowanej jako kosmiczne miasto. Mieszkają tam dlatego ponieważ na planecie trujące opary uniemożliwiają osiedlenie się człowieka.
Kiedyś napisałem recenzje, ale jak teraz na nią patrzę to zdradza ona niemal wszystkie ważniejsze elementy powieści i z pewnością popsułaby Wam radość odkrywania ciekawego świata Paradyzji. Dlatego jej tu nie przytoczę. :) Możecie mi wierzyć na słowo, że warto sięgnąć po Zajdla. Choćby po to, żeby wiedzieć lepiej od czyjego imienia pochodzi najważniejsza polska nagroda fantastyczna. :)

Offline robbirob

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1089
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm watching you
    • Zobacz profil
Odp: Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...
« Odpowiedź #10 dnia: Wrzesień 06, 2009, 05:13:50 pm »
Na początek...

Jeśli chodzi o Zajdla to myślę, że przydałyby się porządne wznowienia jego książek. To co teraz jest na rynku to książki wydane jakiś czas temu przez wyd. Supernova (twór z czasów dawnych-komunistycznych pochodzący). Nie wszystkie powieści Zajdla są łatwo dostępne, a to co można to nie zachęca do kupienia. Stare wydania, beznadziejne okładki, marnie sklejone i złożone. W dzisiejszych czasach trzeba umieć sprzedać produkt. A tym sposobem zachęciliby młodsze pokolenia do zapoznania się z twórczością Pana Zajdla. Powinni o to zadbać Panowie z wydawnictwa Supernova a nie jedynie cieszyć się bo im Sapkowski ciągle "schodzi jak ciepłe bułeczki".

Kilka słów na temat dwóch książek które przeczytałem (nie tylko ostatnio):

13 Anioł Anny Kańtoch - przepiękna powieść! Nie genialna, nie wybitna lecz właśnie przepiękna. Cudowny świat, gdzie magia i technika istnieją obok siebie, gdzie żyją ludzie i elfy, a także inne rasy, a nad wszystkim czuwają Aniołowie. Można rzucić na kogoś urok, a wracając od wiedźmy wskoczyć do kina na najnowszy film z udziałem pięknej gwiazdy. Wszystko ma swoje miejsce, wszystko jest poukładane. Mimo że elementy zaczerpnięte są jakby z "dwóch różnych bajek" idealnie do siebie pasują, doskonale się łączą. To właśnie świat wykreowany przez Kańtoch jest w tej powieści najpiękniejszy.
Niesamowity jest również kilmat powieści, jak z doskonałego kryminału, starego klasycznego filmu noir. Skojarzenia z filmem "Sokół maltański" mi się nasunęły. Tym bardziej, że jest to historia, gdzie jednym z głównych bohaterów jest detektyw. W tle zaś mamy intrygi gwiazd filmowego biznesu, poszukiwanie tytułowego 13. Anioła oraz ... Apokalipsę zapowiedzianą przez Anioły. Fabuła książki jest dopracowana, nie ma w niej braków, wszystko jest zapięte na ostatni guzik.
Polecam! Szczególnie tym, którzy uwielbiają ciekawie stworzony światy oraz doskonale oddaną atmosferę i klimat.

Akwaforta - K. J. Bishop - równie piękna książka co przedstawiona wyżej. Tylko trochę z innej strony. Nie do końca jeszcze umiem się wypowiedzieć na jej temat, muszę chyba nabrać dystansu. Wiem jedno, mimo, że prawie zupełnie brakuje tutaj fabuły, to wciągnęła mnie ta powieść. Zaczyna się leniwie i prawie do końca tak jest, a mimo to zasysa czytelnika. Świat, w którym żyją bohaterowie jest piękny i obrzydliwy zarazem, jak w Podziemiach Veniss Vandermeera. Samej fantastyki tutaj jest mało, a fabuła jest momentami jak sen, nierealna, niewytłumaczalna... i taka pozostaje. Wiem, te kilka słów nie oddają tego, jaka ta książka jest, ale w tym momencie nic innego nie napiszę...
Czytał ktoś? Polecam i życzę cierpliwości przy czytaniu :)

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...
« Odpowiedź #11 dnia: Wrzesień 06, 2009, 05:34:25 pm »
Obie książki mam w domu na półce robb. 13 Anioła pożyczonego od przyjaciółki a Akwafortę własną. Być może swoim postem przestawiłeś właśnie ich pozycje na liście do przeczytania o parę wprzód. Zobaczymy. :) Jak przeczytam na pewno się podzielę wrażeniami.

Offline robbirob

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1089
  • Płeć: Mężczyzna
  • I'm watching you
    • Zobacz profil
Odp: Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...
« Odpowiedź #12 dnia: Wrzesień 06, 2009, 05:58:54 pm »
Być może swoim postem przestawiłeś właśnie ich pozycje na liście do przeczytania o parę wprzód. Zobaczymy. :)
Mam nadzieję :) Bo Ty, Uczniu, na moją listę też wpłynąłeś mocno ... takim cudem właśnie zachwycam się Hyperionem...

Offline Chimajra

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1264
  • Płeć: Kobieta
  • Atrybut Zła
    • Zobacz profil
    • Siedlisko
Odp: Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...
« Odpowiedź #13 dnia: Wrzesień 07, 2009, 10:01:43 am »
Mam nadzieję :) Bo Ty, Uczniu, na moją listę też wpłynąłeś mocno ... takim cudem właśnie zachwycam się Hyperionem...
Że tak rzucę sloganowo: Uczeń wpływa na wszystkich <grin2> Panów Jacka Dukaja i Franka Herberta odkładam troszkę tylko ze względów finansowych :D Na liście zakupów są następni ;)
- Nie wmówisz mi, że nie użyłeś sznura ani młotka? A kałamarzem nie ciskałeś czasem, jak Luter? Nie? Ej - wykrzywił się - to z ciebie prawdziwy chwat! (Solaris)
- Pan Ciemnego Lasu - powtórzyłem i przypomniałem sobie słowa Uriaha. On też wspominał o kimś noszącym to miano. - Czyli superboss na koniec etapu? Twardy madafaka? (Alicja i Ciemny Las)
- Don't mess with me, lady. I've been drinking with skeletons. (Hellboy: The Island #1)

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Książki mniej znane, autorzy mniej popularni...
« Odpowiedź #14 dnia: Wrzesień 08, 2009, 06:05:10 pm »
Mam nadzieję :) Bo Ty, Uczniu, na moją listę też wpłynąłeś mocno ... takim cudem właśnie zachwycam się Hyperionem...

Z Twoich słów ("zachwycam się") wnioskuje, że spodobał Ci się świat Simmonsa tak samo jak mi. Szczerze mnie to cieszy.

Że tak rzucę sloganowo: Uczeń wpływa na wszystkich <grin2>

Hmm, nie wiedziałem Chimajro. :) Ale bardzo miło słyszeć takie słowa pod swoim adresem. Tak jakoś mam, że jeśli znajdę książkę, która wybitnie mi się spodoba, zachwyci, wpłynie na mnie, zaczynam rozsiewać ten entuzjazm gdzie tylko się da i zachęcać. Co nawet może się niektórym wydać denerwujące. :)