"Zaszczuta i zdziesiątkowana ludzkość przeklina noc. Z każdym zmierzchem, w oparach mgły, nadchodzą opętane żądzą mordu bestie. Przerażeni ludzie chronią się za magicznymi runami. Usiłują wymodlić dla siebie i najbliższych kolejny dzień życia. Rzeź ustaje bladym świtem, gdy światło zapędza demony z powrotem w Otchłań.
Rosną odległości między pustoszejącymi osadami. Wydaje się, że nikt ani nic nie zdoła powstrzymać otchłańców, kładąc tym samym kres zagładzie. W tym dogorywającym świecie dorasta troje młodych ludzi. Bohaterski Arlen, przekonany, że większym od nocnego zła przekleństwem jest strach przepełniający ludzkie serca. Leesha - jej życie zrujnowało jedno proste kłamstwo - nowicjuszka u starej zielarki, bardziej chyba przerażającej od krwiożerczych potworów. I Rojer, którego los na zawsze odmienił wędrowny minstrel, wygrywając mu na skrzypkach skoczną melodię.
Tych troje ma coś wspólnego - są uparci i przeczuwają, że prawda o świecie nie kończy się na tym, co im powiedziano. Czy odważą się jej poszukać, opuszczając chroniony runami azyl?"
Czytali? Słyszeli? Jak dla mnie rewelacja. Opisy nocy i strachu bohaterów są tak przekonujące, że sam zapragnąłem rysować runy ochronne w pokoju i tatuować runy wszelakie na ciele mym (choć zresztą dalej mam na to ochote:P). Człowiek poprostu zaczyna się bać. Pozatym Świetna oprawa wydawnicza. Okładka oddaje klimat książek, a ilustracje praktycznie za każdym razem zgadzały się z moimi wyobrażeniami jak wyglądaja potwory z otchłani. Każda osoba znajdzie jakąś ceche w przedstawionej postaciach. Są świetnie przedstawione, od czasów dzieciństwa poprzez ich dalsze życie. Z nadzieją czekam na III tom i jak już ja dostaje biorę urlop zamykam się w swojej samotni i nie wychodzę póki jej nie skończe!
Kanpai! pozdro.