Kirinyaga to coś innego po Starshipach, Polowaniach, etc. Taka spokojniesza, pełna bajek o zwierzątkach, ciekawych, ale to już inny klimat. Resnick ciekawie przedstawił ciągłe zmiany zachodzące w plemieniu, nawet same zwyczaje były interesujące.
Później przeczytałem
Kły. Początek bardziej przypadł mi do gustu, bo dalej prawie całość dotyczyła Afryki, a w połączeniu z Kirinyagą była to dawka zbyt duża. Mogłem zrobić dłuższą przerwę

Obie książki bardzo dobre.
"
Wróżbiarka" bardziej mnie wciągnęła i niedługo przyjdzie kolej na "Wyrok na Wyrocznię".