W końcu się wziąłem i przeczytałem. Wchłonąłem za jednym zamachem. Powiem tak. Książka dobra

ale po czasie i po ochłonięciu widzę, że do moich ulubionych książek im daleko... Co z tego, że szybko się czyta dość ciekawie rozpisana akcja? Czytając niektóre książki mam wręcz ciarki na plecach (ach, jak ja to lubię

), w pustynnej włóczni to mi się nie zdarzyło. Dobija mnie też głupota niektórych bohaterów, szczególnie w pustynnej włóczni postaci kobiece (np. Córka chce jak najszybciej uciec przed ojcem, w nocy przyjeżdża po nią facet. Zamiast wskakiwać na konia i uciekać przed zboczonym ojcem ta podwija suknie i spokojnie mu się wypina... Na drogę chyba

Sic!). autor swoim stylem pokazuję, że pisze pod jak największe grono odbiorców, czego tak bardzo w malowanym człowieku widać nie było (Albo i było tylko ja miałem klapki na oczach). Nie mniej pozycja naprawdę udana. Dla kogoś kto chce odpocząć i przeczytać naprawdę lekkostrawną pozycje. Zapewniam, że wzdęć po niej nie będzie

Nie zakładając drugiego tematu. Pytanie do adminów. Wiadomo kiedy będzie premiera drugiego tomu pustynnej włóczni w Selkarze? Już w księgarniach jest a u nas cisza..