Autor Wątek: Stephen King - Bastion  (Przeczytany 4027 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline n_agatka

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 15
    • Zobacz profil
Odp: Stephen King - Bastion
« Odpowiedź #15 dnia: Marzec 10, 2010, 06:54:46 pm »
A ja powiem szczerze.. nie przebrnęłam :/ może to być kwestia tego, że ją odkładałam i wracałam, odkładałam i wracałam i tak kilka razy :P no i jak raz tak odłożyłam to już nie wróciłam.

Offline Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Odp: Stephen King - Bastion
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 21, 2010, 05:36:15 am »
A ja powiem szczerze.. nie przebrnęłam :/ może to być kwestia tego, że ją odkładałam i wracałam, odkładałam i wracałam i tak kilka razy :P no i jak raz tak odłożyłam to już nie wróciłam.

Porzucanie i wracanie do książki po jakimś czasie to jest bardzo ryzykowny interes. Nie tylko w przypadku Bastionu czy Stephena Kinga. Po prostu po miesiącu zapomina się nieco fabułę, a jeśli książka jest obszerna zwykle nie chce się jej kontynuować. I nie bardzo chce się też zaczynać od początku. Miałem tak, przyznam, z Lodem Dukaja. Przeczytałem 250 stron, całkiem ciekawych zresztą, później jakoś porzuciłem książkę na dłuższy czas i nadal czeka na przeczytanie.

Przedwczoraj zacząłem czytać Bastion. Przyjemność lektury nie odbiega specjalnie od tej jaką znajdujemy przy innych dobrych książkach autora. Oczywiście jak to King, pisze bardzo rozwlekle, rozpoczyna i ciągnie mnóstwo wątków, pozornie ze sobą nie związanych. Może to niektórych czytelników irytować, ale taki już autor ma styl pisania. Rzadko można spotkać jednoliniową narrację.
Ale mimo to, książka jest ciekawa. W końcowym rozrachunku okazuje się, że taka narracja była pełniejsza, bo otrzymujemy szerszy obraz świata i wydarzeń w nim się dziejących.

Póki co, jestem w trakcie lektury i nie planuję odłożyć książki na półkę nie dokończonej. Doczytam do końca i podzielę się wrażeniami z całości.

Offline Yekini

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 65
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Stephen King - Bastion
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 21, 2010, 01:32:58 pm »
A ja czytałem Bastion ładnych kilka lat temu.
Żeby było śmieszniej to zaczłąem czytać w chwili kiedy dopadła mnie grypa i miałem gorączke. Te osoby które zdążyły już przeczytać całość są w stanie sobie wyobrazić jakie musiałem mieć myśli :-)
Wracając jednak do ksiązki. 1000 stron. Liczba która przeraża. Jednak moim zdaniem przerażać może tylko tych którzy nie zaczną czytać. Nie jestem wielkim fanem Kinga, aczkolwiek kilka pozycji przeczytałem. BASTION jednak jest wyjątkiem. Książka jest napisana z niesamowitym rozmachem. Każda kolejna strona jest niczym lotne piaski. Wciągają coraz głębiej w historię. nakreśleni bohaterowie są najogólniej mówiąc - ludzcy. Każdy znajdzie bohatera z którym mógłby się zidentyfikować. Odwieczny konflikt dobra i zła jest na tyle inteligentnie wyrysowany iż do momentu iż nie można sięod początku opowiedzieć po którjeś ze stron. A humor??? Całkiem przyzwoita dawka połaczona z momentami w których chce sięsięgnąć po chusteczke by przetrzeć załzawione oczy przeszkadzające w czytaniu dalej :-)Ksiązke połknałem i doszedłem do zdrowia wiec chyba byłem "wybrańcem" :-)
I powiem jedno. Nie trzeba być fanem fantastyki bądź horroru by ksiązka zrobiła na Tobie wrażenie.
Jednym słowem: POLECAM
Dwoma słowami: BARDZO POLECAM
Trzema słowami: MUSISZ JĄ PRZECZYTAĆ
 <grin> <grin> <grin2> <grin2> <grin2> <grin2> <grin> <grin> <terefere> <terefere> <terefere>

Offline mileena

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 37
    • Zobacz profil
Odp: Stephen King - Bastion
« Odpowiedź #18 dnia: Sierpień 03, 2010, 10:46:50 am »
Ja czytałam tę książkę kilka lat temu, kiedy byłam jeszcze w liceum.  Objętość mnie nie przeraziła, tym bardziej po ok 400 stronie poszło jak z płatka.
Pamiętam, że wtedy cała ta historia wydawała mi się nieprawdopodobna. Kiedy niedawno próbowałam po nią sięgnąć jeszcze raz, po kilku pierwszych stronach dałam za wygraną. Przeraża mnie myśl, że motyw wirusa, który zaczyna dziesiątkować ludność, to jest sytuacja znana i mająca miejsce i w naszym świecie. Tu i teraz. Wprawdzie nie na taką skalę, ale mimo wszystko poczułam, że nie dam rady przebrnąć przez tę książkę jeszcze raz.  Może niedługo podejmę się kolejnej próby.