Przepraszam za błąd. Tak narrator
A co tak wg. się w tej książce dzieje? Są jakieś akcje czy więcej dialogów?
Dzieje się dużo. Rozdziały są w miarę krótkie, na brak dialogów też nie ma co narzekać. Ogólnie akcja zasadza się na tym, że pewnego dnia wokół małego amerykańskiego miasteczka w stanie Maine pojawiło się coś na kształt pola siłowego, taka przezroczysta, niezniszczalna kopuła. Wydaje się, że King postawił przed sobą zadanie - opisać małą społeczność w warunkach kompletnej izolacji od świata wewnętrznego. W sumie może wszystko ułożyłoby się dobrze, gdyby miastem nie rządził Duży Im Rennie, człowiek mający totalnego hopla na punkcie władzy. Stara się zrobić wszystko, by przejąć całkowitą władzę w mieście i używa wszelkich sposobów, by nikt mu w tym nie przeszkodził, łącznie z morderstwami. Manipuluje społeczeństwem i kreuje się na obrońcę miasta i jedynego człowieka, który może utrzymać w nim porządek.
Dla takiego człowieka, w przeciwieństwie do innych mieszkańców miasta, tajemnicza kopuła jest bardzo na rękę.
I tak to się dzieje, małe miasteczko odcięte od świata, świrnięty zastępca przewodniczącego rady miejskiej i jego głupie sługusy. Z drugiej strony, były kapitan armii Stanów Zjednoczonych, a obecnie kucharz w restauracji Sweetbar Rose, stara się jakoś rozwiązać sytuację tajemniczej kopuły i wraz z nieliczną grupą przyjaciół poszukuje wyjścia z sytuacji. Niestety, tak się składa, że nieco wcześniej podpadł Dużemu Jimowi, a ten zniewag nie zapomina, więc Barbie musi się strzec.
Czyta się bardzo dobrze, jak to u Kinga, mimo, że akcja dzieje się na małej przestrzeni, nie nudzi czytelnika. Przynajmniej ja się nie nudzę a mam już na liczniku ponad 700 stron. Do jutra skończę zapewne.
King kojarzy się wielu z fantastyką, horrorem, ale jeśli w Pod kopułą chcecie szukać dużej dawki fantastyki to, póki co przynajmniej, jej tu nie ma. Jedynym elementem fantastycznym jest sama kopuła, której pochodzenia nikt nie jest w stanie się domyślić. Nikt nie wie też, jak ją zdjąć. Może to sprawka obcych?
