Witam
Jestem świeży na tym forum, ale na temat Kinga niestety nie mam samych ciepłych słów. Widzę, że większość wychwala go, ale pojawiły się również posty o kiepskich zakończeniach, przeciąganiu fabuły (co nie byłoby najgorsze) gdyby nie przeplatał tego naprawdę (wg mnie) zbędnymi opisami. Często jak ktoś mnie pyta o Kinga (a przeczytałem kilka pozycji) przypominam sobie jak długo trwało przebrnięcie przez jego książkę. Naprawdę denerwują mnie opisy przez kilkanaście stron o tym jak 'bardzo zielona była trawa'. Pomysły ma niezłe niestety jego styl i nieszczęsne zakończenia odrażają mnie. Zazwyczaj sięgam po jego kolejną książkę gdy już nie mam nic innego na półce. Po przeczytaniu stwierdzam że przebrnąłem, pomysł nie głupi (czasami wręcz rewelacyjny) ale dlaczego tak długo mi zeszło?? zupełnie mnie nie wciąga.
Może nie przeczytałem tylu pozycji co reszta, było ich około 10 ale jako najlepsza wskaże Komórke, czytałem ją naprawdę krótko, lecz znów musiałem się pogniewać bo zakończenie mnie dobiło, tak banalne że przez wszystkie strony nie spodziewałbym się tak skopania książki na sam koniec.