Autor Wątek: 2 egzemplarze książki Dieta Alleluja - Malkmus George do zgarnięcia  (Przeczytany 1931 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline derawel

  • Admin
  • *
  • Wiadomości: 581
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Wydawnictwo VOCATIO oraz Księgarnia Selkar zapraszają do udziału w kolejnym konkursie.
Do wygrania są 2 książki:




2 egzemplarze książki:
Dieta Alleluja - Malkmus George

Aby zdobyć nagrodę należy wymyślić dietę, pt. "Nakarm swoją wyobraźnię", kierowaną do osób nieczytających, która posłuży jako wprowadzenie do świata książek i spowoduje, aby niechęć do słowa pisanego zniknęło na zawsze. Czyli, co polecacie na początek, dawkowanie i tym podobne. Czary, mikstury oraz wszelkie inne dziwne pomysły mile widziane :) Swoje diety dodawajcie w komentarzach poniżej.
 
Pamiętajcie! Każdy użytkownik może dodać do tego wątku tylko jeden wpis konkursowy. Zamieszane wpisy muszą być własnego autorstwa. Nie bierzemy pod uwagę wiadomości wcześniej publikowanych w sieci. Sponsorem nagród jest Wydawnictwo VOCATIO.

Konkurs potrwa do 18 września 2011 włącznie. Zwycięzcy zostaną ogłoszeni w ciągu następnych 3 dni roboczych w tym wątku na naszym forum.

Uwaga! - Osoby, które posiadają ostrzeżenie na naszym forum, nie mogą brać udziału w konkursach!!! Darmowa wysyłka wygranych książek obejmuje tylko i wyłącznie teren naszego kraju.

Po ogłoszeniu wyników zwycięzcy mają 1 miesiąc na zgłoszenie się po nagrodę. Jeżeli w tym terminie nie otrzymamy żadnej wiadomości od zwycięzcy, nagroda przepada!

Offline e_milusiaczek

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: 2 egzemplarze książki Dieta Alleluja - Malkmus George do zgarnięcia
« Odpowiedź #1 dnia: Wrzesień 03, 2011, 09:17:11 pm »
Witamy w krótkim poradniku dotyczącym diety, noszącym jakże trafny tytuł ,,Nakarm swoją wyobraźnię".

Drodzy Państwo, otóż nie chodzi tutaj o przepisy kulinarne i zasady zdrowego żywienia. Dotarły nas słuchy, iż w teraźniejszych czasach, coraz więcej osób macha ręką na czytelnictwo książek. Wiecie, na początku myśleliśmy, że to jakiś perfidny żart ze strony organów edukacji, mający na celu zwrócenie naszej uwagi na literaturę, ale niestety, to prawda.
Tak więc, chcielibyśmy Was wdrożyć w świat słowa pisanego - przecież taki niestraszny i witający nowych użytkowników z nieskrywaną radością, z kotem Behemotem na czele ten organizacji.

Temat jakże poważny, więc nie będziemy absolutnie delikatni, musimy załatwić to szybko i tak, by kolejni ludkowie nie zarazili się od Was nieczytających tą paskudną chorobą. Razem z naszą tajną organizacją, postanowiliśmy poświęcić nasze umysły i za wszelką cenę wymyślić antidotum. W laboratorium spędziliśmy niesamowicie dużo czasu i wreszcie, po milionach nieudanych prób, udało się znaleźć lekarstwo pozwalające na masowe rozpowszechnienie po całym świecie (nie wykluczamy, iż ludzie na Marsie nas słyszą, więc i do Was drodzy Marsjanie kierujemy także nasz poradnik - i oczywiście stworzenia innych planet, o których istnieniu na razie nie wiemy).

By zachęcić Was do dalszej lektury naszej książki, postanowiliśmy zamieścić również epizody przez które o mało nie straciliśmy życia, byście wiedzieli jak bardzo poważna jest ta sprawa.
Nasz kolega Jędrzej Małokowski, zdziwiony niezwykłym wpływem słodyczy na ludzki gatunek, postanowił powiązać ten fakt jakoś z literaturą. I oto pewnego słonecznego dnia(no co? on był naprawdę słoneczny i bezchmurny), obmyślił projekt maszyny, która żywność opierającą się głównie na cukrze, zamieniałaby słodycze mające coś więcej do powiedzenia, jak tylko ,,zjedź mnie, a nie pożałujesz". I oto wcielił pomysł w życie, wszystko wyszło cacy i działało (przynajmniej w miarę), więc ułożył na białej, właśnie wyprasowanej serwetce, tort czekoladowy, zwany ,,Czarny las". Następnie włączył dużym zielonym guzikiem maszynę i czekał... I czekał... A z nim czekał cały personel (głównie mający nadzieję, ze eksperyment się nie uda, i dostanie się pracownikom po jednym kawałku ciasta)... I wtedy brzdęk odbił się od ścian, drzwiczki otwarły się i na tacy leżała rozpłaszczona wersja tortu. Doktor Jędrzej, wziął talerzyk i nałożył sporą porcję z nieskrywaną dumą, a następnie włożył do ust pierwszy kawałeczek. Nic się nie działo... Kolejny i kolejny... Po upływie jakichś dwóch minut, przeprowadzający doświadczenie zemdlał. I leżał... Leżał... Wreszcie wstał, otrzepał fartuch i powiedział :
,,Jam Czarny Las, Szwarcwaldzki Czarny Las. Kto wszedł między drzewa, niech spodziewa się na pochłonięcie przez Ciemność. Zanim jednak uda się na wieczne zapomnienie, dozna fali kojących snów o tematyce następującej (Zło, Ciemność, Śmierć). Naruszyliście mój święty spokój, więc..."
Na szczęście jeden z techników chwycił drewnianą łyżkę i uderzył w ostatniej chwili Małokowskiego w głowę - inaczej kto wie, co by się stało. Owszem, guz z tyłu głowy jegomościa widniał przez tydzień, ale to nic.

Po tej próbie, mało kto z nas, chciał dalszych eksperymentów - co może wyjść ze słownika, nikt nie chciał wiedzieć. Ale po miesiącu, zgłosił się sam Dyrektor naszej instytucji, który chciał zastosować w przypadku ludzi nielubiących literatury terapię wstrząsową. Dyrektor ten, jak sami się domyślacie, to kot Behemot wraz z towarzyszem (a racja, przecież nie czytaliście, ale trudno). Bawiło się kocisko przez parę dni w laboratorium, mieszało z obłędem w oczach różne substancje o nieciekawym zapachu i wreszcie wyszło, z poplamionym fartuszkiem i nadpalonymi wąsami. Wybrał do doświadczenia trzęsącego się jak galareta młodego asystenta Zasad Piśmiennictwa, bo ten, mówiąc szczerze, na tych zasadach się w ogóle nie znał. Podpiął nieszczęśnika do aparatury i poddał terapii. Tak właśnie mili Goście, powstały książki czytające się same, tzw audiobooki, które od razu przechwyciła organizacja nam wroga i wprowadziła między ludzi. Było źle, bo jeszcze bardziej oddalono nas od słowa pisanego.

Teraz, ze łzami w oczach (od tych wszystkich chwil pełnych zrezygnowania), prezentujemy właściwy rozdział naszego poradnika. A więc - niech moc będzie z Wami!

Każdy początkujący czytelnik, powinien zacząć od czegoś głupiego i zabawnego, bo tym właśnie są te naiwne bajki dla dzieci (przepraszam córeczko, musiałem to powiedzieć) i idiotyczne powieści młodzieżowe (tak synku, miałeś rację, nie powinienem Cię zmuszać do czytania tych bzdetów). Na początek proponujemy (na rozgrzewkę) :

,,Szpiącą Królewnę",
,,Królewnę Śmieszkę"
,,Alicję i Siedmiu Krasnoludków"
,,Śnieżkę w Krainie Czarów"
,,Jasia w butach"

Nadmieniamy, iż przepraszamy za wszelkie błędy w wyborze pozycji do listy przez naszego młodszego asystenta Literatury Baśniowej, prawdziwego eksperta w tym dziale.

Kolejnym ważnym etapem (jak już uśmiejecie się do łez poprzednimi historyjkami) są książki dla bardziej dorosłych :

,,Krzyżacy" - książkę tę zalecamy już dziesięcioletnim chłopcom (wyjąwszy wątek miłosny i okaleczenie Juranda), ze względu na motyw wojenny i walki o ojczyznę. Lepiej, by dzieciaki czytały, niż bawiły się na dworze z mieczami z patyków w ,,Gwiezdne Wojny"

,,Faraon" - to, okazjonalnie dla młodych piętnastoletnich dziewcząt, które czasem chciałyby mieszkać w Dawnym Egipcie.

,,Mistrz i Małgorzata", bo tak wymusił na nas Szef (z prawdziwie morderczą miną). Poprawka : bo to powieść niezwykle poważna o tym, co może się stać, gdy zadrwimy z bardzo Ważnej Osoby.

,,Ania z Zielonego Wzgórza", gdyż to pomoże młodym kobietom na większy dystans do swojego wyglądu i pomoże zwrócić uwagę na dość bardziej ważne rzeczy.

,,Romeo i Julia" - większość naszego składu była przeciwna, lecz siostra siostry mojej siostry nalegała (jakie to teraz dziwaczne określenia wymyślają).

,,Weronika postanawia umrzeć" - mówi się o wartościowości tejże książki.

,,Folwark zwierzęcy" - prawdziwe oblicze farmy.

Resztę dzieU znacie, bo macie je, Drodzy Czytelnicy w zeszytach do języka polskiego. Wiem, że wtedy jednak nie czytaliście i sięgaliście po streszczenia i opracowania... Tak, tak, nie myślcie, że wyjdzie Wam to na sucho.
Teraz, na zakończenie (albo początek końca, jeśli tak ktoś woli) podajemy dawki, jakimi należy się kierować, czytając i zasady postępowania z książkami.

1. Wiek.

a) dzieci poniżej siódmego roku życia... Tak, dostaliśmy skargę od jednego takiego jak Wy i wiemy, że nie potraficie jeszcze czytać i musicie prosić o pomoc kogoś doświadczonego. Dlatego zalecamy co najmniej trzy godziny dziennie czytania przez  starszych domowników różnych bajek (można zacząć z Harrym Potterem, wpływa na wyobraźnię)
b) dzieci od ośmiu do dziesięciu lat. Nauka w szkole literek jest bardzo ważna, więc nie oszukujcie rodziców, kserując z pomocą siostry lub brata starannie napisane litery z podręcznika - nikt się na to nie nabierze. Pobawcie się z kolegami w rzucanie zaklęć, na podstawie tego, coście się nauczyli w latach wcześniejszych.Zaleca się również czytanie lektur (czytajcie, nie musicie doczytywać)
c) młodzież od jedenastu do trzynastu lat. Nie będzie łatwo, zacznijcie więc pisać własne dzienniki lub pamiętniki, to pomoże oswoić się Wam z pismem. 
d) młodzież do lat osiemnastu - tak, nastała era, wymagająca wykształcenia. Musicie pójść do biblioteki i męczyć się z paragrafami prawnymi, tak po jednej stronie dziennie. Ale wiecie, na blachę! Po tym zajęciu zaleca się rozładowanie złości (skierowanej do organów władzy) na poduszce lub ulubionym misiu, ale nie na istotach żywych.
e) dorośli - to twardy orzech do zgryzienia. Wróćcie do czasów młodości i przypomnijcie sobie, jak to było, gdy rodzice sadzali Was na kolanach i długo czytali. Czy nie jest to, więc z Waszej strony nie w porządku, że nie czytacie dzieciom?

2. Kiedy czytać a kiedy nie.

a) gdy czujecie się zdołowani, sięgajcie po angsty, nie idźcie do biblioteki po śmieszydła, bo to Was jeszcze bardziej zamknie w sobie.
b) czytajcie wtedy, gdy nudzicie się i jeszcze nie bolą Was oczy od światła ekranu komputera.
c)... a, sza... Resztę skonsultujcie z Waszym lekarzem, bo jeszcze oskarżą nas o bezprawne dawanie rad.

3. Jak polubić czytanie?

Jeśli macie zmysł twórczy, to po prostu Wasz umysł będzie łaknął literatury i nie trzeba będzie się męczyć z wyjaśnieniami. Jednak jeśli jesteścią tą grupą, która na słowo ,,książka" reaguje odruchem wymiotnym lub błaganiem na kolanach o litość, przeczytajcie ten podrozdział :

Otóż, na początek zastanówcie się, co lubicie. S-f, romanse, horror, melodramat? Weźcie pod uwagę gusta filmowe i tak właśnie poszukujcie wybranek wśród lektur. Widzicie, to nie jest takie proste. Znaleźliście, ale wciąż kręcicie nosem - no jakże tak można, Drodzy Obywatele.

Cóż, widzimy, że trzeba zacząć od podstaw. Macie w domu lodówkę? Wspaniale!
Weźcie do ręki produkt - nie ważne jaki (chipcy, cola, paluszki itd. też mogą być), poszukajcie na opakowaniu ulotki z zapisanymi składnikami i czytajcie. No! Teraz wiecie, jakie to świństwa faszerują do serków homogenizowanych firmy.
Tak, my też poszlibyśmy chętnie z tym do sądu, ale jak tak można? Co byśmy jedli.
Nawet nie wiecie, jakim skarbem może być ulotka z produktu. Jeśli nauczyciel jest taki, że sprawdza jedynie długość zadań, wystarczy przepisać ładnie zawartość takiego składu produktu, wpleść mądrze daty, czy inne ważne słowa (pogrubić, by były widoczne) i w' ola ! Macie najwyższą ocenę.

Ale nie samym serem człowiek żyje, więc ulotki to zaledwie początek tego, co Was czeka. Następnie poszperajcie rodzicom w dokumentach i poszukajcie jakichś instrukcji obsługi. Może być komputera, DVD itd. Tylu ciekawych rzeczy można się stamtąd dowiedzieć i kolejny plus - na lekcji techniki lub informatyki będziecie wspaniale poinformowani.

Można by wysnuć więcej przykładów, ale przecież zauważyliście, iż słowo nie gryzie i może być bardzo pożyteczne.

To już koniec tej książki, dziękujemy za przeczytanie.

Szef alias Behemot i Spółka.

elemele0dudki

  • Gość
Odp: 2 egzemplarze książki Dieta Alleluja - Malkmus George do zgarnięcia
« Odpowiedź #2 dnia: Wrzesień 04, 2011, 05:22:46 pm »
Dieta mego autorstwa pt. „Nakarm swoją wyobraźnię”  jest krótsza od przedmówcy i może skuteczniejsza. Coś na kształt szybko łatwo i przyjemnie. Dieta składa się z kilku faz :
Pierwsza faza : zachęcenie do czytania (podsunąć  osobie nieczytającej jakąś lekką lekturę pisaną prostym językiem np "Potęga optymizmu".
Druga faza : zabawa opierająca się na słowach, rymach etc.
Trzecia faza : pomoc osobie nieczytającej (wspólna zabawa słowem : układanie rymowanek,wierszyków, piosenek, opowiadań)
Czwarta faza : podsunięcie osobie nieczytającej ciekawych artykułów, fragmentów z książek, recenzji, poprzez udostępnienie ich możemy "zarazić" pozytywnie osoby nieczytające.
Piąta faza : zachęcanie do wzięcia udziału w konkursie, motywacją dla osoby nieczytającej są z pewnością wartościowe nagrody rzeczowe jak i pieniężne do wygrania za twórcze pisanie.
Szósta faza : uwierz w siebie i sięgnij po książkę "Potęga optymizmu"
Powodzenia :-)

Offline RosarioTijeras

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 10
    • Zobacz profil
Odp: 2 egzemplarze książki Dieta Alleluja - Malkmus George do zgarnięcia
« Odpowiedź #3 dnia: Wrzesień 10, 2011, 07:08:16 am »
Dietę należy rozpocząć drobnym eksperymentem. Potrzeba do tego drugiej osoby (z zamiłowaniem literackim, znająca się na jedzeniu, dobrze czytająca "na głos" i cierpliwa-czyli prawie ja;)), która nakarmi nasze ciało.
ETAP: Rozbudzanie wyobraźni poprzez smak.
Eksperyment polega na zawiązaniu oczu osobie rozpoczynającej dietę i karmieniu jej różnymi owocami/warzywami/mięsem/potrawami etc. Osoba na diecie powinna wysilić swe zmysły i stwierdzić co je. Dobrze by było gdyby wyjawiła też swe skojarzenia, które wiążą się z danym smakiem. Osoba karmiąca powinna opowiedzieć swe skojarzenia literackie np. karmiąc dynią powiedzieć o Harrym Potterze i dyniowych pasztecikach (dobrze przy tym czytać fragmenty)

ETAP: Gra słowem.
Znów bazujemy na jedzeniu. Bierzemy coś fajnego na ząb i układamy rymy. Im bardziej abstrakcyjne tym lepsze :"Kotlet schabowy bywa czasem nerwowy".

ETAP: Poznajemy historię smaku.
Czytamy delikwentowi książki dot. historii smaków, przypraw, potraw, by oswoić go z książką. Zgodnie z regułą: Przez żołądek do serca.

ETAP: Poznajemy literackie światy.
Gdy osoba na diecie przestanie się bać książek możemy spróbować podsuwać mu inne, o odmiennej, nie tylko kulinarnej tematyce. Jeśli np. lubi filmy* dot. morderstw i zagadek dajmy mu dobry kryminał. Jeśli kocha magię i czarodziejstwo- Harrego Pottera; jeśli to kobieta uwielbiająca miłosne historię też nie ma problemu, bo jest w czym wybierać.

I gotowe.

*Gdy trafiamy na maniaka filmowego dobrze podsuwać mu książki, które stanowiły bazę dla scenariusza filmowego. Na pewno zainteresują go różnicę pomiędzy dwoma obrazami.

Jeśli osoba jest bardziej oporna niż się spodziewamy-można spróbować zachęcić ja audiobookiem.
ja jestem diabłem na dnie szklanki trzeba mnie pić do dna

Offline augustynka1607

  • Kubuś Puchatek
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: 2 egzemplarze książki Dieta Alleluja - Malkmus George do zgarnięcia
« Odpowiedź #4 dnia: Wrzesień 17, 2011, 04:31:53 pm »
Kuracja karmiąca wyobraźnię skierowana jest do osób dorosłych, wyjątkowo opornych na słowo czytane. Stosowana jest w nagminnej chorobie cywilizacyjnej zwanej serialoholizmem. Jest to przypadłość, która dotyka zazwyczaj kobiety, choć nie jest to reguła. Podłoża tej choroby należy doszukiwać się w dzieciństwie – można się nią zarazić lub niestety ją odziedziczyć.
Proponowana przeze mnie kuracja jest bardzo zdrowa i nie wywołuje żadnych skutków ubocznych. Ponadto stanowi ona doskonałą terapię na nudę, która często jest przyczyną serialoholizmu będącego, powiedzmy to otwarcie, uzależnieniem. Pocieszające jest to, iż moja kuracja jest w stanie uwolnić osoby uzależnione z tego nałogu. Mało tego – jest wręcz w stanie całkowicie odmienić ich dotychczasowe życie i nadać mu głębszy sens. Natomiast przy większym zaangażowaniu chorych może również wpływać pozytywnie na ich charakter i zachowanie.

KURACJA KARMIĄCA WYOBRAŹNIĘ
Śniadanie
Zamiast ciężkostrawnego bełkotu płynącego z telewizorów polecam:
•   dla początkujących – prasę codzienną,
•   dla zaawansowanych – miesięczniki.
Dla zachęcenia proponuję czytać najpierw same nagłówki, „a nuż, widelec” coś zainteresuje i wciągnie bez opamiętania. Trzeba jednak uważać, by kupując gazetę nie natknąć się i nie skusić na smakołyk zwany programem telewizyjnym.

Obiad
Posiłek powinien być bardziej kaloryczny, wzmacniający kobiecą psychikę i podbudowujący kobiece ego: ,,Kobieta silna” według przepisu Ingrid Trobisch.
Przykłady drugich dań według przepisu Johna Graya:
•   ,,Mężczyźni są z Marsa, kobiety  z Wenus”,
•   ,,Marsjanie i Wenusjanki w sypialni”,
•   ,,Marsjanie i Wenusjanki na randce”,
•   ,,Gorąca Wenus  zimny Mars”,
•   ,,Dlaczego Mars zderza się z Wenus”,
•   ,,Mars i Wenus zaczynają od nowa”.
Gdy te wykwintne dania się przejedzą, polecam przepisy Katarzyny Grocholi i Andrzeja Wiśniewskiego: ,,Gry i zabawy małżeńskie i pozamałżeńskie”.
Natomiast dla matek zainteresowanych wychowaniem i udaną komunikacją z własnym dzieckiem polecam mikstury Adele Faber i Elaine Mazlish:
•   ,,Jak mówić, żeby dzieci nas słuchały. Jak słuchać, żeby dzieci do nas mówiły”,
•   ,,Jak mówić do nastolatków, żeby nas słuchały, jak słuchać, żeby z nami rozmawiały”,
•   ,,Jak mówić, żeby dzieci się uczyły”,
•   ,,Rodzeństwo bez rywalizacji”,
•   ,,Wyzwoleni rodzice, wyzwolone dzieci”,
•   ,,Co zrobić by dzieci do nas mówiły i jak mówić by dzieci nas słuchały”.

Kolacja
Powinna być nieco delikatniejsza, a zarazem bardzo zdrowa: pięknie wydany album Simony Kossak z barwnymi zdjęciami – ,,Serce i Pazur” – o dziejach zwierząt i o tym, jak my ludzie mamy z nimi wiele wspólnego.

Życzę powodzenia w stosowaniu kuracji i niech wasza wyobraźnia będzie zawsze nakarmiona mądrą i szlachetną literaturą, a być może my też się tacy staniemy.

,,Profesor” augustynka1607

Offline myfflon

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 21
  • Płeć: Mężczyzna
  • Let it rip!
    • Zobacz profil
Odp: 2 egzemplarze książki Dieta Alleluja - Malkmus George do zgarnięcia
« Odpowiedź #5 dnia: Wrzesień 18, 2011, 01:48:47 pm »
Dieta „Nakarm swoją wyobraźnię” jest trochę nietypową dietą. Zazwyczaj pod słowem „dieta” rozumiemy taki sposób odżywiania, który ma doprowadzić nas do zredukowania wagi. W tym przypadku jest inaczej – rozpiska „posiłków” dla naszej wyobraźni ma powoli i stopniowo doprowadzić ją do „nadwagi” lub wręcz „otyłości” :D Dlatego UWAGA! :exclaim: Stosowanie na własną odpowiedzialność!
   Plan naszej diety składa się z kilku stadiów. Po każdym z nich chrapka na kolejne dania książkowe powinna delikatnie wzrastać. Nie należy przedawkowywać zalecanych porcji, gdyż grozi to zniechęceniem i utratą motywacji do dalszych etapów. Zapraszam więc na krótki przewodnik po diecie zatytułowanej „Nakarm swoją wyobraźnię”, gdzie apetyt rośnie w miarę jedzenia, a książki są smaczniejsze niż najbardziej wykwintne pokarmy tego świata, gdzie „kucharze” nie szczędzą przypraw i doskonale wiedzą, czego potrzebują czytelnicy – głodomory.

   I stadium - „Lekkie przystawki”
Faza ta pełni rolę krótkiej rozgrzewki. Na początek proponuję krótkie artykuły z codziennej prasy. Każdy lubi być na topie, a newsy ze wszystkich stron świata zazwyczaj są ciekawe i wzbudzają w nas lekkie zainteresowanie. Oczywiście dla tych co nie lubią za bardzo wydawać pieniędzy, świetną alternatywą byłyby nowinki z internetowych portali informacyjnych lub darmowe, lokalne gazetki. Tutaj polecam również różnego rodzaju czasopisma, które już każdy sobie musi indywidualnie wybrać według swoich upodobań. Istnieje ich całe mnóstwo i nie ma takiej możliwości, by nie znaleźć nic dla siebie.

   II stadium - „Pierwsze danie”
Zjedliśmy już coś niskokalorycznego, ale dalej jesteśmy głodni, więc sięgamy po coś bardziej sycącego, ale z umiarem, żeby się nie przejeść. Idealne w tej sytuacji byłoby coś niedługiego z wartką i prostą akcją oraz ciekawą i jednowątkową fabułą, pisane oczywiście w zwięzłym i zrozumiałym stylu – nie za tłusty rosół z makaronem domowej roboty, czyli różne opowiadania lub króciutkie książki, typu nowele. Ich luźna forma sprawi, że na pewno nie znudzimy się nimi za szybko. Obecnie wydawane są książki, które stanowią zbiory kilku opowiadań, a także czasopisma, w których umieszcza się teksty mniej znanych pisarzy, dając im możliwość do pokazania swej twórczości. Z nowelek polecam na przykład „Stary człowiek i morze”, „Latarnik”, „Janko muzykant” czy „Gloria victis”. Jeżeli nie przeczytano ich w trakcie uczęszczania jeszcze do szkoły, warto nadrobić te zaległości, gdyż zawierają one swojego rodzaju pouczenia, morały, które mogą przydać się w życiu codziennym...

   III stadium - „Drugie danie”
Nadszedł czas na danie główne. Na co mamy ochotę? Ja bym sobie zjadł, powiedzmy, tradycyjne ziemniaki z kotletem schabowym w panierce i surówką, ale ktoś inny może nie lubić schabu i wybierze na przykład frytki z dewolajem. Tak więc każdy musi sam sobie wybrać swój posiłek dla wyobraźni, by nie męczyć jej „niestrawnymi” dla niej daniami. Wybieramy się do biblioteki albo szperamy po internecie szukając recenzji książek. Jest to już bardziej zaawansowany etap i do wyboru mamy tu tyle dań, że w życiu na pewno nie zdążymy wszystkich skosztować, np. wyróżniamy takie kuchnie: fantastykę, komiksy, kryminały, thrillery, poradniki, poezję (dla wyjątkowo głodnych :D), powieści historyczne, literaturę naukową oraz wiele, wiele innych. Nie należy zapominać, żeby do niczego się nie zmuszać, „jeść” tylko to, co lubimy i dobrze przeżuwać każdy „kęs” (chodzi o to żeby wiedzieć co się czyta, tzn. czytać ze zrozumieniem – wtedy efekty są gwarantowane <good>).

   IV stadium - „Deser”
Po każdym dużym, przeczytanym posiłku, warto jest wyobraźni dać odpocząć. Oto kilka przepisów na świetny relaks: bajki dla dzieci podawane z obfitą dawką wspomnień z młodych, beztroskich lat, literatura młodzieżowa w słodkim sosie refleksji z okresu dorastania lub romanse posypane posypką z zakazanej miłości.

Życzę smacznych i obfitych posiłków!

Sposoby motywacji: szpanowanie ilością przeczytanych przez nas książek i wiedzą, które one w sobie ukrywają, poprawa ortografii, interpunkcji oraz języka (dyktanda na 6 8)), lans znajomością o wielu więcej słów i zwrotów niż rówieśnicy.

PS. Jeżeli to wszystko nie zadziała, można na nieczytającą osobę rzucić klątwę:

Wszystkie książki tego świata!
Patrzcie oto na wariata.
Weźcie go w okładki swoje,
Pokażcie wyobraźni wyboje!
Pokażcie pełen przygód świat,
Bądźcie z nim za pan brat.
Zaczarujcie akcją i fabułą,
Głowę telewizją już zatrutą!
Niech czyta, czyta, czyta,
i o nowości wydawnicze ciągle pyta.
Chociaż trochę codziennie nim sen go zmorzy,
Parę zapisanych kartek przełoży.

Offline liidzia

  • Kubuś Puchatek
  • Wiadomości: 2
    • Zobacz profil
Odp: 2 egzemplarze książki Dieta Alleluja - Malkmus George do zgarnięcia
« Odpowiedź #6 dnia: Wrzesień 18, 2011, 06:43:30 pm »
MAGICZNA DIETA

Śniadanie
- pół kilo werdydoru
- trzy ćwierci sera do humoru
- dwa jajka na twardo
- jedno płynne kowadło
- szpatułka mimiłka
- koperek i opiłka

To wszystko wymieszać ze sobą. Przyodziać chlebem jak ozdobą. Podawać na zimno lub na gorąco, najlepiej jeszcze kwicząco!

Obiad
- trzy świeże kuraki
- makaron i też buraki
- eliksir z pompedui
- litr soku z paczuli

Smażyć na pełnym ogniu, na 200 stopniu, aż się wywar ugotuje, później wszystko wymiksuje. Wypije na dwa razy, a chudszy zad trzy razy ;)

Kolacja
Niczego nie jemy, od gryza grubniemy. Najlepiej iść spać, więc idź się kładź!!!

Offline derawel

  • Admin
  • *
  • Wiadomości: 581
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: 2 egzemplarze książki Dieta Alleluja - Malkmus George do zgarnięcia
« Odpowiedź #7 dnia: Wrzesień 20, 2011, 08:57:13 am »
Książki otrzymują:
  • myfflon
  • e_milusiaczek

Prosimy zwycięzców o kontakt poprzez PW z derawelem i podanie adresu do wysyłki (wraz z numerem telefonu) lub informację o chęci odbioru książki w naszej księgarni w Białymstoku.

Zwycięzcy mają 1 miesiąc na zgłoszenie się po nagrodę. Jeżeli w tym terminie nie otrzymamy żadnej wiadomości, nagroda przepada!

Gratulujemy wszystkim!