Autor Wątek: 2 egzemplarze książki Niegodziwcy - Lotte i Søren Hammer do zgarnięcia  (Przeczytany 2941 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline Bazyl3

  • Kubuś Puchatek
  • Wiadomości: 4
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: 2 egzemplarze książki Niegodziwcy - Lotte i Søren Hammer do zgarnięcia
« Odpowiedź #15 dnia: Wrzesień 12, 2011, 09:59:53 am »
Locke Lamora i Jean Tannen. Mógłbym cały dzień pisać za co lubię chłopaków, ale popsułbym radochę tym, którzy ich jeszcze nie poznali. Drugi dzień mógłbym się kłócić z tymi, którzy twierdziliby, że to nie postacie negatywne, ale to też na nic, bo w moich oczach pozostaną parą sympatycznych, bo sympatycznych, ale jednak łotrzyków :D

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: 2 egzemplarze książki Niegodziwcy - Lotte i Søren Hammer do zgarnięcia
« Odpowiedź #16 dnia: Wrzesień 14, 2011, 06:35:30 pm »
Od czasu do czasu zdarzają się tacy bohaterzy, którzy na pierwszy rzut zdają się być czarnymi charakterami, jednak gdy się wczyta głębiej, to już nie jest takie pewne, a ich zachowanie miewa uzasadnienie, przynajmniej w pewnej mierze.
W Dexterze Morganie jest coś takiego, co pozwala dla niego zrobić wyjątek, wzbudza sporo sympatii, pomimo że jest seryjnym mordercą. Z pewnością wyróżnia się z pośród innych. To wielka indywidualność i ma własny kodeks, którego stara się przestrzegać. Chociaż bez wątpienia jest psychopatą, którego stale ciągnie do zabijania, próbuje się nieco hamować, natomiast ofiary wybiera według określonego klucza, czyli innych morderców, w szczególności zwraca uwagę na tych, którzy zabijają dzieci. A to nie wydaje się już takie złe; właściwie nie mam nic przeciwko temu. Można powiedzieć, że Dexterze Morganie pozostał okruch człowieczeństwa. Ponadto lubię jego poczucie humoru - ironiczne z domieszką czarnego.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline adam_1962

  • Kubuś Puchatek
  • Wiadomości: 8
    • Zobacz profil
Odp: 2 egzemplarze książki Niegodziwcy - Lotte i Søren Hammer do zgarnięcia
« Odpowiedź #17 dnia: Wrzesień 15, 2011, 08:00:23 am »
Negatywny bohater, który pomimo swoich czynów wzbudził Waszą sympatię. Cóż za prowokacyjny tytuł konkursu!. Drodzy pracownicy księgarni selkar.pl cóż to wręcz za abstrakcja, żeby motywować nas, Waszych ukochanych fanów do dzielenia się chwalebnymi opiniami na temat bohaterów pejoratywnych, nikczemników i łotrów ? . Ale skoro taki jest temat, to powiem Wam tylko, że odpowiedź na owo pytanie konkursowe również otrzymałem od Was. Kiedy ostatnio padał deszcz, rytmicznie wprowadzając mnie w nastrój nostalgii nad Barceloną, w której właśnie miałem okazje odnajdywać swoje myśli i wraz z Oscarem Drai zatapiać się w lekkiej niewinności Mariny, która znowu ignorowała nas umyślnie poświęcając całą swoją uwagę pisaniu. Na znak buntu, zamknąłem książkę, ale mój wzrok uciekł na znajdujący się na zakładce cytat: „Brat ma swój miecz, król Robert ma swój młot, a ja mam swój umysł... umysł zaś potrzebuje książek, podobnie jak miecz potrzebuje kamienia do ostrzenia, jeśli, oczywiście, ma zachować swoją ostrość. [...] Dlatego właśnie czytam tak dużo, Jonie Snow”. – George R.R.Martin.
A więc moim bohaterem zgłoszonym do konkursu jest syn Tywina i Joanny, brat królowej Cersei oraz jednego z największych wojowników w Westeros, Jaimiego Lannistera, czyli Tyrion „Krasnal” Lannister.
Tyrion od urodzenia był skazany, aby zostać postacią negatywną nie tylko na łamach historii Westeros, ale przede wszystkim wśród własnej rodziny, która ukuła jego charakter i od urodzenia ukształtowała w nim przekonanie, że jest wybrykiem natury, nieudanym eksperymentem bogów, który dodatkowo okupiony został śmiercią ukochanej żony Tywina. Czy człowiek, który był świadkiem jak jego rodzony ojciec kazał zgwałcić całemu garnizonowi Casterly Rock, jego ukochaną, mógł stać się chwalebnym bohaterem?. Czy pomimo faktu, że był Lannisterem od dzieciństwa żyjącym w cieniu wspaniałego brata i jedynego dziedzica Casterly Rock, miał szansę na inną tożsamość, aniżeli ta, którą wykształtował w nim świat?. Nie próbuję tutaj go usprawiedliwiać. Tyrion jest cynikiem, intrygantem, mordercą i perfidnym oszustem. Pomimo swojej inności jest Lwem i nic tego nie zmieni.
Dlaczego akurat on?. Bo w gruncie rzeczy uważam, że jest dobrym człowiekiem, który wiernie wywiązywał się ze swoich obowiązków i pomimo upokorzeń, nienawiści i bólu, starał się być zaufanym strażnikiem potęgi swojego rodu. Rodu, który go wykpił, zniszczył i w ostateczności skazał na pewną śmierć. Pasjonat książek, który wiedział jak ogromną siłę stanowi wiedza. Powiecie, że burdelarz i kłamca nie może być bohaterem wzbudzającym sympatię. Uważam, że Tyrion ma ogromne poczucie honoru i tak naprawdę ogromne serce pełne miłości do zaoferowania, które skrywane pod paskudną twarzą czeka na kogoś kto go zrozumie.
Mam osobisty sentyment do niego. Czasem przypomina mi, siebie samego, schowanego gdzieś za półkami z książkami.
„Nigdy nie zapominaj o tym, kim jesteś, bo świat na pewno o tym nie zapomni. Uczyń z tego swoją siłę, a wtedy przestanie to być twoją słabym punktem. Zrób z tego swoją zbroję, a nikt nie użyje tego przeciwko tobie...” Tyrion Lannister       

Offline petroniusz

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 34
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: 2 egzemplarze książki Niegodziwcy - Lotte i Søren Hammer do zgarnięcia
« Odpowiedź #18 dnia: Wrzesień 15, 2011, 02:46:40 pm »
Standartenführer Hans Landa z "Bękartów Wojny" (nigdzie nie było mowy o literackiej postaci;) wyrachowany, choć niesamowicie elegancki "Łowca Żydów", bez skrupułów o morderczej skuteczności. Zbrodniarz, nazista i wcielone zło. Przy czym... koneser, elegant, znawca sztuki i kultury o dość specyficznym, wyrafinowanym poczuciu humoru. Mimo że to zło wcielone i arcy-negatywny bohater, grał tak przekonująco czy hipnotyzując, że dorobił się Oscara. Jak i "fanów", dla których jest najciekawszą postacią tej pokrętnej wojennej historii.

Drugą moją postacią jest T-800, pierwszy Terminator, który ściga Sarę Connor, a Kyle z Ruchu Oporu próbuje go unicestwić. Te teksty, te ruchy, ta zbliżająca się mechanicznymi krokami śmierć... Coś tak eleganckiego i doskonałego. Jako dobry T-800 w kolejnych częściach już nie budzi mej sympatii.

Offline meglau7

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 18
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: 2 egzemplarze książki Niegodziwcy - Lotte i Søren Hammer do zgarnięcia
« Odpowiedź #19 dnia: Wrzesień 15, 2011, 06:41:30 pm »
Zahir Golluma
Za klasykę fantastyki niepodzielnie uważa się trzytomowy cykl Tolkiena, Władcę Pierścieni.
Jeżeli  nie czytaliśmy, to z pewnością oglądaliśmy zrealizowaną z rozmachem filmową ekranizację.
Każdy z nas z pewnością kibicował małemu Frodo i jego przyjacielowi Gandalfowi.
I chociaż ja także znajduję się wśród tego grona, to Gollum (Smigol) wzbudził moją fascynację.
Misrz Manipulacji Obrzydliwy stworek na początku odstręczał swoją służalczością wobec Froda i niechęcią do Sama, którą starannie skrywał przed powiernikiem Pierścienia.
Krok po krok , jednak, zdobywał przyjażn Froda i nastawiał przeciw jego najlepszemu przyjacielowi.
Przez to odraza Sama do niego (Golluma)stała się jeszcze większa.
Swoimi knowaniami doprowadził do tego, że Frodo przestał wierzyć Samowi, a u niego( Froda) wzbudził głębokie współczucie.
Sądzę, jednak, że to nie tylko zdradziecka część natury Golluma doprowadziła do rozłamu między hobbitami.
Zarówno Frodo i Gollum znali niszczycielską potęgę Pierścienia, co przyczyniło się do naturalnej więzi między nimi.
Biały czarny charakter
Czy Golluma można nazwać negatywnym bohaterem?
Oczywiście przyczynił się do wielu nieszczęść zagrażających życiu hobbitów, a nawet całej krainy, aby tylko zdobyć swój 'sssskarb'.
Komu jednak mówić, co jest dobre, a co złe?
Czy wy nie zrobiliście wszystkiego, żeby odzyskać wasz ssskarb? Wasz Zahir?
Truly Madly Deeply
Tylko tak można ocenić miłość Golluma do jego skarbu, nawiązując do piosenki Savange Garden.
Nie mogę oprzeć się wrażeniu, że autor szkicując postać Golluma, nie ukazał światu swojego mentalnego portetu psychiki ludzi.
Ta postać to wspaniałe studium:jeden cel, jedna prawda, jedno szczęście za wszelką cenę.
Czytając niektóre wypowiedzi Golluma, sama zaczęłam tęsknić za takim Pierścieniem.
Ten bohater ( nie rozstrzygając, czy dobry, czy zły) nakłonił mnie do głębokich rozważań nad sobą samą.
Polubiłam go bardziej niż innych bohaterów, a przypominam, że dobra książka/scenariusz zawsze zależy od lepszego rozbudowania postaci antagonisty, niż zbyt moralnego protagonisty.
Obudził we mnie dosyć niezdrową fascynację i pragnienie takiego artefaktu.
Jest bratobójcą. Jest charakterystyczny, niecywilizowany, opętany. Jest odbiciem w lustrze, którego nie chcemy widzieć.
Gollum, to mój ulubiony bohater. W pogoni za swoimi marzeniami uratował świat, sam ginąc.


Co do innej strony medalu władcy pierścieni, polecam książkę Yeskova.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 15, 2011, 06:48:04 pm wysłana przez meglau7 »
Wyzbylem się swego ciała, wygnałem rozsądek, odrzuciłem swą postać, usunęłem wiedzę moją, złączyłem się z wszechograniającą jednością. To właśnie znaczy zasiąść w zapomnieniu.

Zmienne głosy, czy są od siebie zależne wzajemnie, czy też nie, godzą się w przyrodzonych granicach, stosują się do nieskończonych przemian, dlatego też mogą dożyć swego wieku. Zapomnijmy o wieku, zapomnijmy o słuszności i wyruszajmy w nieskończoność, żeby w niej zamieszkać.
                                                                                                                                                                              Czuang-tsy

Offline myfflon

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 21
  • Płeć: Mężczyzna
  • Let it rip!
    • Zobacz profil
Odp: 2 egzemplarze książki Niegodziwcy - Lotte i Søren Hammer do zgarnięcia
« Odpowiedź #20 dnia: Wrzesień 15, 2011, 08:16:37 pm »
Tym łotrzykiem jest Mistrz Regin - jeden z bohaterów "Trylogii czarnego maga" i "Trylogii zdrajcy". Zyskał on moje uznanie właśnie dzięki swoim czynom. Niegdyś złośliwieć, dręczyciel dziewczyny ze slumsów, Sonei, której życie nie oszczędziło niczego. Musiała stawić czoła intrygom, złośliwym żartom i otwartej wrogości grupy rówieśników, której przewodniczył właśnie
Regin. Jednak w czasie najazdu ichanich jego osobowość zmienia się o sto osiemdziesiąt stopni. Wydaje się, że dorośleje. Poświęca życie, zgłaszając się jako przynęta, podczas ataku nieprzyjaciela. Pomaga nawet Sonei schwytać dzikiego maga oraz wspiera ją psychicznie kiedy porwano jej syna - Lorkina. W ogóle zmienia nastawienie do niej i do życia. Widać to na przykład po zaangażowaniu w sprawę zmiany przepisów Gildii ("Misja Ambasadora"). Pragnie kompromisu z Soneą. Podziwiam go za te "nawrócenie" i całkowitą zmianę charakteru na lepszy.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 15, 2011, 08:23:51 pm wysłana przez myfflon »

Offline Aislinn

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 24
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Wiedźmowa głowologia
Odp: 2 egzemplarze książki Niegodziwcy - Lotte i Søren Hammer do zgarnięcia
« Odpowiedź #21 dnia: Wrzesień 15, 2011, 09:40:47 pm »
Muszę przyznać, że mam słabość do negatywnych, a przynajmniej kontrowersyjnych postaci. Cenię sobie ich pewność siebie, złośliwość, perfidię oraz to, że na ogół mogą po prostu śmiać się w twarz głównym bohaterom, którzy są głupi jak buty. Ich inteligencja, spryt i pomysłowość niejednokrotnie powstrzymują ich przed bezsensownymi działaniami, przez które mogliby stracić moją sympatię. Najprościej napisać, że nie są naiwni ani pobłażliwi względem niekompetencji współpracowników, a do tego miewają naprawdę niesamowite, choć specyficzne poczucie humoru. Ponadto zdarza się, że są to postaci niejednoznaczne – często wydają się pozytywne, dopóki nie dojdzie do ostatecznego starcia. Ci, którzy potrafią się dobrze maskować są jeszcze lepsi.

Moim ulubionym „schwarz charakterem” jest Brand z Amberu. Człowiek o niezwykłej charyzmie, przewrotnym zachowaniu i zwodniczym usposobieniu. Nigdy nie było wiadomo, jak zareaguje, co w danej chwili powie ani jaką przyjmie taktykę. A do tego jest rudy! A wszystko, co rude jest perfidne i wredne. Brand miał dość nietypowe poczucie sprawiedliwości i uczciwości. Równie dziwne bywały przesłanki, którymi się kierował – jak chociażby wtedy, gdy nie zabił Corwina, ponieważ ten stał na jego ulubionym dywanie, a Brand nie chciał poplamić go krwią. I ja się pytam – kto normalny trzyma pod łóżkiem napiętą kuszę? Brand tak właśnie robił.
Był zakłamany, zwodniczy i okrutny albo potulny i przyjacielski, kiedy tego chciał. A do tego idealnie pasowało do niego motto Amberytów: „Ufam ci jak bratu, czyli aby wyrazić się precyzyjniej ani trochę.”.
Co mnie najbardziej fascynuje w Brandzie? To, że był niezwykle inteligentny, dostosowywał się do sytuacji i nigdy nie było wiadomo, po której stronie barykady tak naprawdę stoi. Jego działania, dywersje i próby przejęcia władzy ujawniły się dużo później i do końca istniały osoby, które nie wierzyły w jego zdradę. Do tego miał specyficzne poczucie humoru, no i ta kusza…

Tak naprawdę mogłabym tu również wymienić szereg postaci z Harry’ego Pottera (którego czytałam do piątego tomu), jak choćby Severusa Snape’a, Draco Malfoy’a czy Bellatrix Lastrange. Cała trójka była bowiem nieprzyjemna, złośliwa, arogancka, nieco ponura i… na swój sposób pociągająca. Było w nich coś, co sprawiało, że przyjemnie dowiadywałam się o ich działaniach oraz próbach zgnębienia Harry’ego i jego przyjaciół. Może wynika to z faktu, że nie lubiłam cudownego chłopca i z chęcią czytałam o trudnościach, które go spotykały z powodu tamtej trójki, nie zmienia to jednak faktu, że cieszyły mnie ich sukcesy i szczerze im kibicowałam.
   
Oprócz tego lubię jeszcze postaci, które nie są może stricte złe, ale nie można ich nazwać pozytywnymi. Przykładem takiego bohatera jest Samael wykreowany przez panią Maję Lidię Kossakowską. Jego anarchistyczne zapędy, teksty pokroju: „Na pohybel sk***synom!” i szeroko pojęta złośliwość, fascynacja rozpustą i złem na ziemi połączona z niewyparzonym językiem i specyficznym poczuciem humoru... Taaak… To jest to, co lubię u bohaterów, a pozytywni niestety bywają przeraźliwie wręcz nudni.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 15, 2011, 09:44:33 pm wysłana przez Aislinn »

Offline superkusia

  • Kubuś Puchatek
  • Wiadomości: 2
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: 2 egzemplarze książki Niegodziwcy - Lotte i Søren Hammer do zgarnięcia
« Odpowiedź #22 dnia: Wrzesień 15, 2011, 09:53:05 pm »
No dobra, dobra, z góry przyznaję, że jeśli mój ulubiony negatywny bohater jest przerażający, czarny (nie no, czarny to on akurat jest), zły i niegodziwy, to Kubuś Puchatek nie lubi miodku. Jednak z nadzieją, iż nie każdy patrzył na Behemota z 'Mistrza i Małgorzaty' Michaiła Bułhakowa od początku przez różowe okulary, tak jak ja, ośmielam pozwolić go sobie zaliczyć  (chociaż częściowo i chwilowo) do niezbyt chwalebnego grona 'negatywnych' bohaterów. W końcu grał (całkiem skutecznie zresztą) w straaaasznej drużynie Szatana.
Moją sympatię zyskał jednak praktycznie od pierwszego miauknięcia (przepraszam Behemotku za zniewagę) słowa oczywiście, chociaż przeciętny czytelnik dostrzegł w Behemocie pełnię dobra i szlachetności pewnie dopiero po przemianie w pazia. Ja natomiast od razu spostrzegłam w nim i jego czynach (nawet tych na pierwszy rzut oka złych, ale zawsze działających na mnie co najmniej jak gaz rozweselający) drugie dno, a na nim zaczątki roślinek mających zaowocować wkrótce dobrymi owocami. Oprócz tego, że w głębi kociego serca był dobry, ja polubiłam go chyba jednak przede wszystkim za niesamowicie śmieszne scenki z udziałem jego i zwyczajnych ludzi, których umiejętności mówienia, chodzenia na dwóch łapach, jedzenia sztućcami kota zazwyczaj wprawiały w lekką konsternację. W końcu taka była jego rola jako pazia, zabawianie Pana Ciemności. A przy okazji mogłam skorzystać z jego błaznowania ja, za to jestem mu serdecznie wdzięczna. Ta jego diabelska dostojność, elegancja i tajemniczość, zawadiacka nieprzewidywalność, pełna humoru ironia, kpiny, psikusy... To taki jakby niegrzeczny i brojący, ale zarazem miły i niezwykle sympatyczny chłopiec, którego nie da się nie pokochać.
Myślę, że najbardziej rozbroiła mnie, chyba o wiele szybciej i skuteczniej niż policja przestępców, pogawędka Pana Kocura z Małgorzatą:
'- Noblesse oblige - zauważył kocur i nalał Małgorzacie do smukłego kieliszka jakiegoś przejrzystego płynu.
- To wódka? - słabym głosem zapytała Małgorzata.
Kot poczuł sie dotknięty i aż podskoczył na krześle.
- Na litość boską, królowo - zachrypiał - czy ośmieliłbym się nalać damie wódki? To czysty spirytus.'

O nie, zniewagi kociego honoru Behemot by nie przeżył (już szybciej oddałby jedno ze swych dziewięciu kocich żyć).
Jedno jest pewne: 'Mistrz i Małgorzata', negatywni i pozytywni bohaterowie literackiego świata, ba, chyba cała literatura bez uroczego i słodkiego jak domek Baby Jagi z 'Jasia i Małgosi' (swoją drogą to kolejna bohaterka z ciemnej strony, którą polubiłam - ach, ten mój sentyment do czarnych kocurków) niekonwencjonalnego czarnego kota Behemota byłaby pusta jak pustynia bez piasku, smutna jak emotka 'Sad' na tym forum i nudna jak święta bez Kevina.
« Ostatnia zmiana: Wrzesień 15, 2011, 09:57:27 pm wysłana przez superkusia »

Offline derawel

  • Admin
  • *
  • Wiadomości: 581
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: 2 egzemplarze książki Niegodziwcy - Lotte i Søren Hammer do zgarnięcia
« Odpowiedź #23 dnia: Wrzesień 19, 2011, 11:24:12 am »
Książki otrzymują:
  • adam_1962
  • meglau7

Prosimy zwycięzców o kontakt poprzez PW z derawelem i podanie adresu do wysyłki (wraz z numerem telefonu) lub informację o chęci odbioru książki w naszej księgarni w Białymstoku.

Zwycięzcy mają 1 miesiąc na zgłoszenie się po nagrodę. Jeżeli w tym terminie nie otrzymamy żadnej wiadomości, nagroda przepada!

Gratulujemy wszystkim!