Klasyczny, zamknięty pokój. Wyobraźmy sobie schorowaną, unikającą ludzi, ekscentryczkę. Wszyscy ją znają, wszyscy unikają. Widoczna z daleka, niechętna do nawiązywania kontaktów. Żyjąca samotnie. Przestaje się pojawiać i mimo ogólnej niechęci - zostaje wezwana policja, żeby sprawdziła, co się stało z kobietą. Policja dostaje się siłą do mieszkania i odnajduje ją spętaną. I już martwą. Nie ma wątpliwości, że sama nie mogłaby się związać. Ślady na ciele wskazują ingerencję osoby z zewnątrz. Tylko kogo? Jak? I właściwie dlaczego?