Na rynku istnieje mnóstwo poradników, niestety wiele z nich jest napisanych z chęci zysku, gdzie dużą rolę odgrywa chwytliwy tytuł czy odpowiednia kampania reklamowa, a sama treść niejednokrotnie ma niewiele wspólne z tym czego się spodziewaliśmy.
Pierwsze poradniki czytałam dawno temu... Pamiętam taki, który dotyczył nauki szybkiego czytania, gdzie polecano, aby po spojrzeniu na pierwsze litery domyślić się o jakie słowo chodzi. Książka wróciła na półkę po kilku rozdziałach, gdyż próba zastosowania tych wskazówek w praktyce okazała się wręcz męcząca, ale przyniosła mnóstwo śmiechu z tego jakie niestworzone zdania czasami wychodziły.
Po jakimś czasie trafiły w moje ręce także techniki efektywniejszego przyswajania wiedzy i niektóre metody w nim opisane wykorzystuję do dziś. Oczywiście były też takie rady, których nawet nie starałam się zapamiętać.
Natomiast około rok temu miałam okazję czytać sławny "Sekret" Rhondy Byrne, po który sięgnęłam głównie z ciekawości. Zdzwiwiło mnie już samo to, że przydzielono go do kategorii poradników psychologicznych, skoro autorka nie ma nic wspólnego z tą dziedziną. Prawo przyciągania w wersji w jakiej zostało przedstawione nie przemówiło do mnie, bo według tej książki myśli generują rzeczywistość. Człowiek martwi się czymś i go to spotyka, więc dlaczego czasami ludziom z dnia na dzień wali się świat, nagle okazują się chorzy czy też mają wypadki...
Jednak to nie jest tak, że poradniki są w całości super i wtedy należy je stosować punkt po punkcie. Najważniejsze jest potrafić wybrać rady wartościowe tylko dla siebie. Każdy czytelnik jest inny i wiele osób znajdzie różne zastosowania dla jednej wskazówki.
Dlatego podczas czytania poradników moim celem nie jest, aby znaleźć w nich uniwersalne zalecenia, lecz wyszukać i odpowiednio zastosować takie, które będą pomocne dla mnie.