Autor Wątek: Czwarty konkurs urodzinowy!  (Przeczytany 2375 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline derawel

  • Admin
  • *
  • Wiadomości: 581
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Czwarty konkurs urodzinowy!
« dnia: Październik 07, 2011, 08:46:42 am »

Urodziny wiążą się z procederem składania życzeń. Czasami jest tak, że to, jak składamy życzenia, całkowicie przyćmiewa ich treść. Waszym zadaniem jest wymyślić taki cały proceder, od początku, do końca. Niekoniecznie musicie obierać za cel naszą księgarnię. Może to być przyjaciel lub ktoś z rodziny, dajemy Wam możliwość wyboru. Wiadomo, liczymy że nas zaskoczycie. Pomysł humorystyczny, straszny, a nawet dziwny, wierzymy w Waszą kreatywność :)

Mamy dla Was 4 książki z autografem Andrzeja Pilipiuka.

Swoje propozycje wpisujcie w tym wątku na forum. Pamiętajcie! Każdy użytkownik może dodać do tego wątku tylko jeden wpis konkursowy. Wpisy mają być własnego autorstwa, nie uwzględniamy treści wcześniej umieszczanych w sieci.

Konkurs potrwa do 14 października 2011 włącznie. Zwycięzcy zostaną ogłoszeni w ciągu następnych 3 dni roboczych w tym wątku na naszym forum.

Uwaga! - Osoby, które posiadają ostrzeżenie na naszym forum, nie mogą brać udziału w konkursach!!! Darmowa wysyłka wygranych książek obejmuje wyłącznie teren naszego kraju (Białystok - tylko odbiór osobisty).

Jeżeli w przeciągu miesiąca od umieszczenia wyników nie otrzymamy żadnej wiadomości od któregoś ze zwycięzców, nagroda przepada!

Książki do wygrania:


elemele0dudki

  • Gość
Odp: Czwarty konkurs urodzinowy!
« Odpowiedź #1 dnia: Październik 07, 2011, 10:40:07 am »

Proceder 7 życzeń

My proponujemy te 7 życzeń. Jest 7 ciasteczek i w każdym ciasteczku jest zadanie dla solenizanta. Solenizant musi zjeść ciasteczko i wykonać zadanie. To są nasze życzenia dla solenizanta. Jeśli my zrobimy zadania, to będą nasze. W tych zadaniach mają być zawarte życzenia. Jeśli życzymy solenizantowi 1.zdrowia: wtedy ma za zadanie zjeść 7 plasterków cytryny i uśmiechnąć się przy tym. 2. miłości: ma pocałować 7 razy bliską osobę, 3. szczęścia: ma za zadanie ulepić słonia z masy solnej lub gliny i wrzucić do skarbonki słonia 7 jednogroszówek. 4. za pomyślność: ma zrobić sobie drinka z 7 składników, podanych np. przez nas, nie musi być z alkoholem, może być owocowy (ananas, banan, limonka , winogrona, wiśnie, cytryna, malina). 5. połamania pióra : solenizant otrzymuje kopertę, w której znajduje się kartka i tam jest 7 słów które ma użyć do napisania eseju na dowolny temat, nie pamiętam jakie to słowa zostały zapisane na kartce i są zaklejone w kopercie). 6. sukcesów zawodowych ( ma za zadanie napisać w 7 językach obcych najbardziej wyrafinowane CV o sobie )7. spełnienia marzeń (tutaj ma pustą kartkę solenizant, na tej kartce ma za zadanie wypisać 7 celów, które chce osiągnąć i spróbować je zrealizować)i na koniec dziki sex po 7 dniach składania życzeń z drugą połową na wyspie siedem cudów świata przez 7 miesięcy. 777 lat, wszystkiego najlepszego 

Offline swietlik76

  • Kubuś Puchatek
  • Wiadomości: 3
    • Zobacz profil
Odp: Czwarty konkurs urodzinowy!
« Odpowiedź #2 dnia: Październik 07, 2011, 03:48:09 pm »
Moja propozycja jest taka, że wszyscy umawiają się wcześniej i nagrywają życzenia na komputer, potem ktoś zmienia je tak żeby było śmiesznie i żeby nie można było poznać, jaka osoba to mówi, a następnie nagrywa na płytę CD. Na imprezce solenizantowi albo jubilatowi  zawiązujemy oczy i puszczamy życzenia. On(a) ma najpierw odgadnąć, kto to mówi, a potem trafić po omacku do tej osoby, która życzyła. Na koniec zdejmuje opaskę i już czeka tort ze świeczkami do zdmuchnięcia :)

Offline ania2517

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 36
    • Zobacz profil
Odp: Czwarty konkurs urodzinowy!
« Odpowiedź #3 dnia: Październik 09, 2011, 02:00:07 pm »
Ja postawiłabym na element zaskoczenia. Wszyscy przyjaciele naszego jubilata ustalają odpowiednio wcześnie swój tajemniczy język, w którym złożą jubilatowi życzenia. Ma on być całkowicie wymyślony i niezrozumiały dla niego. Kartki urodzinowe także podpisujemy takim szyfrem. Jubilat nie ma pojęcia o co chodzi i dlaczego wszyscy tak dziwnie się zachowują, ale jest zadowolony, ze nikt nie życzy mu sztampowego ,,100 lat'', czy ,,wszystkiego najlepszego''. Jedynie z uśmiechów gości wnioskuje, że ich słowa nie są obraźliwe.
Wyobrażacie sobie jego minę gdy najlepszy kumpel mówi mu : U tefot podok sadice karam? (proszę domyślić się treści)  <terefere>
 Kto wie, może takie oryginalne życzenia wreszcie doczekają się spełnienia? Zaskakujemy nasz obiekt np. na ulicy, możemy nasze życzenia nagrać aby było śmieszniej i rozkoszujemy się zbaraniałą miną jubilata. Aby nie pomyślał, że wszyscy zwariowaliśmy po pewnym czasie wyjaśniamy mu zasady naszej niespodzianki i zabieramy na skromny poczęstunek z prezentami. A potem już możemy poduczyć go nieco naszego języka, by nie czuł się osamotniony czy inny  :)   

Offline e_milusiaczek

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 10
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Czwarty konkurs urodzinowy!
« Odpowiedź #4 dnia: Październik 09, 2011, 02:49:20 pm »
1) Skoro ma być śmiesznie i na twarz solenizanta wywoływać uśmiech, to trzeba się pokusić na coś naprawdę dobrego.
Ja bym była za tym, by wszystko urządzić na kształt humorystycznego przedstawienia, na przykład jeśli osoba chodzi do szkoły, a wiemy, że klasa do której chodzi nie jest aniołkami, należy po prostu sparodiować poszczególne sytuacje.
Taki powrót do wydarzeń śmieszących na pewno będzie miłym zaskoczeniem.
2) Napisanie wspólnie zabawnego wiersza o tym, jaka ta osoba jest, który potem zostaje przedstawiony przez każdego gościa po kilka wersów.
3) Tablica z podpisami bliskich osób, ozdobiona tym, co solenizant naprawdę lubi. Na przykład jeśli osoba ta interesuje się sportem, to można na nią nakleić zdjęcia upamiętniające sukcesy ulubionych sportowców, czy sukcesy właśnie solenizanta na tym polu.
4) Jakby nigdy nic zorganizowanie przyjęcie, złożenie sztampowych życzeń, gdy nagle... przychodzi policja z nakazem zakończenia tej balangi. I robi się ruch, ludzie chowają nielegalne trunki... A tutaj nagle : NIESPODZIANKA!!! Solenizant o ile nie dostał zawału, będzie na początku trochę zły, ale potem zrozumie humorystyczny wymiar sytuacji.

Offline myfflon

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 21
  • Płeć: Mężczyzna
  • Let it rip!
    • Zobacz profil
Odp: Czwarty konkurs urodzinowy!
« Odpowiedź #5 dnia: Październik 09, 2011, 07:36:16 pm »
W tej sytuacji przypomniał mi się pewien żart:

Rozmawiają ze sobą dwaj szefowie:
 - Słyszałem, że zwolniłeś swoją sekretarkę.
 - To długa historia. Dwa tygodnie temu były moje urodziny, ale nikt tego nie zauważył.
Miałem nadzieję, że rano przy śniadaniu żona złoży mi życzenia. Nie powiedziała nawet
"cześć kochanie", nie mówiąc już o prezencie. Pomyślałem, że chociaż dzieci będą
pamiętały, - ale zjadły śniadanie, nie odzywając się ani słowem. Kiedy jechałem do
pracy czułem się samotny i niedowartościowany. Jak tylko wszedłem do biura, sekretarka
złożyła mi życzenia urodzinowe i od razu poczułem się dużo lepiej. Ktoś pamiętał. Jeszcze tego
samego dnia, kiedy kończyłem pracę, ów sekretarka ponownie przyszła do mojego biura i mówi:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień, w dodatku są pana urodziny, może zjemy gdzieś razem obiad?
Zgodziłem się, - bo była to najmilsza rzecz, jaką od rana usłyszałem. Poszliśmy do cudownej restauracji,
zjedliśmy obiad w przyjemnej atmosferze i wypiliśmy po lampce wina. W drodze powrotnej do
biura sekretarka powiedziała:
- Dzisiaj jest taki piękny dzień - czy musimy wracać do biura?
- Właściwie to nie - stwierdziłem.
- No to chodźmy do mnie - zaproponowała.
U niej wypiliśmy jeszcze po lampce koniaku, porozmawialiśmy chwilę, a ona zaproponowała:
- Czy nie będziesz miał nic przeciwko temu, jeśli pójdę do sypialni przebrać się w coś wygodniejszego?
- Jasne - zgodziłem się bez wahania.
Poszła do sypialni, a po kilku minutach wyszła, niosąc tort urodzinowy, razem z moją żoną, dziećmi i teściową.
Wszyscy śpiewali "Sto lat" a ja, siedziałem na kanapie - w samych skarpetkach. :D :D :D

Tak więc podstawą sukcesu jest dobry pomysł. Kiedy przychodzi dzień urodzin, udajemy, że jest zwykły dzień. Można tak jak w dowcipie lekko lekceważyć solenizanta, gdyż wtedy efekt zaskoczenia będzie mocniejszy i wywoła szczery uśmiech na jego twarzy. Nie należy jednak przesadzać, by nie znaleźć się w niekomfortowej sytuacji. :D

Offline JLR

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 72
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Czwarty konkurs urodzinowy!
« Odpowiedź #6 dnia: Październik 10, 2011, 09:14:49 am »
Zamiast wymyślać opiszę najbardziej wzruszający sposób, w jaki ja i mój mąż otrzymaliśmy życzenia - na 1. rocznicę ślubu.

Nasi dobrzy znajomi zadzwonili do nas ot tak z propozycją spotkania, pogrania w planszówki i tak dalej. Nie przeczuwając niczego zabraliśmy piwo, wino i inne napoje wyskokowe i udaliśmy się do nich. Nadal nie przeczuwając niczego zadzwoniliśmy do drzwi i jakież było nasze zdumienie, gdy w momencie otwarcia drzwi rozległ się marsz weselny, znajomi powitali nas chlebem i solą i zrobili test na to kto będzie rządził w małżeństwie, gdyż "po roku coś mogło się zmienić" i tym razem faktycznie to mnie przypadła wódka ;). Był toast z szampanem, pierwszy taniec w naszym wykonaniu i nawet muzyka biesiadna. Nie muszę chyba dodawać, że byliśmy strasznie wzruszeni i zachwyceni?  <clapping> Mam nadzieję, że kiedyś będziemy mogli się im odwdzięczyć!
Moje słowa, moje myśli... http://betweenblankpages.wordpress.com

Offline Marek_Sobczak

  • Kubuś Puchatek
  • Wiadomości: 3
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Czwarty konkurs urodzinowy!
« Odpowiedź #7 dnia: Październik 10, 2011, 02:07:04 pm »
Pozwolę sobie zacytować urodzinowe życzenia które napisałem dla koleżanki barmanki. Koleżanka o pseudonimie Sushi. Bywalcy krakowskiego Tower być może mieli szansę ja poznać. Mam taki zwyczaj, że znajomym na urodziny funduję w ramach prezentu drobne opowiadanie.
Oto ono:

- Jesze jedom krrwa...wawą Merry... - wybełkotałem nie będąc pewnym czy barmanka pod drugiej stronie w ogóle zrozumiała to co do niej mówię. Może mówiła innym językiem? Zresztą w moim stanie, każdy język byłby trudno dla niej i innych zrozumiały. Spojrzałem więc na panią barman przymilającym się wzrokiem. Skupiłem się niestety na biodrach... na biodrach... i nie mógł przejść dalej. Wysiliłem w końcu zmęczone czoło, podniosłem wyżej, z żalem opuszczając wzrokiem teren bardzo mojemu (jeszcze bardziej zmęczonemu) umysłowi odpowiadający. Niestety akcja ta zakończyła się spektakularną eskapadą z wysokości stołka do wysokości miejsca pracy pucybuta. Kiedy z trudem podniosłem się, przy okazji ściągając prawie spodnie sąsiadowi obok,skoncentrowałem się na tyle, by zobaczyć, że stoi przede mną ukochana krwawa pani. Dwunasta dziś. Dobrze, że nie piję do lustra, bo bym sobie niezłej biedy napytał... Grunt to kultura picia. Uchwyciłem w rękę przyjemny chłód kieliszka. Och jak dobrze. Tego mi było trzeba. Mięśnie skurczyły się gdy przeszedł je dreszcz podniecenia i wyczekiwania, na tę hamletowska chwilę między ustami a brzegiem pucharu. Upiłem pierwszy łyk. Mina diametralnie mi się zmieniła z rozanielonej na zawiedzoną. Jeden łyk otrzeźwił mnie diametralnie.
-Pani barman kochana. Co jest w moim drinku- zapytałem wysilając się na szczyty poprawności gramatycznej.
-2 kostki lodu, setka soku pomidorowego, trochę cytryny i 15-ka sosu Worcester. To co zwykle w krwawej Merry.
Przyjąłem tę wiadomość do nieprzytomnej świadomości, coś jednak nie dawało mi spokoju. Zapytałem więc drżąco:
-A wódka?
-A wódki nie zamawiałeś odparła pani barman i wróciła do codziennych czynności.
-I w poprzednich jedenastu alkoholu też nie było?
-Ani grama.
-W takim razie – i tu przypomniałem sobie, że wcale nie jestem pijany – musiała mnie pani upić swoim wdziękiem i urodą. Bardzo Ci za to dziękuje Sushi. Poproszę rachunek.
Zapłaciłem grzecznie a na koniec dodałem.
-Sushi. Jeszcze jednak sprawa. Proszę – powiedziałem wręczając jej banknot – za miłą obsługę w takim wyjątkowym dniu. Na razie.
Sushi swoim zwyczajem napiwek miała już schować za dekolt (tak to może zamroczyć świadomość, nawet w bezalkoholowej libacji) kiedy zauważyła, że coś jest na banknocie nabazgrane. Rozłożyła go i przeczytała:
Wszystkiego co najlepsze w dniu urodzin Sushi. Sił do spełniania marzeń, uśmiechu i miłości. Mnóstwa zaskoczenia kolejnym dniem, ciągłego zachwytu nad cudem życia. Długich nocy, nie koniecznie w pracy. Wielu książek do przeczytania, zwariowanych pomysłów i chęci ich realizowania. Przebojowości i siły przebicia co najmniej tyle, co do tej pory. I jak najwięcej zapalniczek do skradnięcia. Stu lat. Albo tylu, byś mogła powiedzieć, że już wszystko zobaczyłaś i nic cię już nie zaskoczy.

Offline asieq89

  • Kubuś Puchatek
  • Wiadomości: 1
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Czwarty konkurs urodzinowy!
« Odpowiedź #8 dnia: Październik 11, 2011, 07:31:04 am »
Urodziny są bardzo ważnym dniem w roku dla każdego z nas. Dlatego, aby uczynić je jeszcze bardziej wyjątkowym dniem, należy wymyślić coś zaskakującego. Do mojego pomysłu powinni być zaangażowani wszyscy znajomi.
Jubilat zostaje wkręcony w grę.
Od jednej osoby otrzymuje list z instrukcją: ma udać się do pierwszego (z kilku miejsc) i podać hasło, np. "idź do kawiarni "bla bla" i powiedz "czarownica", wtedy barista daje kolejną kopertę, gdzie są podane kolejne dane miejsca, gdzie ma się udać.
W zależności od inwencji organizujących może być więcej miejsc, bądź mniej ale trudno dostępnych, dodatkowo w każdym odwiedzanym miejscu, jubilat może wykonać zadanie, np. na podstawie w/w miejsca wypić gorącą czekoladę posypaną chilli :P
Punktem docelowym powinno być miejsce, gdzie zjawią się wszyscy znajomi,  zaangażowani w organizację gry i nie tylko.
Kluczem do sukcesu będzie zgranie się ekipy, załatwienie wszystkiego w miejscach, które mają być odwiedzone przez jubilata.
Sama sprawdziłam ten pomysł, sporo do zrobienia, ale wrażenia niezapomniane!

Offline czarownicujaca

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 26
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Czwarty konkurs urodzinowy!
« Odpowiedź #9 dnia: Październik 11, 2011, 08:42:07 am »
Prostym i tanim sposobem na oryginalne złożenie życzeń jest ich schowanie. Na początku daje się solenizantowi kartkę urodzinową, w której zamiast życzeń napisana jest wskazówka, gdzie szukać pierwszych życzeń i słowo "START". Każdy z gości na przyjęciu musi schować życzenia od siebie, z tym, że nie muszą być one zapisane: może je powiedzieć któryś z gości, do którego prowadzi wskazówka, może to być fragment piosenki (przykładowo wskazówką jest ipod czy inny grajek z piosenką "New York, New York", która prowadzi do osoby, z którą solenizant wyjechał swego czasu do NY); gość po złożeniu swoich życzeń, przekazuje następną wskazówkę. Przy czym wskazówki powinny być spersonalizowane, związane ze wspomnieniami z jubilatem o danym gościem, najlepiej śmiesznymi, wtedy jest dodatkowa porcja zabawy.
Sposób sprawdza się jednak tylko wtedy, gdy na przyjęciu jest max. 30 osób - przy większej liczbie część gości zacznie się nudzić przed końcem zabawy.

Offline imunimum

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 11
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Czwarty konkurs urodzinowy!
« Odpowiedź #10 dnia: Październik 13, 2011, 06:10:01 pm »
Urodziny obchodzimy zaledwie raz w roku, więc myślę, iż wokół tego wydarzanie, prócz standardowych życzeń należało by stworzyć prywatną, bardzo intymną ceremonie Nigdy nie byłem dobry w te klocki. Poprzez wrodzoną skromność, zawsze kończyło się to na oklepanym „Wszystkiego Najlepszego” … a potem od razu przechodziłem do pochłaniania urodzinowego tortu
Niemniej jakaś idealna wizja urodzin, rzecz jasna moich, siedzi gdzieś w  głowie, posłuchajcie…

Wracam moim nowym Porsche wieczorem, gdy już większość domowników osiedla smacznie śpi. Wsuwam kluczyk do drzwi i cichutko je otwieram, by niepotrzebnym hasałem nie zbudzić mojej zapewne śpiącej żony. Zaświecam światło a na garderobie stoi tabliczka czekolady AlpenGold ( wiecie, ta z całymi orzechami laskowymi  ) wraz z liścikiem w kształcie serca. Na nim widnieje jedynie strzałka pokazująca drzwi do salonu oraz odciśnięte szminką usta mojej dziewczyny. Z uśmiechem na ustach delektuje się smakołykiem i idę w wyznaczonym kierunku. W kominku tli się jeszcze ogień. Migające płomyki nadają wielce magicznego nastroju. Na środku podłogi spoczywa  małe czerwone pudełko, a obok oparta identyczna kartka. Schylam się i wpierw czytam : „Na górze…” wraz ze strzałką oraz szminkowymi ustami, jak wcześniej. Wsadzając do ust ostatnią kostkę AlpenGold zaglądam do środka pudełka i… zaczynam się czerwienić. W środku spoczywa bardzo seksowny, koronkowy, czerwony stanik mojej żony. Szybko rozbieram marynarkę, i zdecydowanie bardziej ciekawy dalszego rozwoju sytuacji biegnę po schodach na górę. Gdy już widzę piętro, zatrzymuje się na moment. Tuż obok ostatniego schodka spoczywa, rzecz jasna, kartka wraz z następnym tajemniczym podarunkiem. „Wszystkiego Najlepszego Misiu” – czytam w myślach i biorę w dłonie zapakowany prostokąt.  Jednym, szybkim ruchem rozrywam papier a moim oczom ukazuje się tytuł : „Kamasutra”.  Powoli śledzę oczami kolejną i kolejną stronę, nie zważając na opisy pod zdjęciami. Jest zdecydowanie zbyt ciemno by męczyć wzrok czytaniem. Moje usta podejrzliwie się uśmiechają a nogi samoistnie idą w stronę uchylonych drzwi sypialni. Dopiero stojąc przed nimi dostrzegam napisany na nich, najwidoczniej również szminką. tekst : „ Kocham Cię ;* ” Chwytam za klamkę i… czuje miły w dotyku aksamit. Dopiero w dłoniach spostrzegam, że to druga część garderoby – pasujące do kompletu, koronkowe stringi. Leciutko popycham drzwi i wchodzę. Moja żona leży bokiem, całkowicie pozbawiona ubrania. Bawi się lekko końcówkami włosów i uśmiecha zachęcająco. Później odgarnia je za ucho w ten jej majestatyczny sposób i kiwa paluszkiem, abym do niej dołączył ;> Na nocnym stoliku zauważam chłodzącego się szampana, pełną miskę truskawek, oraz bitą śmietanę…
A później… później to już każdy dopowie sobie dalszy element świętowania;)

Offline meglau7

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 18
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Czwarty konkurs urodzinowy!
« Odpowiedź #11 dnia: Październik 14, 2011, 06:16:43 pm »
Najpierw dyskretnie dowiadujemy się o której dokładnie laureat ma urodziny. Następnie wieczorem przed rocznicą dajemy herbatkę opcjonalnie grzybki oczywiście halucynogenne szczęściarzowi. W czasie jego snu puszcza się piosenki znienawidzone przez niego, najlepiej ze słowami wish-życzenie/a birthday-urodziny. Wrzuca się do pościeli sztucznego pająka, ale również przyprawiającego o zawał. Przestawia się widocznie przedmiot codziennego użytku i śmieje się upiornym śmiechem przy pierwszej lepszej okazji. Po wstaniu właściwie pechowca już skutecznie odwraca się uwagę od jego urodzin jakimiś przykrymi niespodziankami w postaci smsu od szefa straciłeś pracę!, podstawia się nogi, niemiło zachowuje, szepta za plecami zjadliwym głosem... O godzinie i minucie, w której się urodził przysyła smsa z numeru 13131313 żyjesz o ...(liczba lat przeżytych) za dużo, dopiero teraz to naprawię TWOJE PRZEZNACZENIE. Póżniej się udaje, że nie widzi się go i nie odzywa do niego. Następnie wszyscy w pokoju rozbijają lustra o ziemię i zbliżają się z zombiowatym wyrazem twarzy do niego, robiąc okrąg. Wtedy śpiewają 100 lat i jeszcze 7 niech żyje... Potem każdy podchodzi do delikwenta i składa mu życzenie:oby twoje następne urodziny były lepsze. Na komórkę wysyła się smsa Ups to pomyłka. NIE TWOJE PRZEZNACZENIE PS: za to życzenie twoich przyjaciół się spełni.
Wyzbylem się swego ciała, wygnałem rozsądek, odrzuciłem swą postać, usunęłem wiedzę moją, złączyłem się z wszechograniającą jednością. To właśnie znaczy zasiąść w zapomnieniu.

Zmienne głosy, czy są od siebie zależne wzajemnie, czy też nie, godzą się w przyrodzonych granicach, stosują się do nieskończonych przemian, dlatego też mogą dożyć swego wieku. Zapomnijmy o wieku, zapomnijmy o słuszności i wyruszajmy w nieskończoność, żeby w niej zamieszkać.
                                                                                                                                                                              Czuang-tsy

Offline SirCaptain

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 13
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Czwarty konkurs urodzinowy!
« Odpowiedź #12 dnia: Październik 14, 2011, 08:17:09 pm »
Na urodziny solenizant dostaje ofertę wzięcia udziału w specjalnej grze. Jeśli wyrazi zgodę, zostaje zamknięty w niewielkim pokoju. W pomieszczeniu znajduje się dwanaście skrzyń. Solenizant może otworzyć tylko jedną z nich.
W jednej ze skrzyń znajduję się okrągły milion PLN. Jeśli solenizant ją otworzy, będzie mógł wziąć wszystko dla siebie. W kolejnej znajduje się bomba. Po otworzeniu skrzyni bomba wybuchnie zabijając solenizanta. W pozostałych dziesięciu znajdują się drobne upominki i prezenty.
Udział w tej grze jest całkowicie dobrowolny. Solenizant ma w niej szanse wygrać milion złotych, może jednak również zginąć.
Wszystko zależy od szczęścia i od jego intuicji ;)

Istnieją też dodatkowe opcje; np. solenizant może zażyczyć sobie, aby w grze znalazły się nie jedna, a dwie skrzynie z milionem złotych. Tym samym jednak, pojawiają się dwie skrzynie z bombami. Wtedy szansa na zdobycie tej ogromnej kwoty wzrasta dwukrotnie, ale również wzrasta ryzyko śmierci.
We wszystkich pozostałych skrzyniach, znajdują się drobne upominki, aczkolwiek są to specjalnie wybrane rzeczy które powinny się spodobać solenizantowi. Tak więc jeśli solenizant przeżyje to i tak nie wyjdzie z pustymi rękami, nawet jeśli nie wygra miliona  <grin2>
Udział w tym, jest oczywiście całkowicie dobrowolny.

Offline jantarek

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 12
    • Zobacz profil
Odp: Czwarty konkurs urodzinowy!
« Odpowiedź #13 dnia: Październik 14, 2011, 09:01:51 pm »
Urodziny...Z czasem coraz mniej radosne. Nadchodzi ta "chwiła",że już nie chcesz świętować, tylko dokonać zbiorowego bądź samotnego zalania robaka i utopienia wraz z nim kolejnych latek. I jeszcze ci najeżdżający domostwo goście, burzący spokój współpracownicy- no, ewentualnie szefa z premią da się przeżyć...Ale nie mówmy takiego stanowczego "nie" zaistniałej i natrętnie powtarzającej się sytuacji. Urodziny też można przyjemnie wykorzystać. Moja wizja? Lekko, przyjemnie, bez zadęcia. Na luzie zamiast nasiadówy z rodziną. Z biglem ( albo z bajglem) na stanowisku pracy, ale bez sztucznych i wymuszonych "kochanie, wszystkiego najlepszego, ble, ble, buzi, buzi." I najważniejsze- szalona, upojna impreza,którą nie ja przygotuję i po której nie muszę sprzątać.
Cały dzień na to czekam, zaliczam fryzjera, kosmetyczkę, wyprzedaże, promocje i wszystko to sponsoruje mąż... Robię się na bóstwo i rzeczywiście tak wyglądam. Robię wielkie wejście i obserwuję pozieleniałe z zazdrości kobiety oraz podbitych mym urokiem mężczyzn. Dzieci żadne nie plątają się pod nogami, a sąsiedzi nie mają w nawyku wzywać policji o 22.01.  I zaczynamy imprezę. Oczywiście, to moja wymarzona wizja, więc nie może być zwyczajnie. Co roku inaczej. A inteligentni i oczytani goście zawsze umieją się dostosować.
rok1- stroje z epoki. Lodowcowej. Panie w futerku, najlepiej naturalnym. Panowie...z maczugą. Wszyscy piją zimną wódkę, jedzą lody i dają mi bukiety mleczyków. Wersja nadzwyczaj tania. Minus- jeśli to zima, trzeba mocno zainwestować w ogrzewanie.
rok2- romantycznie. Szkiełko (nie puste bynajmniej), oko (na dziady i na budrysów), wszędzie hasające rusałki, elfy i Balladyna donosząca malinowego soku. W ramach prezentu- panowie tworzą dla mnie poematy i sonety, panie zwyczajnie składają mi szczere i przepełnione dobrymi emocjami życzenia, czyli opowiadają baśnie.
rok3- starożytnie. Blisko imprezy piżamowej, wszyscy w prześcieradłach. Goście darują mi wynalazek Fenicjan, zakupy dokonane na jedwabnym szlaku, posągi, rzeźby i niewolników. Sączymy z pucharów nektar i ambrozję. Wybieramy Herę i Zeusa balu. Konkretnie Zeusa dobieram sobie sama...
rok4- bez niepotrzebnego zbytku. Mroki średniowiecza rozjaśnione moim blaskiem i światłem świec. Każdy przynosi jakieś drukowane pergaminy i uzupełnia mi bibliotekę. Ewentualnie danina, ale tylko  w wersji męskiej. Stroje obowiązujące- gotyckie  fifraczki, zbroje i worki pokutne. Jako rozrywka- spory filozoficzne, tortury i oddawanie hołdu Karolowi Wielkiemu( zbieżność imion przypadkowa), który uwielbiał piwo :P
rok5- współcześniej- na początek tango, żeby nikt nie czuł się obcy i nie robił dżumy. Może to być impreza plenerowa- pobuszujemy w zbożu i zagramy na harfie traw. Zanim pogrążymy się w mroku i porozmawiamy przy jasnym księżycu, wpuścimy na tory tramwaj, zwany pożądaniem... Będzie lolita, stary człowiek i morze...Tort, świeczki i sto lat.

Rozmarzyłam się...Może te urodziny nie są takie złe?

Offline Aislinn

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 24
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Wiedźmowa głowologia
Odp: Czwarty konkurs urodzinowy!
« Odpowiedź #14 dnia: Październik 14, 2011, 09:51:17 pm »
Proceder składania życzeń harcerzowi.

Jako że harcerze kojarzą się z lasem, podchodami, etc., to zabrałabym swoją koleżankę na spacer do lasu. Tam czekałaby już na nią ścieżka ze świetlików (czyli świeczek ułożonych na drodze). Podążając nią słyszałaby z głębi lasu cichy dźwięk gitary. Co kilkanaście, kilkadziesiąt kroków zastałaby osobę składającą jej proste życzenie pokroju: szczęścia, zdrowia, uśmiechu. Zaraz potem rozwijałaby te słowa cytatami z książek - nie tylko tych harcerskich. Wszystkie te życzenia zostałyby napisane na ładnie przypalonych karteczkach, które wręcza się solenizantce po odczytaniu ich na głos.
Na końcu ścieżki ze świetlików byłoby rozpalone ognisko, dookoła którego znalazłaby się grupa znajomych mojej koleżanki. Wszyscy zaśpiewalibyśmy jej ulubioną piosenkę, oczywiście przy dźwiękach gitary, a następnie każdy wręczyłby solenizantce mały, symboliczny, a najlepiej własnoręcznie wykonany prezent.

Na koniec, kiedy już minie bardzo podniosła chwila, wszyscy śpiewamy jej "Sto lat!" drąc się na całe gardło, żeby zdarte głosy przypominały jej następnego dnia jak spędziliśmy jej urodziny :)