Siedem książek w walizce się chowa,
ekspres pędzi przed siebie jak strzała,
latawcami się bawią dzieci,
kot się pręży niczym lew bez mała
a tam, na północnej flance
ramię twoje sięga po skarby
biały puch przyjdzie razem z zimą
i okryje szronem nagie pola
aksamitne twe oczy utoną
łowiąc słowa, które płyną jak woda
yeti wyjdzie z kryjówki swej w górach
stopy odcisk zostawi na śniegu,
twoje kroki podążą od nowa
odpowiedzi poszukując tak wielu
kiedy staniesz i klamkę naciśniesz
dotrzesz tam gdzie naprawdę chciałeś!
Mam nadzieję, że się spodoba