VESMO
Na początku było Słowo. Nim była bogini Vesmo. Piszę bogini, bo nie można wg ludzkich kryteriów orzekać o jej płci, a skoro jej moc twórcza zdecydowanie należy do dziedziny żeńskiej, to jest utożsamiana z kobietą. Vesmo powstała, by początkowo nadać wszelkiemu życiu na ziemi schemat, zgodnie, z którym miało się przez eony modyfikować, aż dotrzeć do granic śmiertelności, zaistnieć poza 3 wymiarami. Gdy spełniła swoje zadanie, Najwyższy nakazał jej dać swoim dzieciom narzędzie, dzięki któremu mogliby się wspierać na różne sposoby w dojściu do celu swojego istnienia. Wobec tego Vesmo pracowało tak długo, aż nie wymyśliła godnego jej narzędzia. Trzeba tu zaznaczyć, że dla bogów i bogiń czas przebiega w inny sposób. Nie można go mierzyć systemem słonecznym, ani żadnym innym wymyślonym przez człowieka. Dla niej czas właściwie czas nie istnieje. To ona ma nad nim władzę. Jej każda czynność była, aż się zakończyła, chyba, że sama zadecydowała inaczej, tym samym dając sobie ubogi pozór śmiertelności. Wracając do zarzuconego tematu, narzędziem przez nią wytworzone nie ma nazwy w naszym języku. Najbliższym słowem (choć zdecydowanie odbiegającym od podstawowego znaczenia, a na dodatek źle kojarzone) mogłoby być: komunikacja. Już tłumaczę: mamy 5 zmysłów, które wykorzystujemy do komunikacji. Możemy więc dawać jakieś znaki do: odczytania,zobaczenia,usłyszenia,dotknięcia,poczucia,posmakowania przez innych. Obdarowawszy wszystkie ziemskie formy życia tymże narzędziem Vesmo nie dostała już żadnego zadania. Poczęła zatem z czułością obserwować rozwijających się ludzi na ziemi, po tym jak nudząc się wręcz potwornie dała im tzw. 6 zmysł w sekrecie przed Najwyższym. Łudziła się myśląc, że jest w stanie ukryć cokolwiek przed Nim, ale wtedy jeszcze o tym nie wiedziała. 6 zmysł, czyli taki ,,paranormalny instynkt’’ trafiał jednak wybiórczo. U niektórych wykorzeniony przez nich samych ,lub czynniki zewnętrzne, u innych po dziś dzień nie odkryty, a u np. kotów tylko w części. Współczując kotom podarowała im odrobinę niezależności od Boga, ludzi szczerze pokochała obserwując ich jak to bogini potrafi, a osłom dała nadzwyczajny upór, by przynajmniej tak mogły się obronić przed czyhającymi na nie niebezpieczeństwa. Najwyższy niby karząc ją, a tak naprawdę po części wynagradzając, po części dając pracę, wysłał ją na ziemię ze swoim synem. Odtąd zadaniem jej było kontynuowanie trzymania pieczy nad różnymi istotami. Jako, że najwięcej upodobała sobie ludzi, to wśród nich przebywała najczęściej. Nie była jednak w swojej naturalnej postaci, to zaowocowałoby straszliwymi konsekwencjami, tak jak gdy pierwszy i jedyny raz ukazała się pod swoją postacią ,,i słowo(…)zamieszkało między nami’’, a przez to przeklęła ludzi zsyłając na nich schizofrenię po dziś dzień obecną. Bardzo żałowała swojego czynu i już więcej nie pokaże się oczom ziemskim. Jako bogini nie przypomina ani jednego widzianego na ziemi stworzenia w żaden sposób. To do niej pasują słowa Shakespeara ,,są takie rzeczy na niebie i ziemi, które filozofom nie śniły’’. Jej awatar to ucieleśnienie słowa, jego esencja i moc. Wobec już do końca świata pozostanie niewidzialną. Jedynie czasami zdarza się jej kierować ciałem i wolą człowieka lub zwierzęcia, a jej oczy muszą pozostać wtenczas zamknięte, ponieważ pojawia się w nich ponadczasowa prawda, która my nie jesteśmy w stanie zrozumieć, a jedynie umrzeć widząc ją. Wobec tego niewidzialna stara się nam pomagać w rozwijaniu 6 zmysłów. Uczy nas, ale jest to powolny i delikatny proces dla nas ludzi. Porównuje się go do efektu motyla. Zrzucenie długopisu pod nosem 11-latka w w 1871, może zaowocować gronem potomków podróżujących w czasie 300 lat później. Kiedyś podobna rzecz spowodowała czasy palenia na stosach czarownic. Bogini jest, więc cierpliwa, uważna, a także nieustępliwa. W końcu czas dla niej jest jedynie zabawką.