Szok minął, ruszyła krok do przodu...
- Panie, ekhem ? - Emilka spojrzała na quasi-skrzata pytająco.
- Chrombon! Paniusiu, c h r o m b o n! A na imię mam Nos. - wykrzyknęło skrzato-podobne-coś, z lekką nutą dezaprobaty.
- Dobrze, panie c h r o m b o n, podstawowa zasada: żadnych gwałtów. Nie toleruję jakichkolwiek figo-fago, lizu-lizu, macu-macu .... - zaczęła wyliczać Emilka, lecz nie dokończyła, gdyż przerwały jej okrzyki chrombona.
- E, eee! Hola, hola, paniusiu, ja wypraszam sobie, ja tu przychodzę po poradę, jak cywilizowany, kulturalny, grzeczny, ekhem, chrombon, a ty mnie o zboczenia jakieś podejrzewasz!
Emila spojrzała w nieco poirytowane, orzechowe oczy i odrzekła - Nie no, skądże znowu, przecież ja codziennie w środku nocy spotykam takie skrzato-podobne-cosie i stojąc w samej koszuli nocnej rozmawiam z nimi o tym, że nie chcę być zgwałcona. To jest takie naturalne, takie oczywiste...
Chyba muszę zmienić prochy - dodała mruknięciem, właściwie bardziej do siebie, niż do chrombona, ale kto by się tym przejmował.
- Poważnie? - spytał przybysz.
- NIE! - wykrzyknęła Emilka.
Nie mogąc znieść dłużej tej dziwacznej rozmowy, głęboko westchnęła, po czym usiadła na swoim łóżku.
- Co ja mam z nim zrobić? – pomyślała i zaczęła bawić się swoimi długimi, kasztanowymi włosami, nawijając kosmyki na palce.
Nie minęło 5 minut, jak Nos usłyszał głośne „Aaaaa faktycznie” i jeszcze głośniejsze uderzenie dłonią w czoło. Emilia zerwała się na nogi i zwróciła się do zniecierpliwionego już skrzato- chrombona:
- Wiesz, dawno temu, ale nie aż t a k dawno (jeszcze jestem młoda) moja prababcia powierzyła mi kiedyś pewien sekret. Powiedziała mi, że raz na dwa pokolenia trafia się mała przybłęda, którą trzeba zaprowadzić do tajemniczej, magicznej krainy, jaką jest Selkar.
- Przybłęda?! – wtrącił chrombon. Emilka kontynuowała:
- Powiedziała mi również, że te małe cosie skrzatopodobne mogą być dosyć nieokrzesane...
- O wypraszam sobie! – oburzył się niespodziewany gość. Emilka ciągnęła dalej:
- ... ale mimo wszystko t r z e b a im pomóc. Zostawiła mi to. - wskazała palcem na małą szkatułkę, stojącą na regale. Miała pięknie wygrawerowany napis w bardzo starym języku.
Dziewczyna zdjęła pudełko, nie zdmuchnęła kurzu (gdyż sprząta w pokoju) i odczytała napis "Chrrr char chry chrrrrrr chrsz chrb!", co znaczy w starym języku chrombonów "Oto jest klucz przyjaźni ludzko-chrombonowej, prowadzący do magicznej Selkar krainy". Odczytała również napis umieszczony pod spodem, napisany drobnym druczkiem "Używać rozważnie".
Następnie otworzyła szkatułkę i wyjęła z niej małego złotego cukierka w kształcie książki, po czym połknęła.
- To tyle lat przeleżało, a ty nie boisz się tego jeść? - spytał Nos.
Emilka wzruszyła ramionami, po czym z uśmiechem odrzekła:
- Nie, no co ty, raz na pół roku sprawdzam datę ważności, jak się kończy, to wyrzucam, kupuję nowego cukierka i wkładam go znowu do szkatułki.
Stworzonko nie kryło swojego zdumienia.
- Takie rzeczy się kupuje?!
Emilia popatrzyła z niedowierzaniem na chrombona.
- Eee to ty chrombon jesteś i nie wiesz? No jasne, że się kupuje - przez internet. Wrzucasz
www.selkar... i tam jest sklep i tam wszystko masz.
- Dobra, dobra, ok, czaję. – odpowiedział Nos.
- Ok, w takim razie zapraszam na wycieczkę - powiedziała Emi i chwyciła chrombona mocno za rękę. Drugą ręką szybko otworzyła książkę leżącą na szafce i razem z chrombonem zanurzyli się w jej wnętrzu.
Poczuła wiatr, fuzję kolorów, ciepło. Zobaczyła obrazy wielkich i małych przestrzeni, kontynenty, które są na Ziemi i poza nią, światy, które istnieją, i będą istnieć, bądź tylko istniały. Tak, nie było wątpliwości - to był Selkar.
- Selkar nie ma początku ani końca - zawiera wspomnienia przeżyte w świecie rzeczywistym i w świecie umysłowym, to jest wielka księga ksiąg. Witajcie i nie bójcie się rozgościć. Współtworzycie tę wielką księgę. - odezwała się nagle wielka Sowa siedząca na gałęzi jakiegoś drzewa.
- A więc to wszystko prawda. Ja.. tu jestem! Witaj sowo strażniczko Selkaru. – wyszeptała oczarowana piękną krainą Emilka.
- Siemasz sowa! – zawtórował Nos i korzystając z okazji zasypał sowę pytaniami.
- Sowo, jak to się stało, że tu jesteśmy ? Ostatnie, co pamiętam, to to, że weszliśmy do książki, jak to w ogóle jest możliwe?
- Uhuu, moja kochana istotko. Nasz świat istnieje dzięki wyobraźni stworzeń całego wszechświata. Każda książka jest portalem do Selkaru i jest kluczem do wyobraźni. Każdy, kto posiada książkę, może tego dokonać, wystarczy chcieć.
- Niewiele z tego rozumiem, ale brzmi mądrze. – przyznał chrombon.
W tym miejscu pora na krótkie wyjaśnienie . Dajmy czas bohaterom na podziwianie uroków Selkaru. Chrombon, a dokładniej Chrombonus Pospolitus, to stworzonko niewielkich rozmiarów, stale poszukujące własnego miejsca na świecie. Takim miejscem jest oczywiście Selkar, lecz chrombony dowiadują się o tym dopiero, gdy osiągną dojrzałość płciową.
Tam poznają samicę i łączą się w pary. Osiedlają się w Selkarze, mają młode. Wiele chrombonów po dorośnięciu pracuje w nadzorze krainy Selkar, chociaż nie jest to na 100% pewne, gdyż wg księgi sowiej ten przywilej przypada właśnie sowom.
Wróćmy jeszcze na chwilę do naszych bohaterów.
- Wiesz Emilio, zanim odejdziesz, powiedz mi dlaczego użyłaś tej pigułki. Co ona konkretnie robi? Czy to jest aby na pewno bezpieczne? – spytał zaciekawiony Nos.
Dziewczyna rozwiała wątpliwości.
- Ech, chrombonie, oczywiście, że to jest bezpieczne! Ta mała żółta książeczka uświadamia mi, że cały czas gdzieś w środku jest Emilka dziecko, które kocha świat fantazji i wyobraźni. Niestety, kiedy człowiek staje się dorosły, ta świadomość zaczyna zanikać. Ta pigułka pozwala odnaleźć mi tą dawną siebie. Moje wspomnienia… - rozmarzyła się.
Zaraz jednak spojrzała na zegarek i momentalnie włosy jej stanęły pionem.
- S-s-s-iódma?! Oh my godness! Nic a nic nie spałam i do tego już powinnam wychodzić do pracy. Szef mnie zabije!
Tutaj działa się błyskawiczna akcja powrotu Emilki do jej własnego mieszkania, jednak pominę szczegóły. Dodam tylko, że szef nie zabił Emilki, dał jej tylko lekką naganę za bujanie w obłokach podczas wykonywania obowiązków służbowych. Co do pozostałych bohaterów - chrombon szczęśliwie znalazł swoją panią chrombonową, a sowa cały czas żyje (końcu jest nieśmiertelna) i pomaga innym przybłędom. Ważnym do odnotowania jest fakt, że od tamtej pory Emilka regularnie urządza sobie wycieczki do magicznej krainy Selkar, żeby czerpać więcej radości z życia.
KONIEC