Mam ogromną słabość do powieści płaszcza i szpady, a "Hrabia" jest moją ulubioną, nawet "Trzej muszkieterowie" nie mają takiego klimatu. Książka zafascynowała nawet mojego chłopaka, który generalnie nie za chętnie sięga po literaturę - nie przeraziła go nawet objętość:) Chętnie do "Hrabiego" wrócę, gdy tylko będę miała czas. A propos filmów, to moim zdaniem, niestety nie oddają one atmosfery książki, nie mogą się z nią równać; są też siłą rzeczy dość okrojone, bo 3-tomowe pozycje trudno wiernie przełożyć na ekran.