Pisarz znany główny jak "autor tej książki na podstawie której nakręcono
Dziewiąte Wrota ", czyli
Klubu Dumasa. Z tego, co czytałam książka zbiera głównie negatywne opinie, bo
film był lepszy. Mi sama książka bardzo się podobała - nie licząc ostatnich czterdziestu stron, które moim skromnym zdaniem nadają się tylko na podpałkę. Nie dziwię się, że ludzie wolą zakończenie filmu, bo jest po prostu lepsze - ba, w ogóle jakieś jest!
Ale do diabła z zakończeniem. Oprócz niego książka podjęła mnóstwo tematów, które bardzo przypadły mi do gustu. To jak główny - oczytany - bohater mimowolnie miesza obie intrygi w jedną, bo przecież tak powinno być, to taka pisarska klisza, że wszystko sprowadza się do jednego zakończenia, zapominając przy tym, że życie to nie książka - bardzo mi się spodobało. No i przede wszystkim - to jak Pérez-Reverte traktuje klasykę literatury przygodowej. Wychowałam się w domu, gdzie śmierć d'Artagnana była żywo dyskutowana, a żarty z profesorem Moriarty'm też pojawiają się nierzadko, więc prawdopodobnie jestem nieźle odchylona na tym punkcie... ale dzięki temu bawiłam się naprawdę świetnie czytając
Klub Dumas.
Jakiś rok później sięgnęłam po
Flamandzką szachownicę. Tym razem zajmowaliśmy malarstwem, zdecydowanie nie moją dziedziną, ale na szczęście były też szachy, więc miałam jakiś punkt zaczepienia. I podobnie zawarczę na zakończenie, które nie jest wprawdzie aż tak złe jak
Klubu, ale... wciąż czegoś mi brakuje.
I dlatego się zastanawiam - czy ktoś czytał coś jeszcze tego pana? Słyszałam, że jest bardzo nierówny (ja osobiście nie zauważyłam, ale okej, czytałam dwie książki ) i że trzeba "trafić" na "książkę dla siebie". Nie wiem, na ile to prawda... Mi osobiście zawsze coś zgrzytnęło i nigdy nie było idealnie. Jestem więc pełna mieszanych, aczkolwiek pozytywnych uczuć.