Kiedyś pewien księgarz zauważył, jeśli już ktoś bierze się za Moore’a, aby tego autora czytać według określonego klucza, niestety nie zapisałam sobie tytułów, zatem nie pamiętam, jak to było, wydaje mi się, że jednak nie należy zaczynać od „Najgłupszego anioła”.

Z ciekawości pewnego dnia sięgnęłam po
„Branka” – powieść zaskoczyła mnie, w zasadzie to było coś innego, niż się spodziewałam, ale podobała mi się, ciekawie i z humorem opowiedziana. Być może podeszłam do tej historii z odpowiednim dystansem, gdyż nie odrzuciło mnie jak niektórych, zresztą na końcu jest stosowna notatka autora, co do samej treści, według mnie sensowna.
Później sięgnęłam po
„Krwiopijców” – pewnego wieczoru Jody zostaje przemieniona w wampira i musi się przystosować do nowego życia, co nie jest łatwe. Pomaga jej C. Thomas Flood, właściwie Tommy, młody niespełniony pisarz. Wkrótce wokół nich zaczynają ginąć ludzie, ktoś próbuje skierować podejrzenie na Jody. To wszystko, rzecz jasna, jest okraszone sporą dawką czarnego humoru i groteski.
Wkrótce planuję sięgnąć po następną powieść Moore’a.
Ktoś jeszcze to czytał?