Wszystkie te książki przeczytałam parę lat temu...
Najbardziej widoczny ślad w pamięci pozostawiła "Poczwarka". Obok tej książki nie można przejść obojętnie, przelecieć tekst wzrokiem i odstawić na półkę. Wzbudza szereg uczuć - empatię, litość, oburzenie, podziw, strach... Wyciska łzy... Pokazuje, że plany warto mieć, ale należy dostosowywać je do realiów, nie mogą być nadto oderwane od rzeczywistości. Pomimo tego, iż lektura jest przesiąknięta smutkiem, może pełnić funkcję terapeutyczną - niesie nadzieję (przede wszystkim) rodzinom, których dotyczy problem niepełnosprawności.
"Ono" to także książka, która skłania do refleksji i zatrzymania się nad nią. Tak jak poprzednia skierowana jest do osób, które osiągnęły pewien pułap dojrzałości. To powieść, która przeraża nas swym realizmem. Śledzenie rozwoju duchowego głównej bohaterki jest zajęciem niezwykle frapującym a także trzymającym w napięciu...
Polecam także nieco subiektywną, ale ciepłą powieść "Moja mama czarownica" (Katarzyny T. Nowak) - Dorota Terakowska widziana oczami córki...