Autor Wątek: Dorota Terakowska  (Przeczytany 769 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline kasijas

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 12
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Dorota Terakowska
« dnia: Czerwiec 07, 2010, 07:13:32 pm »
A ta, również polska autorka? Ma jakiś wielbicieli?
Przeczytałam Ono, Poczwarka i Tam gdzie spadają anioły.

Ono - opowiada historię dziewczyny, która została zgwałcona i zaszła w ciążę. Jej przemianę podczas stanu błogosławionego. Wzruszająca opowieść, którą powinny przeczytać wszyscy.

Poczwarka - historia dziecka, które urodziło się z Zespołem Downa w idealnej wręcz rodzinie. Nie pasuje do tego świata, wie o tym i próbuje się przystosować z bólem stwierdzając, że nikt jej nie rozumie. Opowieść, która pokazuje, że nawet Ci 'inni' mają swoje miejsce w świecie, nie są ani gorsi, ani lepsi tylko po prostu są sobą.

Tam, gdzie spadają anioły - zakochałam się w tej książce. Opowiada o dziewczynce, która straciła swojego anioła stróża i przez to prześladuje ją wieczny pech. Jednak po kilku latach postanawia znaleźć go, a pomagają jej przy tym rodzice, którzy wiecznie żyli w swoim świecie nie mając czasu na sprawy, które każdego z nas dotyczą. Przejmują historia opisująca walkę dobra z złem w świecie.

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Dorota Terakowska
« Odpowiedź #1 dnia: Czerwiec 07, 2010, 07:36:10 pm »
Dotychczas czytałam "Poczwarkę" i "Tam, gdzie spadają anioły", więcej w bibliotece nie znalazłam. Obie pozycje wspominam miło, kojarzą mi się z baśniami, przynajmniej takim to stylem napisano.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline CarmenAlice

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 215
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Dorota Terakowska
« Odpowiedź #2 dnia: Czerwiec 07, 2010, 07:47:18 pm »
Wszystkie te książki przeczytałam parę lat temu...
Najbardziej widoczny ślad w pamięci pozostawiła "Poczwarka". Obok tej książki nie można przejść obojętnie, przelecieć tekst wzrokiem i odstawić na półkę. Wzbudza szereg uczuć - empatię, litość, oburzenie, podziw, strach... Wyciska łzy... Pokazuje, że plany warto mieć, ale należy dostosowywać je do realiów, nie mogą być nadto oderwane od rzeczywistości. Pomimo tego, iż lektura jest przesiąknięta smutkiem, może pełnić funkcję terapeutyczną - niesie nadzieję (przede wszystkim) rodzinom, których dotyczy problem niepełnosprawności.
"Ono" to także książka, która skłania do refleksji i zatrzymania się nad nią. Tak jak poprzednia skierowana jest do osób, które osiągnęły pewien pułap dojrzałości. To powieść, która przeraża nas swym realizmem. Śledzenie rozwoju duchowego głównej bohaterki jest zajęciem niezwykle frapującym a także trzymającym w napięciu...
Polecam także nieco subiektywną, ale ciepłą powieść "Moja mama czarownica" (Katarzyny T. Nowak) - Dorota Terakowska widziana oczami córki...         
"Książki są jak towarzystwo, które człowiek sobie dobiera."
Monteskiusz

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Dorota Terakowska
« Odpowiedź #3 dnia: Czerwiec 08, 2010, 01:23:24 pm »
Dotychczas czytałam "Poczwarkę" i "Tam, gdzie spadają anioły", więcej w bibliotece nie znalazłam. Obie pozycje wspominam miło, kojarzą mi się z baśniami, przynajmniej takim to stylem napisano.
Kiedyś zaczytywałam się w książkach Terakowskiej. Prawda, są napisane takim przystępnym językiem, jej twórczość również kojarzy mi się z baśnią, jakąś taką magią.
Pamiętam, jak długo czekałam w bibliotece na "Tam, gdzie spadają anioły". Warto było czekać, czasem sobie myślę, że chciałabym tę książkę mieć na własność. Już sam tytuł jest intrygujący, a gdy się okazuje, że główną bohaterką jest mała dziewczynka, to jakoś tak serce mięknie.
"Poczwarkę" bardzo ceni sobie moja mama. Pracuje na co dzień z osobami niepełnosprawnymi, więc w pewnym sensie jest to też spełnienie jej myśli.

Z tego, co wiem, to twórczość Terakowskiej jest polecana przez biblioterapeutów. I słusznie.

Offline RozczochranaWiedźma

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 161
  • Płeć: Kobieta
  • one girl revolution
    • Zobacz profil
Odp: Dorota Terakowska
« Odpowiedź #4 dnia: Czerwiec 10, 2010, 11:21:27 am »
Oooo, Terakowska. Czytałam Tam, gdzie spadają anioły, Samotność bogów, Lustro Pana Grymsa i Córkę czarownic i każda podobała mi się niezmiernie. Wszystkie mnie urzekły, ale każda na swój własny, niepowtarzalny sposób, co bardzo sobie u tej autorki cenię. Teraz sobie uświadamiam, że minęło już sporo czasu odkąd sięgnęłam po coś tej pani.... jeśli nadarzy się okazja na pewno to zmienię :).
hand me a match
                                                                 this is a story about fire

serenity

  • Gość
Odp: Dorota Terakowska
« Odpowiedź #5 dnia: Czerwiec 10, 2010, 05:17:08 pm »
Z twórczości pani Terakowskiej przeczytałam:
# Poczwarkę
# Córkę Czarownic
# Samotność Bogów
# Ono
# Tam, gdzie spadają anioły
# Władcę Lewawu.
# W krainie kota

Najcieplej wspominam "Tam gdzie spadają anioły", choć również inne powieści wywołały we mnie pozytywne odczucia. Jedynie "Ono" nie spodobało mi się - z powodu zakończenia.


Offline makowa panienka

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 242
  • Płeć: Kobieta
  • ósmy przypadek świata
    • Zobacz profil
Odp: Dorota Terakowska
« Odpowiedź #6 dnia: Czerwiec 12, 2010, 07:25:58 pm »
Czytałam Terakowskiej jedynie "Tam gdzie spadają anioły" i "Poczwarkę"
"Tam gdzie spadają anioły" odebrałam jak piękną baśń, bardzo pozytywną, przekładającą na chłopski rozum walkę Dobra ze Złem.

"Poczwarka" chociaż ma wielu wielbicieli i większość osób, która ją przeczytała jest poruszona i zachwycona mnie rozczarowała. Spodziewałam się czegoś lepszego, mocniejszego. Walczyłam z tą książką prawie rok, zaczynałam i nie kończyłam, zaczynałam i porzucałam. W końcu dobrnęłam do końca, z wielką ulgą, że to juz koniec. Nie przemawiało do mnie to całe stwarzanie. Dla mnie to była jedna wielka nuda, być może nie załapałam sensu tej historii, być może to wina mojego już zboczenia zawodowego, ale dla mnie ta historia mogłaby być krótsza o 75%- i nie straciłaby sensu.

"Ono" oglądałam film, to zdecydowanie nie to samo co książka, ale wstrząsnął  mną.
"Człowiek to rzeczownik, a rzeczownikiem rządzą przypadki"

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Dorota Terakowska
« Odpowiedź #7 dnia: Listopad 02, 2010, 07:43:29 pm »
Nie wiem, jak to nazwać, ale w książkach Terakowskiej jest coś wyjątkowego; sposób, w który kreuje historię, jest coś magicznego.

Czytając „Samotność Bogów” po raz kolejny zdumiał mnie pewien paradoks – że to jest rzekomo religia miłości, współczucia i wybaczania, jednocześnie akceptuje przemoc, nieraz nienawiść i brak tolerancji rządzi sobie w najlepsze – przede wszystkim że to można logicznie ze sobą pogodzić.
Uważam, że Terakowska ciekawie opisała cały ten mechanizm.
A „Samotność Bogów” jest warta uwagi.

P.S. Naprawdę nie mam ochoty oddawać tej książki, chciałabym ją zatrzymać dla siebie, aby każdej chwili móc do jej wrócić.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline latouche

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Dorota Terakowska
« Odpowiedź #8 dnia: Listopad 07, 2010, 01:53:17 pm »
Kilka dobrych lat temu czytałam "Ono", "Poczwarkę", "W krainie kota" i zaczęłam "Córkę czarownic", której nie dałam rady zmęczyć
Chyba najbardziej podobała mi się "Poczwarka".
"W krainie kota" to historia jak z Jonathana Carrolla. Chyba za dużo go kiedyś czytałam, żeby mi się to mogło spodobać. Poza tym rozwaliła mnie na samym końcu scena, w której bohaterka przyrządza jajecznicę dla swojego dwumiesięcznego dziecka. Pewno jeszcze na boczku :P
"Ono" dobrze mi się czytało. Ale zakończenie mnie wnerwiło.