Autor Wątek: G. G. Marquez, Miłość w czasach zarazy  (Przeczytany 2633 razy)

0 użytkowników i 2 Gości przegląda ten wątek.

Offline marika_az

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 141
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: G. G. Marquez, Miłość w czasach zarazy
« Odpowiedź #15 dnia: Lipiec 09, 2010, 04:16:35 pm »
U mnie "Miłość w czasach zarazy" stoi na półce od grudnia  ;) Na razie się jeszcze za nią nie zabrałam, bo kiedyś próbowałam czytać "Sto lat samotności" (fakt, że dość dawno) i jakoś mi nie szło i odłożyłam. Poza tym chyba ogólnie nie przemawia do mnie szczególnie literatura ibero (proszę nie bić  <grin2>), ale może po prostu nie trafiłam jeszcze na te właściwe książki.
Kto czyta książki, żyje podwójnie - Umberto Eco
http://cichykacik.blox.pl

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: G. G. Marquez, Miłość w czasach zarazy
« Odpowiedź #16 dnia: Lipiec 09, 2010, 07:58:07 pm »
Coś w tym jest, że są takie książki, które muszą poczekać na ten właściwy moment. :)

Z mojego punktu widzenia literatury iberoamerykańskiej nie da się wrzucić do jednego worka, podoba mi się właśnie ta różnorodność... w sensie, że ten sam autor, a pisze tak różne książki. Przykładem jest właśnie Marquez i jego "Sto lat samotności" oraz "Miłość w czasach zarazy". Gdybym nie wiedziała, że obie są napisane przez jedną i tę samą osobę, to możliwe, że tego bym tak nie doceniała.
Ostatnio mam wielką chęć do powrotu do "Stu lat samotności". :)

Poza tym chyba ogólnie nie przemawia do mnie szczególnie literatura ibero (proszę nie bić  <grin2>), ale może po prostu nie trafiłam jeszcze na te właściwe książki.
Wybór jest dość różnorodny, myślę, że po iluś tam próbach trafisz na coś, co Ci przypadnie do gustu. :)

Offline Tajemnica

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Mój blog
Odp: G. G. Marquez, Miłość w czasach zarazy
« Odpowiedź #17 dnia: Listopad 20, 2010, 05:17:26 pm »
"Sto lat samotności" i "Miłość w czasach zarazy" wywarły na mnie ogromne wrażenie. Byłam zachwycona i oczarowana, czytałam jednym tchem. Generalnie przez jakiś czas świat zewnętrzny dla mnie nie istniał. Wg mojej prywatnej opinii "Sto lat samotności" była lepszą pozycją. Na niemal każdej stronie tej książki jest zgromadzonych tyle różnych emocji, że człowiek po prostu przestaje żyć własnym życiem. Ostatnią stronę czytałam z ogromnym żalem, że już nigdy nie przeczytam tej książki w taki sam sposób.