Dużo o tej książce słyszałam i sporo się po niej spodziewałam. Na szczęście, nie zawiodłam się. Zszokowało mnie podejście dzieci do władzy jak i ich reakcje na to co się działo. Przede wszystkim utkwiła mi w pamięci sytuacja z Simonem. Bardzo polubiłam tę postać. Prosiaczek troszkę mnie irytował, ale takiego zakończenia mimo wszystko się nie spodziewałam.
I popieram autora postu, duży minus dla autorów serialu za wykorzystanie w jakimś sensie tytułu. Teraz kiedy mówię niektórym znajomym, mniej oczytanym niż ja, że czytałam właśnie tę książkę to patrzą na mnie ze zdziwieniem, bo nie przychodzi im do głowy nic więcej niż własnie ta kreskówka :/