Powieści Grzegorczyka o księdzu Groserze czytałam kilka lat temu. "Adieu" bardzo mi sie spodobało, było takie prawdziwe, lekkie i przyjemne w czytaniu. "Trufle" wypadły troszkę słabiej, ale mimo to bardzo miło wspominam wieczory spędzone na lekturze obu tych pozycji. I mam coraz większą ochotę na trzecią część serii o przygodach teoż kapłana. Nie jest to wprawdzie literatura wysokich lotów, ale dość sympatyczna na zimowe wieczory, gdy chce się przeczytać coś lekkiego i przyjemnego.
A Wam podobały się te powieści??