Bohater Części intymnych Izabeli Sowy, autor poczytnych powieści podróżniczych, Janusz, podczas swojej trasy promocyjnej spotyka chłopaka, który nie wiedząc z kim ma do czynienia, wyznaje mu, że jedna z jego powieści wywarła na niego taki wpływ, że postanowił wyrwać się z małomiasteczkowego marazmu i zacząć podróżować jak bohater powieści Janusza.
„– Od razu jak wszedłeś do baru, pomyślałem: ten gościu widział kawał świata.
„Owszem, na zdjęciach” – Janusz zaśmiał się do siebie.
– Ty też mógłbyś wyjechać – zwrócił się do chłopaka. – Nawet by się przydało.
– O niczym innym nie marzę. Dlatego dziś się urwałem wcześniej.
– Jazda próbna? – podpytywał Janusz.
– Raczej tankowanie paliwa. Inaczej mówiąc, jadę na spotkanie z facetem, który odmienił moje życie.[…]
– Długo musiał cię przekonywać?
– Osiem godzin. On tylko mówił, ja słuchałem.
– Znaliście się wcześniej?
– Wpadliśmy na siebie przypadkiem, choć uważam, że to było przeznaczenie. […] to było rok temu z okładem. Pod koniec wakacji. Dochodziła szósta, w barze siedziała tylko jedna osoba. Dziewczyna, nawet ładna, choć bez szału. Takie właśnie lubię – dodał ciszej, jakby mówił do siebie.
– Skończyłem już zmywać, szefową wywiało na miotle, to…
– Zacząłeś się socjalizować – dokończył Janusz, omiatając zmęczonym wzrokiem nieliczne latarnie.
– Spytałem, jak się tu znalazła. Ona, że przeprowadza trening przed wielką wyprawą. Kumpel mi zdradził, że najłatwiej przywabić laskę, udając zainteresowanie. To udałem.
– Podziałało?
– Od razu zaczęła nawijać! Ja się wciągnąłem i właśnie wtedy przyjechał jej pociąg. – Uderzył drobną pięścią w kierownicę. – Minutę później już siedziała w wagonie. Wróciłem do baru, patrzę, a na krześle książka. To wziąłem, bo na co szefowej. Czyta wyłącznie „Jak Smakują Gwiazdy”. A ja tam lubię wciągnąć coś grubszego niż gazeta – zdradził.
– Najlepiej o przygodach. I taka mi się trafiła. Zacząłem czytać po kolacji, skończyłem tuż przed świtem. I wierz mi, stary, miałem ochotę zadzwonić do szefowej, wygarnąć
jej wszystko, a potem spakować plecak i ruszyć przed siebie. Ale kiedy tak stałem na balkonie, dotarło do mnie, że jest czwarta rano. Nie wypada dzwonić tak wcześnie."
Czy komuś z Was jakiś mniejszy czy większy tekst literacki odmienił życie?