Zauważcie, że tę samą książkę w różnym czasie czyta się różnie - jak zaznaczył Ryszard Kapuściński. Zupełnie inaczej odbiera się daną pozycję jako lekturę, a inaczej jako książkę, po którą sięgniemy kiedyś później, już po zakończonej edukacji, z własnej chęci.
Nie wiem dlaczego nieraz jest aż taka różnica, ale bywa, że nuuuda szkolna później okazuje się książką całkiem interesująca i bogatą. Czasem myślę sobie, że niektórym pozycjom skrzywdzonym w pewnym sensie przez system edukacji należy dać drugą szansę. Ot choćby zamówiłem sobie Lorda Jima i postaram się go na spokojnie przeczytać.