Od dawna zastanawiałam się nad opowieścią o
rodzie Otorich, moją uwagę przyciągnęły zarówno okładki i jak ciekawe tytuły, ponadto tematyka – akcja toczy się na Dalekim Wschodzie, coś jakby w średniowiecznej Japonii. Chodziłam, chodziłam wokół tej książki, patrzyłam na nią i zastanawiałam się, czy warto zaczynać, aż w końcu sięgnęłam, aby samej się przekonać, czy mi przypadnie do gustu.
Na początek wybrałam
„Sieć Niebios”, która została napisana ostatnia, lecz jej akcja dzieje się przed tym, co miało miejsce w „Po słowiczej podłodze”. Wolałam chronologicznie. Jak tylko dostałam ją swe ręce, przy pierwszej okazji zajrzałam, przeczytałam fragment, wciągnęło, miałam ochotę porzucić to, co owym czasie czytałam.
Od samego początku dobrze mi się to czytało, pomimo imion i nazw własnych, do których było niełatwo przywyknąć, chwilami mi się mieszały. Oś powieści opiera się na konflikcie pomiędzy dwoma rodami: Otori i Tohan, tzn. jeden pragnie przejąć władzę nad Trzema Królestwami, drugi broni się przed tym, czyli fabuła nie jest oryginalna, w wielu momentach przewidywalna, lecz zawiera ciekawe wątki. Posiada klimat - to chyba jest najważniejsze w tej opowieści. W sumie postacie są jednoznaczne, właściwie jedynie nie wiadomo, czym się kieruje Muto Kenji, to nie jest pewne do końca. To opowieść magiczna głównie ze względu na klimat, sama magia (właściwie niezwykłe umiejętności) pojawia się marginalnie, przede wszystkim przejawia się w umiejętnościach Plemienia, bo rzucanie uroków itp. to już kwestia wiary.
Tomasu mieszkał w wiosce ukrytej w górach, z daleka od intryg świata, aż pewnego dnia przyszli ci, którzy chcą zniszczyć Ukrytych... Tak się zaczyna historia
„Po słowiczej podłodze”. Cały dzień miałam ochotę wszystko rzucić, aby poczytać, co będzie dalej i jak na złość pojawiło się znacznie więcej spraw do załatwienia niż zwykle. Wciąż mi się nie chce wierzyć, że uda się im przejść po tej podłodze, no bo co będzie w pozostałych tomach?
Następna część to
"Na posłaniu z trawy" - coś mi się zdaje, że stracą dach nad głową.

Komu jeszcze podobała się ta historia?