Autor Wątek: Lot nad kukułczym gniazdem  (Przeczytany 733 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Lot nad kukułczym gniazdem
« dnia: Marzec 18, 2011, 10:12:20 pm »
Witajcie, selkarowicze! <clapping>
Pamiętacie mnie? Bo ja Was jeszcze tak. ;)

Jak nie czytaliście "Lotu nad kukułczym gniazdem", to ostrzegam, że będę próbowała zasięgnąć opinii osób, które zapoznały się z lekturą, czyli z pewnością się pojawią spoilery. Dlatego nie psujcie sobie efektu, zagłębiając się w tematykę tego wątku.


Książka ta przypadła mi bardzo do gustu, aż by się chciało rozwinąć wiele jej wątków... Najbardziej intryguje mnie zakończenie. A w zasadzie ostatnie zdanie. Dyskutowałam o tym z koleżanką, obie mamy inne wersje, w internecie szumi od nieco wcześniejszej sytuacji, zmierzającej ku zakończeniu, która dla nas jest bardzo logiczna i jak najbardziej uzasadniona.
Jestem ciekawa (koleżanka z pewnością też się zainteresuje), jak zinterpretowaliście ostatnie zdanie z książki?
Spoiler for Hiden:
"Nie było mnie długo." - nie było go długo w miejscu, do którego wracał we wspomnieniach, czy nie było go długo w miejscu, z którego wówczas się wydostał (czyli i tak wrócił)?

Zapraszam do dyskusji. :)

Offline amazonka

  • Jakub Wędrowycz
  • **
  • Wiadomości: 81
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lot nad kukułczym gniazdem
« Odpowiedź #1 dnia: Marzec 19, 2011, 09:31:05 am »
Popieram. Ja od początku rozumiałam to li jedynie jako to, że nie było go długo w miejscach, gdzie spędził dzieciństwo, jest ciekaw, co tam się zmieniło. Z kolei etka rozumiała ten fragment zupełnie inaczej; tak, że mi by do głowy nie przyszło to w ten sposób interpretować. Jak Wy rozumiecie zakończenie? Uwaga, wklejam w szerszym kontekście:
Spoiler for Hiden:
"Słyszałem, że nawet niektórzy zaczęli po dawnemu wznosić chwiejne drewniane rusztowania wzdłuż tej wielkiej, miliondolarowej tamy i łowią ościeniem łososie w przepustach. Muszę to zobaczyć. Ale przede wsztystkim chce się rozejrzeć po okolicy, w której kiedyś mieszkałem, i odświeżyć wspomnienia.
Nie było mnie długo"

Offline Shisha

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 125
    • Zobacz profil
Odp: Lot nad kukułczym gniazdem
« Odpowiedź #2 dnia: Marzec 19, 2011, 11:44:30 am »
Książkę czytałam, bardzo dawno temu więc nie jestem pewna, czy powinnam się wypowiadać, bo wiele rzeczy mi już uleciało...
Moim zdaniem "Nie było mnie długo". Odnosi się nie tylko do miejsca ale i jego samego.
Przecież jego prawdziwego 'ja" również długo nie było, a opisane w szpitalu wydarzenia pomogły mu się niejako "odrodzić".
« Ostatnia zmiana: Marzec 19, 2011, 11:54:46 am wysłana przez Shisha »
wesołych świąt


Offline Yahol

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 244
  • Głupi Yasio
    • Zobacz profil
Odp: Lot nad kukułczym gniazdem
« Odpowiedź #3 dnia: Marzec 19, 2011, 03:02:01 pm »
Cytuj
. Ale przede wszystkim chcę się rozejrzeć po okolicy, w której kiedyś mieszkałem, i odświeżyć wspomnienia.
Nie było mnie długo.

IMHO - nie było go długo, jako człowieka, Indianina - członka plemienia, wolnego człowieka, części społeczności ludzi wolnych, niezależnych.
Uwolnił się z pęt systemu, który go uwięził, zniewolił i zmusił do bycia takim jakim system chciał by był.

Randle Patrick McMurphy zapłacił za to pragnienie życiem, ale uwolnił Wodza.

IMHO - to bardzo aktualna ksiazka.
I w zasadzie jedyna, którą z twórczości Kena Keseya warto przeczytać.
To kolejny autor jednej książki.

Powyższa wypowiedz, wyraża jedynie moja opinię w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów  bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

Monarchista, podstępnie knujący przeciwko Republice i demokracji!

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lot nad kukułczym gniazdem
« Odpowiedź #4 dnia: Marzec 20, 2011, 12:45:03 pm »
Książkę czytałam, bardzo dawno temu więc nie jestem pewna, czy powinnam się wypowiadać, bo wiele rzeczy mi już uleciało...
Moim zdaniem "Nie było mnie długo". Odnosi się nie tylko do miejsca ale i jego samego.
Przecież jego prawdziwego 'ja" również długo nie było, a opisane w szpitalu wydarzenia pomogły mu się niejako "odrodzić".
Też to dawno czytałam, a ostatnio, gdy jej szukałam w bibliotece, nie było. Może to znak, że trzeba pomyśleć o własnym egzemplarzu?
W zasadzie się zgadzam z Shishą, bo to również może chodzić o odzyskanie samego siebie, o to, że w końcu uwierzył w siebie, przestał uciekać przed problemami i stawił im czoło.
Poza tym każdy te słowa może interpretować, jak chce tak samo jak całą powieść. Odpowiedź wcale nie musi być jedna. Może właśnie dlatego to zostało zapisane w ten sposób, aby każdy mógł sobie wybrać wersję, która mu odpowiada.

Randle Patrick McMurphy zapłacił za to pragnienie życiem, ale uwolnił Wodza.
Bez przesady, biedak po prostu pomylił się w obliczeniach, sam siebie przechytrzył, no i nie zawsze osiągamy takie efekty, jakie zamierzamy. Zwykły przypadek.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline Yahol

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 244
  • Głupi Yasio
    • Zobacz profil
Odp: Lot nad kukułczym gniazdem
« Odpowiedź #5 dnia: Marzec 20, 2011, 01:03:25 pm »

Bez przesady, biedak po prostu pomylił się w obliczeniach, sam siebie przechytrzył, no i nie zawsze osiągamy takie efekty, jakie zamierzamy. Zwykły przypadek.[/justify]

Y,y!
A pamiętasz to powiedzenie:
"Przynajmniej próbowałem" ?
Wódz spróbował, bo McMurphy mu pokazał, ze nawet coś wydaje się niewykonalne to mimo, należy próbować.
Sam, bez impulsu, by na to nie wpadł.
A ze sam padł ofiara systemu, - no cóż, nie wszyscy wygrywają, przegrał, ale odniósł moralne zwycięstwo.
Dopóki mógł - walczył.
On przegrał, ale inni zobaczyli drogę i wygrali.

(kurcze! ale napisałem, aż się sam wzruszyłem!)

Powyższa wypowiedz, wyraża jedynie moja opinię w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów  bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

Monarchista, podstępnie knujący przeciwko Republice i demokracji!

Offline Księżyc

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1648
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Lot nad kukułczym gniazdem
« Odpowiedź #6 dnia: Marzec 20, 2011, 02:09:39 pm »
A pamiętasz to powiedzenie:
"Przynajmniej próbowałem" ?
Pamiętam.
Miałam na myśli, że McMurphy nie przybył do szpitala psychiatrycznego leczyć, ale udało mu się przez przypadek - znalazł właściwy klucz do jego psychiki, zaimponował mu. Poza tym myślę, że wywarł tak duże wrażenie na pacjentach, bo sam w zasadzie niczego się nie bał, gdy większość z nich nie potrafiła sobie poradzić z własnymi lękami. I jego podejście do nich - tak odmienne od lekarzy i pielęgniarek - też miało swoje znaczenie.
Inną skazą ludzkiego charakteru jest to, że wszyscy chcą budować, lecz nikt nie chcę się zajmować konserwacją i obsługą. - Kurt Vonnegut „Hokus-Pokus”

Okres sprzed miliona lat, na który przypadło moje życie, mógłbym śmiało nazwać „epoką beztroskich potworów” – potworów raczej ze względu na osobowości niż ciała. - Kurt Vonnegut „Galapagos”

Offline Yahol

  • Kot Behemot
  • ***
  • Wiadomości: 244
  • Głupi Yasio
    • Zobacz profil
Odp: Lot nad kukułczym gniazdem
« Odpowiedź #7 dnia: Marzec 20, 2011, 02:28:39 pm »
Myślę, ze ta książka jest na tyle wieloznaczna i odwołująca się do archetypów, ze każdy znajdzie coś do zinterpretowania na swój własny, unikalny sposób.
No choćby gatki, które ma na sobie McMurphy, pod ręcznikiem, w białe wieloryby, klasyczne odwołanie się do Moby Dicka :)
Szpital jako System, a dobrowolni pacjenci, jako ofiary systemu.
Siostra Ratched jako Nemezis :)
I tysiąc, a może nawet sto innych :)


Edit:
-czytałem tę książkę na tyle dawno, ze mogę nie pamiętać niektórych scen.
Powyższa wypowiedz, wyraża jedynie moja opinię w dniu dzisiejszym. Nie może on służyć przeciwko mnie ani w dniu jutrzejszym, ani każdym innym następującym po tym terminie. Ponadto zastrzegam sobie prawo zmiany poglądów  bez ostrzeżenia i podawania przyczyn.

Monarchista, podstępnie knujący przeciwko Republice i demokracji!