Bez przesady, biedak po prostu pomylił się w obliczeniach, sam siebie przechytrzył, no i nie zawsze osiągamy takie efekty, jakie zamierzamy. Zwykły przypadek.[/justify]
Y,y!
A pamiętasz to powiedzenie:
"Przynajmniej próbowałem" ?
Wódz spróbował, bo McMurphy mu pokazał, ze nawet coś wydaje się niewykonalne to mimo, należy próbować.
Sam, bez impulsu, by na to nie wpadł.
A ze sam padł ofiara systemu, - no cóż, nie wszyscy wygrywają, przegrał, ale odniósł moralne zwycięstwo.
Dopóki mógł - walczył.
On przegrał, ale inni zobaczyli drogę i wygrali.
(kurcze! ale napisałem, aż się sam wzruszyłem!)