Któż nie słyszał o wielkim filmie jakim jest Przeminęło z Wiatrem. Wspaniałe kreacje aktorskie, obraz obsypany Oskarami. W telewizji film puszczany był dziesiątki razy i wciąż jest przypominany.
Ja jednak w tym temacie chciałem powiedzieć słów kilka o pierwowzorze, bez którego nie byłoby tak udanej produkcji, czyli o książce Margareth Mitchell.
Wydaje mi się, że, o ile film znają prawie wszyscy, to książkę przeczytała znacznie mniejsza rzesza od tych co oglądali. Ich jednak przekonywać nie trzeba, że książkę Margareth Mitchell przeczytać warto.

Ja miałem tę przyjemność, że udało mi się najpierw przeczytać, a potem obejrzeć. Nie wiem jakim cudem, wszak film puszczany jest prawie w każde święta i prawdopodobieństwo przegapienia na przestrzeni lat jest dość niewielkie, a jednak. Po lekturze film, choć wielki, wypada raczej blado i płytko.
"Przeminęło z Wiatrem" to głównie historia Scarlett O'Hary, kapryśnej dziewczyny, której jednak mężczyźni nie mogą się oprzeć. Jest to jednak bardzo wielki skrót. Jest to również historia kraju stojącego na początku nieuchronnych zmian, w przededniu wojny secesyjnej. Pięknie i malowniczo wyglądają ziemie Południa w ostatnich dniach pokoju. W tym momencie rozpoczyna się historia. Później będziemy towarzyszyli bohaterom podczas niespokojnych czasów, podczas wojny i po niej, gdy zniszczony kraj zaczyna się powoli odbudowywać. Stary system został raz na zawsze zburzony.
Nie sposób oddać w słowach piękna tej opowieści. Margareth Mitchell napisała tylko jedną książkę, ale bez wątpienia wpisała się nią do klasyki światowej literatury pięknej.
Czy ktoś na forum przeczytał "Przeminęło z Wiatrem"?
