Autor Wątek: Miguel Cervantes - Don Kichote  (Przeczytany 1253 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Online Uczeń Czarnoksiężnika

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1114
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
    • Uczeń Czarnoksiężnika
Miguel Cervantes - Don Kichote
« dnia: Lipiec 02, 2009, 08:37:40 pm »
Stał sobie ów Don Kichote w bibliotece, zawsze na swoim miejscu, zakurzony i opuszczony przez czytelników, aż kiedyś pomyślałem sobie, że warto będzie go przeczytać. Książka znana, ale "dzięki" bajkom dla dzieci pod tym samym tytułem, jej obraz jest bardzo skrzywiony. Don Kichote to nie jest opowieść o szlachcicu idiocie i jego równie głupim giermku. To coś o wiele więcej.

Nigdy wcześniej nie czytałem tak zabawnej, a przy tym tak mądrej książki. Raczej nie polecam czytania w autobusach/pociągach, bo wybuchów śmiechu nie da się czasem powstrzymać. :)

Offline Kamila

  • Han Solo
  • *****
  • Wiadomości: 604
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Miguel Cervantes - Don Kichote
« Odpowiedź #1 dnia: Lipiec 02, 2009, 09:04:33 pm »
Czytałam tylko fragmenty, ale podobało mi się - walka z wiatrakami i inne komiczne zdarzenia. Rzeczywiście bajki dla dzieci robią z tego zupełnie coś innego.

Offline etka

  • Wiedźmin
  • ******
  • Wiadomości: 1124
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Miguel Cervantes - Don Kichote
« Odpowiedź #2 dnia: Lipiec 25, 2009, 08:11:59 pm »
Czytałam. Zabawna... czasem aż przesadzona. Ale ogólne wrażenia są na plus.

Cytuj
Raczej nie polecam czytania w autobusach/pociągach, bo wybuchów śmiechu nie da się czasem powstrzymać.
Ja to lubię się śmiać czytając nawet w takich miejscach. Co z tego, co o mnie pomyślą. Ważne, że ja się dobrze bawię.

Wiecie, że nie mówi się Don Kiszot, tylko Don Kichote? Pani na studiach na wykładzie nam powiedziała, a druga pani na ćwiczeniach mówiła Don Kiszot... Naukowcy. :D

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1614
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Miguel Cervantes - Don Kichote
« Odpowiedź #3 dnia: Lipiec 26, 2009, 09:02:18 am »
Hiszpan pisał. W wersji hiszpańskiej jest Don Quijote. I przyznam, że taka wersja najbardziej mi odpowiada. :)

A książkę bardzo lubię, zwłaszcza Sancho Pansę i jego radosne przekleństwa. W zasadzie chętnie bym zakupiła jakieś ładne wydanie.
...una buena onda...

Offline wiedzma

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 11
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Miguel Cervantes - Don Kichote
« Odpowiedź #4 dnia: Sierpień 04, 2010, 02:09:34 pm »
Mnie nauczycielka namiętnie z Don Kiszota na Don Kichota (w wymowie) poprawiała, więc nie mam pojęcia, jak w końcu jest poprawnie ;)
Don Kichote czytałam w wersji Woroszylskiego, bardzo mi się spodobał. Język świetny, całość napisana z humorem, ale nie zgodzę się, że przesadzonym. Końcówka, co rzadko się zdarza, naprawdę mnie wzruszyła i skłoniła do głębszych refleksji. Polecam wszystkim, którzy z Błędnym Rycerzem mieli styczność tylko 'na wyrywki'.

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1614
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Miguel Cervantes - Don Kichote
« Odpowiedź #5 dnia: Sierpień 04, 2010, 03:08:04 pm »
Don "Kichote" się to czyta, reszta to bluźnierstwo. Jak dla mnie to powinni jeszcze zmienić pisownię na oryginalną. :)
...una buena onda...

Offline picaro

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 28
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Miguel Cervantes - Don Kichote
« Odpowiedź #6 dnia: Sierpień 05, 2010, 06:42:14 am »
(...) reszta to bluźnierstwo.

Moja prawda jest mojsza niż twojsza, a więc moja prawda jest najmojsza!
Ha! klasyk! ;)

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1614
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Miguel Cervantes - Don Kichote
« Odpowiedź #7 dnia: Sierpień 05, 2010, 07:57:14 am »
Żart był. ;)
Chociaż ja naprawdę nie rozumiem Szopenów, Szekspirów czy Waszyngtonów. Dlaczego więc nie DeGol albo Taczer?
...una buena onda...

Offline Magda.K

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 18
  • Płeć: Kobieta
  • Though this be madness yet there is a method in it
    • Zobacz profil
Odp: Miguel Cervantes - Don Kichote
« Odpowiedź #8 dnia: Sierpień 05, 2010, 08:26:47 am »
Don Kichote, ah uwielbiam. Mimo, że miałam pecha dorwać opasłe jego wydanie w dwóch tomach na dodatek, to jednak przeczytałam. Ba, nawet skorzystałam przy pisaniu pracy maturalnej. Książka, uważam, genialna. Urzekła mnie. Też z chęcią kupiłabym jakieś ładne wydanie :) A i przeczytałabym ponownie z przyjemnością, bo to już sporo czasu minęło :)

Offline picaro

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 28
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Miguel Cervantes - Don Kichote
« Odpowiedź #9 dnia: Sierpień 05, 2010, 09:38:36 am »
dobra, dobra, stoi sobie jednotomowe (chyba) twarde (chyba) wydanie na dworcowej półeczce i kurzeje.
 ;)



Żart był. ;)
Chociaż ja naprawdę nie rozumiem Szopenów, Szekspirów czy Waszyngtonów. Dlaczego więc nie DeGol albo Taczer?
ja tez nie rozumiem, ale podniesienie wymowy do rangi waznej? hiperpoprawnosc. Popatrz na Angoli - w szkole nas ucza jedynie slusznej wymowy, a tam każdy godo jak kce. Rozmaitość akcentów, wymowy poszczególnych słów, pisania sprawia, że z przyjemnością ogląda się angielkie filmy po akcencie rozpoznając w jakim akcja dzieje sie mieście. Juz nie mówię o kraju, z jakiego jest rozmówca. A Polsce? - totalna uniwersalizacja. Tzn tak sie wydaje w miescie, bo na sokólskiej wsi nadal mają to swoje urocze "heta" ;)
Wlasnie, czy ta hiperpoprawnosc nie produkuje różnic nic nie znaczących? Właściwie znaczących, ale w powszechnym kręgu osób identycznie wykształconych.
« Ostatnia zmiana: Sierpień 05, 2010, 10:15:30 am wysłana przez Radziar »

Offline murietka

  • Wiedźmin
  • *
  • Wiadomości: 1614
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Kot
Odp: Miguel Cervantes - Don Kichote
« Odpowiedź #10 dnia: Sierpień 05, 2010, 10:15:54 am »
Czy któryś z kochanych adminów mógłby wydzielić oddzielny topic?

W moim odczuciu to nie jest kwestia takiego czy innego wykształcenia, tylko szacunku dla innej kultury. Jestem wyczulona na tym punkcie. Moja rodzina kilkakrotnie miała zmieniane nazwisko, żeby brzmiało bardziej swojsko. Wolałabym mieć oryginalne. Uniwersalizacja języka związana była zdecydowanie z sytuacją polityczną. Anglia czy np. Hiszpania miały w tym względzie historycznie spokój.
I moim zdaniem nie do końca jest tak, że nie można poznać po wymowie, skąd pochodzą ludzie. Niektóre regiony Polski można rozpoznać bezbłędnie, inne wymagają trochę uważniejszego słuchania, ale też można. Mieszkańców miast również. Sama posługuję się całkiem sprawnie gwarą regionalną i gdybym mogła, używałabym jej częściej. Ale jest na tyle specyficzna, że na przykład we Wrocławiu nikt mnie nie rozumie. ;) Co ja piszę - Wrocław... Moja przyjaciółka mnie nie rozumie. :)
...una buena onda...

Offline picaro

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 28
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Miguel Cervantes - Don Kichote
« Odpowiedź #11 dnia: Sierpień 05, 2010, 11:59:35 am »
aj, tam oddzielny topic.. ilez mozna o tym awanturniku...

Czy fakt, ze Twoi przodkowie upodabniali się (w nazwie) do otoczenia legimityzuje twoją hiperpoprawność? Tez mialem niemiecko brzmiacych przodkow i tez ziczowali się. A jednak nie zabiegam o jedyne właściwe wypowiadanie słów. 
Zgadza sie, mamy w Polsce lokalne delikatne akcenty, przyznaję rację. Ale mam wrazenie ze to szczątki, truchło własnej tożsamości. Zreszta - jakiej tozsamości? Przeciez to wiejskie gwary - pół ruskie pół niemieckie. Spotkałaś się z tezą, że tożsamość narodowa pojawiła się jako wartość całkiem niedawno? Może to właśnie Mickiewicz był awangardą takiej propagandy. 

Anglia i Hiszpania miały historyczny spokój - uważasz. Ach, no tak, liczy się tylko pruska i ruska niewola. Panstwa nie graniczace z takimi diablami nie wiedzą co to znaczy piekna historia.

Don Quixote - nawet nie wiem jak to wymówić zeby sobe języka nie połamać. Kuiksote? Ale powiesz, szacunek dla innej kultury wymaga, abym wiedział, jak się wymawia w j. obcym to słowo. Ale to w każdym języku, czy tylko w tych najwazniejszych (europejskich?)

Offline Rollin

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 32
  • Płeć: Mężczyzna
    • Zobacz profil
Odp: Miguel Cervantes - Don Kichote
« Odpowiedź #12 dnia: Sierpień 10, 2010, 11:40:27 am »
Don Quixote - nawet nie wiem jak to wymówić zeby sobe języka nie połamać. Kuiksote? Ale powiesz, szacunek dla innej kultury wymaga, abym wiedział, jak się wymawia w j. obcym to słowo. Ale to w każdym języku, czy tylko w tych najwazniejszych (europejskich?)
Ten 'x' jest ze starych hiszpańskich wydań, już od dawna 'x' oddało miejsce 'j'. Nie znam historii języka hiszpańskiego, ale zdaje się, że dawniej 'x' oddawało dźwięk naszego 'h' (czy 'ch', i tak ludzi w których mowie słychać różnice między tymi głoskami, praktycznie już nie ma) i z czasem zaczęto je zapisywać przez 'j' (w dzisiejszym hiszpańskim tylko jedno słowo ma 'x' czytane jak 'h', mianowicie 'Mexico' z akcentem nad 'e' [czyt. Mehiko]). Czyli wymowa jest taka jak w tłumaczeniu Kichote. Nie rozumiem natomiast czemu nie mielibyśmy wykreślić tego ostatniego 'e' z nazwy - w języku polskim brzmi ona sztucznie i nienaturalnie.
Co do Szekspirów czy Waszyngtonów - dawniej zwykliśmy spolszczać nazwiska, imiona jeszcze przed wojną powszechnie polonizowano (niedawno miałem w rękach książkę TEODORA Dostojewskiego); taka tendencja do translacji występowała w całym zachodnim świecie, dziś się zmienia - mam wrażenie, choć może błędne - z powodu łatwego dostępu do informacji. Nie muszę znać danego języka, ale chwila googlowania i odnajdę jego wymowę.
Zresztą, nie wiem czy macie takie same doświadczenia jak ja, osoby znające płynnie wiele języków obcych, mówią w nich z tragicznymi akcentami.
A już ponad wszystko - czy nie śmieszy was, gdy ktoś mówiąc w jednym języku, daje wtrącenie w drugim (nazwy własnej na przykład) z czystym akcentem innego języku. Dla mnie brzmi to niezwykle śmiesznie. W tym przypadku dobrze się ma martwa łacina, która - nie mając jednej szkoły wymowy - jako wtręt dostosowuje się do języka w jakim ktoś mówi i stąd mamy np. 'stejtus kwo' w amerykańskich filmach.