Don Quixote - nawet nie wiem jak to wymówić zeby sobe języka nie połamać. Kuiksote? Ale powiesz, szacunek dla innej kultury wymaga, abym wiedział, jak się wymawia w j. obcym to słowo. Ale to w każdym języku, czy tylko w tych najwazniejszych (europejskich?)
Ten 'x' jest ze starych hiszpańskich wydań, już od dawna 'x' oddało miejsce 'j'. Nie znam historii języka hiszpańskiego, ale zdaje się, że dawniej 'x' oddawało dźwięk naszego 'h' (czy 'ch', i tak ludzi w których mowie słychać różnice między tymi głoskami, praktycznie już nie ma) i z czasem zaczęto je zapisywać przez 'j' (w dzisiejszym hiszpańskim tylko jedno słowo ma 'x' czytane jak 'h', mianowicie 'Mexico' z akcentem nad 'e' [czyt. Mehiko]). Czyli wymowa jest taka jak w tłumaczeniu Kichote. Nie rozumiem natomiast czemu nie mielibyśmy wykreślić tego ostatniego 'e' z nazwy - w języku polskim brzmi ona sztucznie i nienaturalnie.
Co do Szekspirów czy Waszyngtonów - dawniej zwykliśmy spolszczać nazwiska, imiona jeszcze przed wojną powszechnie polonizowano (niedawno miałem w rękach książkę TEODORA Dostojewskiego); taka tendencja do translacji występowała w całym zachodnim świecie, dziś się zmienia - mam wrażenie, choć może błędne - z powodu łatwego dostępu do informacji. Nie muszę znać danego języka, ale chwila googlowania i odnajdę jego wymowę.
Zresztą, nie wiem czy macie takie same doświadczenia jak ja, osoby znające płynnie wiele języków obcych, mówią w nich z tragicznymi akcentami.
A już ponad wszystko - czy nie śmieszy was, gdy ktoś mówiąc w jednym języku, daje wtrącenie w drugim (nazwy własnej na przykład) z czystym akcentem innego języku. Dla mnie brzmi to niezwykle śmiesznie. W tym przypadku dobrze się ma martwa łacina, która - nie mając jednej szkoły wymowy - jako wtręt dostosowuje się do języka w jakim ktoś mówi i stąd mamy np. 'stejtus kwo' w amerykańskich filmach.