Lubię Norę Roberts, od lat czytam jej powieści, większość mi się podobała (właściwie tylko jednej, jak do tej pory, nie trawię). Najbardziej przypadły mi do gustu: "Prywatne skandale" (gdy to czytałam, nazywało się "Śmierć przed kamerą"), "Niebo Montany", "Uczciwe złudzenia", "Sanktuarium", "Słodka zemsta" (długo na to czekałam).
"Trzy boginie" znam, ale nie uważam za najlepsze jej dokonanie.
Jeśli chodzi o serię "In Death", bardzo mi się podoba, uważam je za naprawdę niezłe kryminały, niedawno odkryłam, że ich jest co najmniej kilkanaście, czytam mniej niż połowę. Tak w ogóle miałam zamiar skolekcjonować sobie, tyle że seria nie jest jednolita, co chwila zmienia się wydawnictwo, co wprowadza mnie w dezorientację.