To była moja pierwsza książka tego autora - skusił mnie ten Nobel

i ciekawy tytuł. Generalnie nie czytałam dużo z tych "okolic etnicznych" (mam nadzieję, że nikogo nie obrazi to sformułowanie), tylko jedną książkę Salmana Rushdie.
Nie będę ukrywać, że tematyka nie jest czymś, co mnie szczególnie kręci, ale generalna
orientalność całości nadrobił to.
Nie będę ukrywać, że najbardziej urzekł mnie zmieniający się narrator. Każdy bohater miał coś do powiedzenia i każdy z nich wprowadził mnie w ten inny świat.
Było to ciekawe doświadczenie, ale o dziwo, nie mam ochoty go powtarzać.
A jak u Was z twórczością tego Pana?