Zostanę pewnie zlinczowana za to, ale ja lubię "Dom nad rozlewiskiem" i pozostałe części. Uważam, że rzeczywiście można nazwać to sagą. Autorka przedstawia historię kobiet w kilku pokoleniach. Fajne czytadło, może niezbyt wzniosłe i ambitne, ale czy tylko takie trzeba czytać. Ja mam wszystkie te książki, ale ciągle ktoś ode mnie je pożycza i prawie wszystkim sie podoba. "Panien i wdów" nie czytalam, ale lubię Nurowską i pamiętam, że kiedyś zwróciłam uwagę na te książki (chyba 3 tomy). Może przeczytam?