Naczytałam się w internecie pochlebnych opinii, achów i ochów, a potem straciłam czas i pieniądze na książki o tak niskiej wartości literackiej, tak płytkie i do bólu banalne i przewidywalne, napisane w grafomańskim szale.
Ktoś wspomniał o ilości tomów, że przeraża. Dla kogoś kto czyta dużo i często i sto razy ambitniejsze książki - jeden tom równa się maksymalnie dwóm, straconym godzinom. Bać się trzeba jakości, a nie ilości.