Księżyc, tomów jest 47.

Czytam te wasze posty i myślę, że po pierwsze, nie powinny się wypowiadać osoby, które nie czytały książki, a po drugie nie zgadzam się z negatywnymi opiniami.
Sama przeczytałam tomów 40.
Potwierdzam, nie jest to lektura ani trudna, ani ambitna, ani ciężka.
Potwierdzam, dużo tam miłości, oj dużo. Elementy fantastyczne też są.
Jednak na przestrzeni tych 40 tomów ogromnie zżyłam się z rodem Ludzi Lodu, traktuję ich niemalże jak drugą rodzinę. Chętnie czytam o ich losach, bo są normalni. Zwyczajni, kochający i kochani, związani ze swoją rodziną, gotowi nieść pomoc słabszym, oceniający wnętrze człowieka, a nie jego wygląd.
Może i jest to ckliwe, ale w dzisiejszym świecie słłit nastolatków i znieczulicy to taki miły przerywnik.