Odniosłam wrażenie, że Łysiak należy do tych pisarzy, którzy nieważne o czym pisze, ważne, że w ogóle pisze. Może za wcześnie na tę ocenę – ostatecznie przeczytałam dopiero jedną powieść tego pana, a napisał ich już trochę, no i ponoć to nie ta jest najlepsza, zatem nie mogę się doczekać następnych, aby zobaczyć, jak to będzie dalej. Bez wątpienia ogromnie zaciekawił mnie.
Ponadto odnoszę wrażenie, że to nie jest powieść dla wszystkich, na pewno nie dla osób przewrażliwionych, biorących wszystko do siebie. W każdym razie spotkałam się z tym, że pewne osoby raziły niektóre poglądy bohaterów - na tyle, że zniechęciły do dalszego czytania tego autora.
Zachwyciła mnie erudycja Łysiaka, rozmach powieści, żonglowanie różnymi zagadnieniami czy teoriami, a także sposób ukazania historii i przedstawienie postaci. Sama fabuła jest również interesująca. Podoba mi się sposób, w jaki ukazano poszukiwanie Graala – historia toczy się wokół tytułowego kielicha, lecz nie skupia się na nim, nie to jest najważniejsze, a główny bohater w zasadzie ma go gdzieś (chociaż on używał bardziej dosadnych określeń).
To i owo udało mi się domyślić, przewidzieć wcześniej. Nie jestem także przekonana co do samego końca, ostatecznego rozwiązania niektórych kwestii. Ale mniejsza z tym.
„Kielich” jest powieścią, do której chętnie jeszcze powrócę i uważam, że jest warta polecenia.
Ktoś jeszcze czytał tę powieść bądź inne tego autora?