Autor Wątek: Astrid Lindgren  (Przeczytany 2218 razy)

0 użytkowników i 1 Gość przegląda ten wątek.

Offline littleladypunk

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 44
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Astrid Lindgren
« Odpowiedź #15 dnia: Listopad 01, 2010, 08:43:13 pm »
Nie zliczę już, ile razy przeczytałam "Dzieci z Bullerbyn", świetne. :D I "Rasmusa Włóczęgę" kilka razy. Reszty nie znaju. :P

Offline Tajemnica

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 20
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
    • Mój blog
Odp: Astrid Lindgren
« Odpowiedź #16 dnia: Listopad 20, 2010, 05:31:43 pm »
"Bracia Lwie serce" to książka od której wszystko się zaczęło .... to książka przy której popłynęły mi pierwsze łzy.  Do dziś stoi na półce na honorowym miejscu, miałam nadzieję, że dzięki niej mój syn także pokocha czytanie, niestety nie udało się.
Wszystkie książki A. Lindgren wspominam bardzo mile, bo kojarzą mi się z moim dzieciństwem, nie mniej jednak "Bracia Lwie serce" pozostają na pierwszym miejscu :)

Offline kotwpaski

  • Piotruś Pan
  • *
  • Wiadomości: 21
  • Płeć: Kobieta
    • Zobacz profil
Odp: Astrid Lindgren
« Odpowiedź #17 dnia: Lipiec 25, 2011, 08:06:59 pm »
Znam, czytałam... najbardziej lubię "Dzieci z Bullerbyn" i "Pippi Pończoszankę"... Te, które wymieniłaś, też znam, jednak bardziej mi przypadły do gustu te dwie wspomniane przeze mnie.
Podoba mi się jej styl, trafiał do mnie. Czytając "Dzieci z Bullerbyn" aż chciało się tam z nimi być. Najbardziej zapadł mi w pamięci sposób przekazywania sobie przesyłek: sznureczek i "jedziemy". :D
A Pippi już za samo imię zyskała u mnie sympatię. <grin>
I książki te czytałam już sama. :)

To tak jak ja, oprócz "Dzieci..." i "Pippi Pończoszanki" przeczytałam "Braciszek i Karlsson z dachu", "Rasmus, Pontus i pies Toker", "Madika z Czerwcowego Wzgórza", "Pippi wchodzi na pokład" , "Pippi na Południowym Pacyfiku", "Lotta z ulicy Awanturników", "Madika i berbeć z Czerwcowego Wzgórza" oraz "Braci Lwie Serce". Wszystkie książki praktycznie połykałam, nie chciałam się przez to uczyć bo czytając zapominałam o Bożym świecie. W końcu doszło do tego, że mama zabierała mi książki żeby mnie nie nęciły i żebym się uczyła (i robi to do tej pory) ale wie, że mojej pasji czytania w domu nie pobije nikt i w racji wakacji zarywam noce bo czytam do samego bladego świtu :)

Co do "Dzieci z Bullerbyn" to mam sentyment bo to była pierwsza książka którą w ciągu dnia przeczytałam od początku do końca aż dwa razy i to będąc w 2 klasie podstawówki, gdzie dzieci jeszcze niezbyt dobrze czytają.
A co do "Pippi" to zawsze chciałam być taka jak ona :D
"A oto mój sekret. Jest bardzo prosty: dobrze widzi się tylko sercem. Najważniejsze jest niewidoczne dla oczu."